Powtarza się im, że powinny być delikatne, subtelne, ugodowe. Nie wchodzić w otwartą konfrontację, bo mężczyźni nie lubią agresywnych kobiet. ,,Nikt cię nie zechce, jeśli nie przestaniesz być taką jedzą”, ,,Złość piękności szkodzi”, ,,Nie marszcz tak gniewnie czoła, bo ci zmarszczki wyjdą” – ile razy częstowano cię tego typu pogróżkami? Zgadzałaś się, by świat traktował cię pobłażliwie: ,,Wiadomo, baba”, drwił z twojej kobiecości: ,,Co ty taka wściekła, okres ci się szykuje?”. Byłaś ,,grzeczna”, choć złość zaciskała ci szczęki. Nie robiłaś awantury – dla świętego spokoju, z lęku, że ludzie przestaną cię lubić. Brałaś odpowiedzialność za uczucia innych, bo dobrze pamiętałaś słowa matki: ,,Mamusi jest przykro, kiedy tak się zachowujesz”. Bo w naszej kulturze kobieta ma być grzeczna, a mężczyzna ma prawo walczyć o swoje. To fakt, ale nie tylko o to chodzi…