Trwa ładowanie...

Doda pyta: "Oglądacie debatę na prezydenta Warszawy?". Odpowiedzi są zaskakujące

Piosenkarka udostępniła na Instagramie zdjęcie, które rozpętało polityczną burzę. Fani piszą: "Doda na prezydenta". Pozostali dziwią się, że interesuje ją, kto wygra wybory.

Share

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

Doda pyta: "Oglądacie debatę na prezydenta Warszawy?". Odpowiedzi są zaskakująceŹródło: ONS.pl
d1n7fdi

Coraz więcej osób publicznych angażuje się w politykę. Aktorzy, piosenkarki, modelki otwarcie mówią o swoich poglądach. Nie boją się w związku z tym hejtu, tylko chcą poprawić sytuację w Polsce

Jak widać, Dodę również interesuje, kto zostanie prezydentem stolicy. Na swoim profilu na Instagramie pochwaliła się selfie. Jednak to nie zdjęcie było najważniejsze a podpis. Zapytała fanów: "Oglądacie debatę na prezydenta Warszawy? Polecam". Także wygląd artystki przeszedł do lamusa. Nikt nie zwrócił uwagi na kreację, czy złote kolczyki.

Internauci byli zdziwieni, że piosenkarka interesuje się polityką. Jedna z użytkowniczek Instagrama skomentowała:"Doda sama kiedyś mówiła w jakimś wywiadzie, że polityka ją nie interesuje". Kontrowersyjny temat wywołał dyskusję wśród fanów. Zaczęli wyrażać swoją opinię o kandydatach oraz na kogo będą głosować. Niektórzy pisali: "Doda na prezydenta". "W sumie to mogłabyś na prezydenta. Głosowałabym" - skwitował internauta.

d1n7fdi

Okazuje się, że polityka interesuje Polaków. Pod zdjęciem przeczytamy, że większość fanów Dody oglądała debatę. Zazwyczaj odpowiedzi na zadane pytanie wokalistki były negatywne: "Oglądamy. Każdy z nich jest taki sam. Myśli o sobie. Czy któryś z nich coś zmieni? Żenada!!!"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

icon info

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

d1n7fdi
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1n7fdi
d1n7fdi