ycipk-3ulz72

EuroWeek wzbudza wielkie emocje. "Nikt nikogo nie obmacywał"

EuroWeek od kilku dni dzieli internautów. Po tym, jak w sieci pojawiły się zdjęcia nastolatek całowanych i przytulanych przez ciemnoskórych nauczycieli, sieć zalewają hejterskie komentarze. Kontaktujemy się z uczestnikami warsztatów.
Podziel się
Wolontariusze EuroWeek oskarżani o molestowanie
Wolontariusze EuroWeek oskarżani o molestowanie (Archiwum prywatne)
ycipk-3ulz72

Afera w sieci
Uczestniczki projektu EuroWeek podzieliły się radosnymi fotografiami z jego zakończenia. Widać na nich m.in. nastolatków w towarzystwie mężczyzn o nieeuropejskim wyglądzie i ciemniejszym kolorze skóry. Zdjęcia wywołały lawinę komentarzy, zwłaszcza w prawicowej części internetu. W komentarzach wybuchła awantura - internauci atakują zarówno wolontariuszy, jak i organizatorów programu, zapoczątkowanego w 1994 r. w Bystrzycy Kłodzkiej. Użytkownicy popularnych portali domagają się interwencji ze strony władz.

Minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński odpowiedział już na apele - zaznaczył, że zajmuje się sprawą.

ycipk-3ulz72

Głos zabrała również minister edukacji narodowej Anna Zalewska, zapewniając, że przygląda się sprawie. Bartosz Lewandowski z Ordo Iuris poinformował z kolei, że do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. "Jeśli prawdziwość materiałów się potwierdzi, konieczna jest reakcja karna i ochrona dzieci" – napisał na Twitterze.

Zaniepokojeni internauci domagają się wyjaśnień, czy podczas szkoleń mogło dojść do molestowania. – Z naszej strony nic się nie wydarzyło – wyjaśnił Wirtualnej Polsce Adam Jaśnikowski, prezes Fundacji EuroWeek. – W naszych zajęciach uczestniczą wyłącznie dzieci w grupach zorganizowanych przez szkoły pod opieką nauczycieli i rodziców. Także zdjęcia robione są i publikowane za zgodą nauczycieli i rodziców. Teraz te zdjęcia wykorzystywane są przeciwko nim – dodał.

EuroWeek
Podziel się

Po sieci krąży filmik, w którym blondwłosa dziewczyna opowiada o rzekomym kontakcie koleżanki z jednym z wolontariuszy. – Nie było podtekstu seksualnego. To była przyjacielska propozycja. Spędzić noc, to brzmi źle, chodziło o to, by posiedzieć tę ostatnią noc z tym wolontariuszem. Jedna z moich koleżanek nawiązała z nim kontakt, niemającego żadnego podtekstu seksualnego. On zaczął wysyłać jej filmiki, jak się masturbuje i zdjęcia swojego prącia – słychać. Na tym jej wypowiedź się kończy. Słowa nastolatki są teraz argumentem wykorzystywanym przez ruch narodowców w mediach społecznościowych. Moglo więc jednak dojść do nadużyć. Postanowiliśmy zapytać samych uczestników.

ycipk-3ulz72

"Save EuroWeek"
"Wolontariusze są bardzo miłymi ludźmi, jak wspominałem chociażby na swoim Instagramie, bądź postach na Facebooku, przewodnim celem EuroWeeku jest nauczenie nas 'respektu'" – pisze do nas Krzysztof, nastolatek, który dwukrotnie brał udział w warsztatach. Jak podkreśla, ani przez chwilę nie czuł zagrożenia ze strony wolontariuszy. "Nie mają wstępu do naszych pokoi" – podkreśla chłopiec.

Archiwum prywatne
Podziel się

Dodaje, że zachowywali się jak wychowawcy, ale "utrzymywaliśmy kontakt na zasadach przyjacielskich". "Nikt nikogo nie obmacywał" – czytamy w wiadomości od Krzysztofa. Dowiadujemy się też, że wolontariuszami byli zarówno mężczyźni, jak i kobiety – i było ich tyle samo: pół na pół, o czym przekonuje nas Krzysztof. "Opowiadali nam o swojej kulturze, jedzeniu, dzieciństwie, odpowiadali także na nasze pytania" – stwierdza. Chłopiec nie utrzymuje dziś z nimi kontaktu, poza tym, że są jego znajomymi na Facebooku.

Krzysztof założył grupę "Save EuroWeek" ("Ocalmy EuroWeek" – ang.) w mediach społecznościowych. "Wraz z przyjaciółmi, widząc w jakim kierunku zmierza cała sytuacja, postanowiliśmy pójść o krok dalej" – tłumaczy genezę jej powstania. "Politycy którzy bez żadnej fizycznej wiedzy, opierając się na wypowiedziach jakiejś 16-latki, która nawet nie przedstawiła dowodów, zaczęli nagłaśniać sprawę. Dziewczynki same podchodzą do wolontariuszy po zdjęcie, bądź 'przytulasa' i wynika to z ich przywiązania do tych ludzi. Tak silnej relacji nawiązanej przez 5 dni! Niestety, niektórzy tego nie widzą..." – kończy nastolatek.

ycipk-3ulz72

"Zachowywali się dobrze"
O kontaktach z wolontariuszami opowiada również Karolina. "Nic niepokojącego się nie działo, świetna zabawa i integracja. Nauka języka angielskiego, ale co ważniejsze, nauka tolerancji i otwartości. Kontakty z wolontariuszami były całkowicie normalne, nic co jest opisywane w mediach, nie miało miejsca na naszym EuroWeeku" – wyjaśnia. "Wolontariusze mówili o tym, że przez 5 dni trwania tej wycieczki jesteśmy przyjaciółmi - byliśmy. Żartowali sobie razem z nami, atmosfera była luźna i sympatyczna. Jeśli ktoś czegoś nie rozumiał, nigdy nie spotkał się z jakąkolwiek złą reakcją - wolontariusz próbował zawsze lepiej to wytłumaczyć, wyraźniej mówić lub ktoś inny przekładał na polski jego słowa" – opisuje dziewczyna. Zaznacza, że w stosunku do niej i jej koleżanek obcokrajowcy "zachowywali się bardzo dobrze, z szacunkiem i nie przekroczyli nigdy żadnych barier". Karolina nie słyszała też o nieodpowiednich zachowaniach z ich strony. Jej zdaniem, nie mogło mieć to miejsca.

Facebook.com
Podziel się

Była uczestniczka EuroWeek, podobnie jak Krzysztof, nie utrzymuje kontaktu z wolontariuszami. Część jej znajomych tak. "Rozmowy wyglądają zupełnie inaczej, niż te publikowane przez media, nie ma w nich nic podejrzanego, nic co wzbudzałoby zakłopotanie z naszej strony. Jeden z moich kolegów aktualnie ma dobry kontakt z wolontariuszem poznanym miesiąc temu - gdy byliśmy na EuroWeeku. Mówi mu o tym, że staramy się coś zrobić, zadziałać jako jedne z niewielu osób znających prawdę. Oczywiście wszystko robimy z własnej woli" – tłumaczy.

Organizatorzy EuroWeek opublikowali kolejne oświadczenie w sprawie. "Cały czas jest w toku, a wszelkie nowe ataki na naszą organizację są zgłaszane do odpowiednich służb. Program EuroWeek prowadzimy od wielu lat. Na nasze warsztaty przyjeżdżają wyłącznie grupy zorganizowane z dorosłymi opiekunami. (…) Nigdy nasza organizacja, ani nasi wolontariusze nie byli oskarżani o żadne niestosowne zachowania. Wszelkie pomówienia, które pokazują się w internecie, mają na celu zniszczyć naszą organizację i oczernić współpracujących z nami wolontariuszy" – napisał Adam Jaśnikowski, prezes Fundacji EuroWeek.

ycipk-3ulz72

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: WP Ekspress - Projekt "Powroty" Wydanie: 21 listopada 2018

ycipk-3ulz72

ycipk-3ulz72

ycipk-3ulz72
ycipk-3ulz72