Trwa ładowanie...

Hejter napisał, że wygląda jak wieloryb. Nie wytrzymała

Karina Irby tworzy w sieci własną społeczność, którą motywuje do akceptacji swojego ciała, takim, jakie ono jest. Za pośrednictwem mediów społecznościowych dzieli się z ludźmi zdjęciami, które są dalekie od ideału. Ostatnio spotkał ją dotkliwy hejt.

Share
Hejterzy piszą do niej niewybredne wiadomości. (Instagram)
Hejterzy piszą do niej niewybredne wiadomości. (Instagram)
d35zl2i

31-latka działa w nurcie bodypositive, czyli ciałopozytywności. Publikuje na swoim profilu na Instagramie zdjęcia bez filtra. Można ją zobaczyć w pełnej krasie, z fałdkami, przebarwieniami na skórze. Nie zaklina rzeczywistości, nie wygładza fotografii. Pokazuje się tak, jak stworzyła ją natura.

Jej działania są bardzo pozytywnie odbierane przez ludzi. W świecie przesyconym wymuskanymi "fotkami" profil Irby stanowi wartościową przeciwwagę. Kobieta ma ponad milion obserwatorów, co sprawia, że zbudowała wokół siebie potężne grono fanów, ale i hejterów.

Hejt nie jest jej obcy

Ostatnio Karinę Irby spotkał dotkliwy hejt. Jak napisała kobieta, wcześniej również dostawała okrutne wiadomości. Teraz postanowiła jednak powiedzieć: stop. Opublikowała treść przykrego komentarza. Dodatkowo dowcipnie na niego zareagowała, co docenili jej obserwatorzy.

d35zl2i

"Jesteś do bani. Wstydzę się za ciebie. Nikt nie chce oglądać grubych lasek tańczących kiepsko do Macareny. Idź pobiegać wielorybie" – napisano do kobiety.

Karina w ramach odpowiedzi postanowiła opublikować film, na którym tańczy ubrana w strój kąpielowy. "Jeśli chcesz kogoś wyzywać i publicznie mówić o jego ciele, przynajmniej miej jaja, aby pokazać swój prawdziwy profil" – dodała.

Wspiera i motywuje

Karina Irby inspiruje wiele osób. Pokazując ciało bez retuszu udowadnia, że w sieci jest miejsce dla normalności. Australijka ma wiernych fanów, którzy wyrażają w komentarzach aprobatę dla jej działań.

d35zl2i

Obecnie na Instagramie można znaleźć wiele wartościowych profili i treści, które promują ruch ciałopozytywny. Jedną z użytkowniczek tego medium jest Sarah Landry. Kobieta przez wiele lat walczyła o to, aby schudnąć i dorównać wzorcom promowanym przez tradycyjne media. Szczęście dała jej jednak nie niska waga, ale akceptacja siebie. Teraz dzieli się z fanami swoim doświadczeniem.

Szczepienia w szkołach. "Przymusu nie ma i nie może być"

Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d35zl2i

Podziel się opinią

Share
d35zl2i
d35zl2i