ycipk-nyvcpg

Historie z porodówki. Czytelniczki dzielą się doświadczeniami

"Miałam skierowanie od okulisty na cięcie cesarskie. Próbowano mi wmówić, że je sfałszowałam i zaczęto wywoływać poród zastrzykami" - napisała jedna z naszych czytelniczek.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Historie z porodówek
Historie z porodówek (Agencja Gazeta)
ycipk-nyvcpg

Fundacja Rodzić po Ludzku prowadzi monitoring opieki okołoporodowej w szpitalach. Prezeska Joanna Pietrusiewicz na łamach "Gazety Wyborczej" powiedziała, że w Polsce mamy ponad 400 szpitali, z czego w połowie z nich kobiety doświadczają nadużyć, a w 17 proc. - przemocy. Pacjentki szpitala praskiego napisały w ankietach: "Położna nakrzyczała na mnie, że głodzę dziecko, że moje cycki nie nadają się do karmienia, że nic w nich nie ma", "W czasie porodu, gdy nie byłam wydepilowana, pan doktor powiedział: 'Taka młoda, a nie potrafi się ogolić'".

Czytaj więcej tutaj: Fundacja Rodzić po Ludzku prowadzi monitoring opieki okołoporodowej w szpitalach. Wyniki są tragiczne

Takich historii jest więcej. Pod opublikowanym artykułem nasze czytelniczki podzieliły się swoimi doświadczeniami z porodówek. Pani Ania napisała, że dostała tak dużą dawkę oksytocyny, że zaczęła się dusić. Natomiast jej dziecko miało złamany obojczyk. Przez czas trwania porodu wysłuchiwała nieprzyjemnych uwag ze strony pielęgniarek, a na sam koniec zostawili ją samą. "Przybiegli dopiero, kiedy zaczęłam krzyczeć, bo dziecko już się rodziło. Potem wzajemnie przerzucali się winą. Nigdy więcej" - stwierdza kobieta.

ycipk-nyvcpg

"Pamiętam, jak moje dziecko płakało dobę po porodzie, a pielęgniarka powiedziała, że jak mogłam do tego dopuścić. Dodała, że jestem beznadziejna. Nigdy jej tego nie zapomnę, tych słów pełnych agresji i nienawiści" - skomentowała kolejna czytelniczka.

Zobacz także: 57-letnia pacjentka zmarła w szpitalu w Jaśle. Rodzina oskarża lekarzy

Z kolei kobieta, która rodziła 17 lat temu w szpitalu w Gliwicach tłumaczy, że wówczas takie rzeczy były na porządku dziennym. "Miałam skierowanie od okulisty na cięcie cesarskie. Próbowano mi wmówić, że je sfałszowałam i zaczęto wywoływać poród zastrzykami. Po dwóch dobach nie miałam żadnych bólów porodowych, więc podłączono mnie do KTG" - opisuje. Po czym dodaje, że córce zaczęło spadać tętno, bo pępowina cztery razy owinęła się wokół szyi. "Gdyby nie cesarka, urodziłaby się martwa, a ja zostałabym ślepa".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

ycipk-nyvcpg
Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-nyvcpg

ycipk-nyvcpg
ycipk-nyvcpg