Blisko ludziKatarzyna Kolenda-Zaleska: zdarza się, że niektórzy przychodzą do Sejmu w szortach i klapkach

Katarzyna Kolenda-Zaleska: zdarza się, że niektórzy przychodzą do Sejmu w szortach i klapkach

26.04.2016 10:08, aktual.: 26.04.2016 12:13

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Czy wprowadzenie w Sejmie konkretnego dress code'u dla przedstawicieli mediów to dobry pomysł?

U panów - garnitur, koszula i stonowany krawat, a u pań - garsonka w jednolitym kolorze i spódnica za kolano. Dotychczas sztywny dress code w Sejmie obwiązywał wyłącznie przedstawicieli polityki. Dwa tygodnie temu Prezydium Sejmu zaproponowało, by również dziennikarze byli zobowiązani wytycznymi dotyczącymi ubioru. Obecnie władze Sejmu pracują nad wskazówkami dotyczącymi ubioru dziennikarzy i urzędników sejmowych.

Czy wprowadzenie w Sejmie konkretnego dress code'u dla przedstawicieli mediów to dobry pomysł?

- W Watykanie ani operator, ani dźwiękowiec nie może wejść bez ciemnego garnituru. Ja jestem za tym, żeby dziennikarze, operatorzy, dźwiękowcy nie przychodzili w szortach, klapkach. Czasem jest mi wstyd, gdy w Sejmie widzę ludzi w szortach, rybaczkach czy powyciąganych podkoszulkach - powiedziała dziennikarka Faktów TVN Katarzyna Kolenda-Zaleska.

Specjalista ds. protokołu dyplomatycznego Janusz Sibora wyjaśnił, jak dawniej ubierano się w ważnych instytucjach państwowych.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (120)
Zobacz także