Tak wyglądają "łowy" w Ciechocinku. "Kobieta nie musi nic mówić"
- Czułem, że próbuje "złapać" moje oczy. Chce, żeby nasze spojrzenia się spotkały. Kobieta nie musi nic mówić, wystarczy, że uśmiecha się i patrzy - mówi Wojciech, który jeździ do Ciechocinka. Tak, jak Małgorzata, doświadczył tam "łowienia" przez inną osobę.