"Jedyną część garderoby stanowiły koronkowe szorty. Ksiądz nie wiedział, gdzie podziać oczy"
- Wyciągnęła z portfela plik dziesięciozłotówek i zaczęła gonić księdza po schodach, krzycząc, żeby poczekał - oczywiście dalej w tym kusym stroju. Nie zamknęła za sobą drzwi, więc pies też postanowił gonić księdza - relacjonuje jedną z wizyt duszpasterskich swojej koleżanki Justyna, czytelniczka WP Kobieta.