Qaqwqwrqw

Chylińska przyznała się do traumy po związku ze starszym facetem. Karolina i Justyna myślą inaczej

Potraktował mnie jak gó*no i to też wpłynęło na historię mojego życia jako kobiety" - uważa piosenkarka. 28-letnia Karolina również długo nie mogła zapomnieć o dużo starszym Andrzeju, ale jej wspomnienia są zupełnie inne.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Agnieszka Chylińska przyznała się do traumy po pierwszej miłości
Agnieszka Chylińska przyznała się do traumy po pierwszej miłości (East News, Fot: Artur Zawadzki/REPORTER)
Qaqwqwrqw

Agnieszka Chylińska przyznała, że żałuje związku ze starszym mężczyzną. Artystka mając 18 lat, spotykała się z dojrzałym facetem, a konsekwencje tej relacji odczuwa do dzisiaj.

"To był sku*wysyn. Zostałam rozjechana w wieku 18 lat przez bardzo dojrzałego faceta, który potraktował mnie jak gó*no i to właśnie wpłynęło na historię mojego życia jako kobiety, że pomyślałam sobie: 'Ja pie*dolę, jeżeli ja przychodzę z takimi prostymi sprawami jak miłość, oddanie, swoje dziewictwo, daję na szalę wszystko facetowi, który to traktuje jak gó*no, to włącza się myślenie — kim ja jestem, że on mnie tak potraktował? Co ja jestem warta?" – dodała Chylińska.

Piosenkarka stwierdziła, że nadal ma problem z zaufaniem i otworzeniem się na drugiego człowieka: "Jak się pojawia bliskość, to już mnie nie ma".

Qaqwqwrqw

Kobiet, które wciąż nie mogą zapomnieć o związku ze starszym mężczyzną, nie brakuje. Tylko mówienie wprost o tym wymaga dużej odwagi. Utarte stereotypy wpędzają młode kobiety w poczucie winy i wstydu.

Nie pokocha rówieśnika

Piętno pierwszej miłości, w której wybrankiem jest dużo starszy mężczyzna, doświadczyła również 28-letnia Karolina. - Gdy zaczęliśmy być razem, ja miałam 19, a on 42. Oprócz tego, że był świetny w łóżku, był też bardzo zaradny, dojrzały, stabilny, mógł mi tyle opowiedzieć. Super wprowadził mnie w dorosłe życie – opowiada dziewczyna, która pracuje jako przedstawicielka handlowa.

Rodzina i jej znajomi byli przeciwni związkowi i odsunęli się od Karoliny. - Każdy twierdził, że miłość przy takiej różnicy wieku jest niemożliwa. Zarzucali mi, że jestem z Andrzejem dla pieniędzy, bo był bogaty. Ja się w nim naprawdę zakochałam. Uwielbiałam spędzać z nim czas, czułam się doceniana – opowiada. – Cieszyłam się, gdy zabierał mnie na egzotyczne wakacje, ale byłam równie szczęśliwa, gdy jedliśmy frytki na ławce w parku – dodaje.

Qaqwqwrqw

Związek rozpadł się po dwóch latach. Pomimo burzliwego zakończenia naznaczonego głośnymi awanturami, do dzisiaj 28-latka ma w sercu tamtą miłość. - Długo walczyłam, żeby wyzbyć się uczucia do Andrzeja i zamknęłam się na inne związki. Teraz jestem na etapie wdzięczności - zawsze będę pamiętała wszystkie jego rady, które bardzo mi pomagają w obecnym życiu - uważa internautka.- I nawet nie biorę pod uwagę opcji, żeby spotykać się z rówieśnikiem - dopowiada.

Nie wytrzymała presji otoczenia

Justyna przez 3,5 roku byłam w związku ze starszym od siebie mężczyzną. - Ja 25 lat, on 54 lata, od 10 lat rozwiedziony. Rozstaliśmy się z wyznaniem miłości w potoku łez. Przerosła mnie presja otoczenia. Moi rodzice oficjalnie o niczym nie wiedzieli, choć na pewno się domyślali. Kiedyś mój tato powiedział, że gdyby dowiedział się, że jestem z tyle starszym od siebie człowiekiem, byłoby tak, jakbym wbiła mu nóż w serce – opowiada Justyna. - Do tego doszło poczucie wstydu. Kochałam go, ale jednocześnie wstydziłam się – dodaje.

Justyna często słyszała złośliwe komentarze znajomych lub widziała szydercze spojrzenia przechodniów, gdy szła ze swoim facetem za rękę. Napiętnowanie społeczne sprawiło, że z bólem serca, ale jednak, zdecydowała się skończyć związek. – Zostawiłam jego i skazałam siebie na potworną samotność. Upłynęło kilkanaście miesięcy, a ja wciąż nie potrafię przestać o nim myśleć – przyznaje.

Qaqwqwrqw

Nie wstydzą się miłości do starszego

Edyta Herbuś, tancerka i choreografka, która przez kilka lat spotykała się ze starszym od siebie o 19 lat reżyserem Mariuszem Trelińskim, również nie żałuje tego związku. Decyzję o rozstaniu para miała podjąć wspólnie, a sama Herbuś odważyła się publicznie bronić szczerości uczucia, które ich łączyło: "Dlaczego mielibyśmy traktować się wzajemnie w kategoriach trofeum, zamiast być dla siebie partnerami? Miłość jest mądrością (…) można pożegnać się zachowując wzajemny szacunek i empatię" – stwierdziła tancerka.

Z kolei Natasza Urbańska nadal jest ze swoim o wiele starszym partnerem, lecz często podkreśla jak wiele dobrego daje jej małżeństwo z Januszem Józefowiczem, w którym zakochała się mając 16 lat: "Ja widzę w jego oczach taką miłość. Przeglądam się w tych oczach i widzę, że on jest szczęśliwy, jak widzi mnie szczęśliwą".

Artystka docenia, że mąż daje jej wolność artystyczną i potrafi obiektywnie ocenić jej występy. Miłość Urbańskiej jest tak silna, że aktorka przyznała się, gdy grała intymne sceny z Borysem Szycem, to wyobrażała sobie, że całuje swojego męża.

Qaqwqwrqw

Weteranka Rosati

Opcję "młoda ona – stary on" doskonale przerobiła Weronika Rosati. Aktorka, mając 20 lat, zaczęła spotykać się z 39-letnim dziennikarzem Mariuszem Maxem Kolonko. Para spijała sobie miłość z dzióbków i zapewniała, że to wyjątkowy związek: "Jest w nim namiętność połączona z romantyzmem" – zachwycała się aktorka w 2004 roku. Dwa lata później para rozstała się.

Przez kolejne kilkanaście lat Rosati konsekwentnie wiązała się ze starszymi od siebie mężczyznami i pomimo zawirowań zawsze była otwarta na kolejne związki. Raper TEDE był prawdopodobnie tym, z którym dzieliła ją najmniejsza różnica wieku (8 lat). "Nigdy nie spytałem, dlaczego jej wybrankami są dużo starsi panowie. Po prostu bałem się tego, co mi odpowie" – stwierdził raper.

Ostatni partner celebrytki, Robert Śmigielski – światowej klasy lekarz, był starszy od Weroniki o 18 lat. Pomimo tego, że zakochana aktorka zarzekała się w wywiadach o wyjątkowości ich związku, to jednak dzisiaj musi zmagać się z samotnym macierzyństwem.

Qaqwqwrqw

18-latka nie jest emocjonalnie równa 42-latkowi

Pierwszy związek jest tym związkiem najważniejszym, ponieważ zawsze odbija piętno na kobiecie. Pierwsze rozstanie najbardziej boli, najlepiej się je pamięta i rzeczywiście może kłaść cień na kolejnych relacjach.

Zdaniem psycholożki Katarzyny Kucewicz zdrowy związek, gdzie jest duża różnica wieku, jest możliwy, ale wymaga konkretnego podejścia.

- Musimy patrzeć na partnera jak na mężczyznę, a nie jak na swojego ojca, przewodnika czy mentora. Jeśli kobieta widzi w nim przede wszystkim prestiż, pieniądze czy doświadczenie, a nie postrzega jako człowieka, to taki związek jest związkiem pustym. Uczucia są powierzchowne, a nawet występuje chłód emocjonalny – twierdzi psycholożka. – To może być silna relacja pod względem np. namiętności, ale jedynie na tym nie da się zbudować trwałej relacji – dopowiada.

Gdy kobieta potrafi być na równi z facetem, a nie patrzeć na niego jako mała dziewczynka, wtedy można stworzyć zdrową relację, która po ewentualnym rozstaniu nie zniszczy nas emocjonalnie.

18-latka nie jest emocjonalnie równa 42-latkowi, dlatego niezwykle ciężko jest, żeby w ich związek nie wkradł się element nierówności. - Nie oszukujmy się, łatwiej jest zobaczyć partnera w osobie, która jest w podobnym wieku do nas – twierdzi Kucewicz.

Psycholożka zaznacza, że każda młoda kobieta, która zastanawia się nad wejściem w związek, gdzie partner jest dużo starszy, powinna przyjrzeć się charakterowi wybranka, ale przede wszystkim zadać sobie pytanie, kogo ona w nim widzi: - Czy partnera, czy szansę na lepsze życie, czy odskocznię, czy mentora, a może ojca, którego jej brakowało? – puentuje Kucewicz.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

Qaqwqwrqw