Fantazjują o zmuszaniu do seksu i romansach. Ekspertka wyjaśnia powody

- W seksualności pokutuje przekonanie, że kochankowie powinni rozumieć się bez słów. Jedno powinno w mig zgadywać zachcianki drugiej osoby. To niebezpieczny mit - podkreśla Anka Grzywacz, seksuolożka.

O czym fantazjują kobiety?
O czym fantazjują kobiety?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Joanna Pawlik, dziennikarka Wirtualnej Polski: Skąd bierze się w nas chęć nowych doświadczeń w sferze seksualnej?

Anka Grzywacz, seksuolożka, sex coachka: Pracuję głównie z parami i osobami w stałych związkach. Tam mamy zwykle do czynienia z seksualnym znużeniem. Gdy opada pierwsza fascynacja i mija czas intensywnego zakochania, sam widok partnera czy partnerki już na nas tak nie działa. Osoby mieszkające razem mocniej doświadczają spowszednienia w relacji. Gdy widzimy bliską osobę w rozciągniętym dresie, w gorszej formie, przestaje ona być dla nas tak oczywistym obiektem pożądania. Na tym etapie może pojawić się chęć urozmaicenia życia seksualnego lub fantazje, które mają nam współżycie urozmaicić.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Andziaks o Wojtku Goli i biseksualiźmie. "Wiele osób jest biseksualnych, ale się do tego nie przyznają"

W przypadku młodych osób głód zdobywania doświadczeń jest naturalnym elementem rozwoju psychoseksualnego. Jesteśmy bardziej skłonni do ryzyka i próbujemy nowych rzeczy. Zainteresowanie seksualnymi nowościami jest też w jakimś stopniu zależne od osobowości. Część z nas lubi to, co już zna, inni są ciekawi nowych doznań.

O czym najczęściej fantazjują kobiety?

Z badania przeprowadzonego w 2019 roku przez Magdalenę Liberacką i Pawła Izdebskiego wynika, że młode Polki najczęściej fantazjują o… intymności. Marzą o namiętnych pocałunkach, seksie z ukochaną osobą, o byciu pożądaną. Poza czołówką przewijają się fantazje o byciu związaną, stosunku z nieznajomym, w plenerze, czy byciu przymuszaną do seksu.

Jakie są najbardziej nietypowe fetysze i fantazje kobiet, z którymi przychodzą do gabinetu?

Może panią rozczaruję, ale rzadko zgłaszają się do mnie kobiety z tematem fetyszy czy fantazji. To raczej domena panów. Moje klientki to często żony, matki, pracujące na etacie. Ich największą fantazją jest możliwość pospania do 9 w sobotę! I coś w tym jest. Człowiek, który jest przemęczony i zestresowany nie będzie miał energii na standardowy seks, a co dopiero na fantazje.

Dla wielu pań już samo stosowanie gadżetów erotycznych jest niespełnioną fantazją. Niektóre mają wibrator, ale ukrywają go przed partnerem. Inne nigdy nie kupiły sobie takiej zabawki, a marzy im się korzystanie z niej podczas zbliżeń. Mówią mi, że obawiają się reakcji męża czy partnera.

Kolejną dość częstą fantazją jest seks z innymi osobami, jeden na jeden lub w sytuacji typu swingers club. Od kiedy temat niemonogamii wszedł do popkultury, kobiety śmielej myślą o otwarciu związku na innych partnerów seksualnych. Tu znowu często towarzyszy im obawa o reakcję partnera. Zauważam, że chęć poszerzenia wolności seksualnej może wynikać z tego, że w podstawowej relacji w łóżku się nie układa.

Czy można mówić o tym, że coś jest "nietypowe", czy każda fantazja ma prawo do znormalizowania?

Rozumienie tego, co nietypowe w seksie ewoluuje. Kilkaset lat temu za seks przed- lub pozamałżeński można było dostać karę śmierci - niestety wciąż są miejsca na świecie, gdzie tak skrajne prawa obowiązują.

Dziś za normę przyjmujemy praktyki masturbacyjne oraz kontakty intymne pomiędzy dojrzałymi osobami. Z seksuologicznego punktu widzenia istotna jest konsensualność, czyli świadoma zgoda. Z medycznego - ważne, aby seksualne praktyki nie prowadziły do uszczerbku na zdrowiu lub utraty życia.

Nikt nie może zabronić nam snuć nawet najdzikszych fantazji. Jeśli to, o czym fantazjujemy wzbudza nasz niepokój, można zgłosić się po poradę do seksuologa. Szczególnie jeśli chcemy wprowadzać w życie seksualne scenariusze, które mogą zakończyć się złamaniem prawa, np. podglądanie.

Mamy w seksuologii też pewną szarą strefę. Wyobraźmy sobie parę, w której jedno z partnerów lubi być podduszane. Teoretycznie obie strony się na taką aktywność zgadzają, ale wiedzą jednocześnie, że łatwo tu o błąd, który może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia, a nawet życia. Nikt dwóm dorosłym osobom nie zabroni tego typu praktyk, dlatego tak ważna jest edukacja seksualna, także osób dorosłych.

Fantazje to zawsze realne pragnienia?

Nie, część naszych fantazji pozostaje w naszych głowach i to jest ok. Dzielenie się nimi może podkręcać atmosferę w sypialni i wzmagać podniecenie.

Często proponuję klientom ocenę swoich fantazji, stosując metaforę świateł na przejściu. Zielone to fantazje, które chcemy zrealizować. Żółte to takie, gdzie nie jesteśmy pewni - może jeszcze nie teraz, a może zrealizujmy je tylko w pewnym stopniu? Czerwone to takie, gdzie nie chcemy wprowadzać naszych pomysłów w życie, są one dla nas w sferze tabu.

Świadomość fantazji może nas wiele nauczyć o sobie i o partnerze/partnerce. Jeśli fantazjuję o romansie z przystojniakiem w stylu Jamesa Bonda, a mąż chodzi w kapciach i nie widziałam go w garniturze od czasu wesela kuzynki - co to mówi o moich potrzebach? Może chcę w tym facecie znowu zobaczyć bardziej macho, z klasą i eleganckiego?

Inny przykład - fantazje o byciu przymuszaną do seksu. W tych wizjach z jednej strony widzimy siebie jako pasywne, a z drugiej to my kontrolujemy przebieg całej sceny. Tego typu pomysły mogą być np. wskazówką, że kobieta potrzebuje więcej dominacji ze strony partnera.

Co najbardziej blokuje kobiety w mówieniu o swoich pragnieniach seksualnych?

Kobiety najbardziej chyba martwią się o ego swoich facetów. Mówię to z perspektywy seksuolożki, która głównie pracuje z parami damsko-męskimi.

Moje klientki przypuszczają, że jeśli pokażą się partnerowi jako kochanki pragnące urozmaicenia, może nawet egzotyki, mężczyzna poczuje się zagrożony. "Gdy przyniosę do łóżka wibrator, on pomyśli, że już mi nie wystarcza" - mówią. Kobiety mają też wątpliwości czy ich mąż czy partner nie uzna, że jest marnym kochankiem, skoro ona chce "udziwnień".

Kolejna przeszkoda w mówieniu o fantazjach to ich nieznajomość. Kobiety mówią mi, że nie wiedzą co lubią i jak by chciały, żeby ten seks wyglądał.

Mamy też wstyd. Mało kto z nas, wychowanych w Polsce, wzrastał w atmosferze otwartych rozmów na intymne tematy. Jeśli dodamy do tego nadal mocny wpływ religii i brak rzetelnej edukacji seksualnej, nie ma się co dziwić, że kobiety milczą, zamiast mówić o swoich potrzebach.

Jak oswoić pragnienia, by nie bać się o nich mówić?

Zaczęłabym od poznania własnej seksualności. Tu pomóc może erotyczna literatura, filmy erotyczne i porno. Powstaje dziś dużo produkcji, które nie skupiają się wyłącznie na pokazywaniu zbliżeń genitaliów, a raczej na budowaniu podniecenia poprzez fabułę, dialogi i mowę ciała aktorów.

Jak komunikować partnerowi potrzeby seksualne?

Jeśli krępuje mnie mówienie o intymnych sprawach, warto się do tego przyznać. Nie oczekujmy od siebie, że będziemy jak bohaterki "Seksu w wielkim mieście", dyskutujące o seksie analnym podczas brunchu z przyjaciółkami. Przyznanie się do zakłopotania pomaga zmniejszyć napięcie i stopniowo się otworzyć.

Dobrym pomysłem na naukę mówienia o seksie jest dawanie pozytywnych informacji zwrotnych po fakcie. Możesz to zrobić od razu po albo na drugi dzień, przy porannej kawie. Powiedz partnerowi jedną rzecz, która sprawiła Ci przyjemność podczas zbliżenia. Podziękuj za coś, co partner zrobił z myślą o twoich potrzebach. I pamiętaj, on może być równie onieśmielony taką rozmową jak ty.

Jak przemilczenie własnych potrzeb wpływa na naszą satysfakcję z życia seksualnego?

W seksualności pokutuje przekonanie, że kochankowie powinni rozumieć się bez słów. Jedno powinno w mig zgadywać zachcianki drugiej osoby. To niebezpieczny mit. Podstawą dobrego życia seksualnego, czyli takiego w którym partnerzy rozwijają się i ulepszają jest szczera komunikacja.

Mamy prawo zachować część naszych fantazji dla siebie, ale jeśli w ogóle się nimi nie dzielimy - nie pokazujemy siebie w pełni drugiej osobie. Warto się wówczas zastanowić, jaki jest nasz poziom zaufania i skąd ta obawa przed ujawnieniem swoich tajemnic.

Dla Wirtualnej Polski rozmawiała Joanna Pawlik

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (41)