Ciało polskiej królowej służyło za jarmarczną atrakcję. Goście dziwili się, że zgniła jej tylko jedna warga
Bona Sforza (1494-1557) nie tylko umarła w bólu i upokorzeniu, ale po śmierci została odarta z resztek ludzkiej godności. Papież ekskomunikował ją jako sojuszniczkę skłóconych z nim Habsburgów. Fakt, że ci sami Habsburgowie wynajęli człowieka, który dla korzyści niemieckiego rodu zgładził emerytowaną monarchinię Polski, nic nie obchodził ojca świętego – stanowczo sprzeciwił się katolickiemu pochówkowi nieboszczki.