Jest w "związku jo-jo". "Kocham go, ale czasami nienawidzę"

Rozstania i powroty, wielkie kłótnie i następująca po nich sielanka, która szybko się kończy. Brzmi znajomo? To może znaczyć, że tkwisz w związku określanym przez psychologów jako "relacja jo-jo".

Jest w "związku jo-jo". "Kocham go, ale czasami nienawidzę"Ciągłe rozstania i powroty mogą świadczyć problemach z bliskością - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | Kike Arnaiz
2

Według psycholożki Anny Salwy-Kazimierskiej "związki jo-jo" zawierają często osoby o tzw. pozabezpiecznych stylach przywiązania. Takie, które nie doświadczyły w dzieciństwie wystarczająco adekwatnej, stabilnej i bezwarunkowej troski oraz opieki dorosłych.

– Z tego powodu mają skomplikowane relacje z bliskością: albo bardzo intensywnie o nią zabiegają: "zasługą, prośbą, groźbą", albo postrzegają bliskość jako zagrażającą, zbyt ryzykowną, więc bardzo mocno ją kontrolują, dawkują, reglamentują – wyjaśnia ekspertka.

– Takie osoby mogą mieć problem w ustaleniu i negocjowaniu satysfakcjonującego, a przynajmniej akceptowalnego dla obojga poziomu bliskości w związku. Zamiast tego każdy usiłuje zapewnić sobie bezpieczny poziom bliskości niejako na własną rękę –dodaje.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Monika Miller o swoim ślubie. Czy zamierza zalegalizować związek?

"Im bardziej się starał, tym bardziej czułam się osaczona"

Agata i Tomek są parą od sześciu lat, choć – jak zauważa kobieta – ich związek tak naprawdę trwa nieco krócej, bo w tym czasie rozstawali się wiele razy. Czasem ta przerwa trwała kilka dni, a czasem kilka tygodni.

– Kocham go, ale jednocześnie czasami czuję do niego tak wielką nienawiść, że nie mogę nawet na niego patrzeć – mówi Agata. – Na początku było jak w bajce, jednak z czasem zaczęły pojawiać się problemy, konflikty, których nie byliśmy w stanie rozwiązać. Dochodziło między nami do awantur, bardzo gwałtownych. Po pół roku związku, po jednej z kłótni, postanowiliśmy się rozstać.

Wtedy wytrzymali bez siebie niecały tydzień. Tomek zadzwonił, prosząc o kolejną szansę, a ona bez wahania się zgodziła. Przez kilka miesięcy znów byli szczęśliwi.

– Tomek planował nam jakieś wyjścia i wyjazdy, zasypywał mnie prezentami, ale im bardziej się starał, tym bardziej czułam się osaczona. Zabiegał o mnie, a ja się wycofywałam, co naturalnie z czasem prowadziło do kolejnych kłótni. On uważał, że go nie doceniam, ja z kolei chciałam mieć więcej przestrzeni. Nie mogliśmy dojść do porozumienia i wtedy zerwałam. Wytrzymałam miesiąc. Samotność mnie przytłoczyła, bałam się też, że Tomek może sobie kogoś znaleźć, a ja przecież nadal go kochałam. Poza tym tyle nas łączyło, spędziliśmy razem tyle pięknych chwil. Wróciliśmy do siebie, obiecując, że tym razem wszystko będzie inaczej - relacjonuje Agata.

Tak właśnie wygląda dynamika "związku jo-jo"; partnerzy nie są w stanie się porozumieć, a ich oczekiwania się rozmijają.

– Osoba, która boi się utraty więzi, stara się pozyskać partnera dostosowaniem do jego potrzeb i oczekiwań albo/i stara się "zabezpieczyć sobie" bliskość kontrolą lub naciskiem. Osoba obawiająca się zbyt dużej (dla siebie) bliskości konsekwentnie reglamentuje słowa, gesty, czas czy zaangażowanie, a na dążenie drugiej strony reaguje często wycofaniem, ale niekiedy też otwartą agresją, na przykład deprecjonowaniem partnera. W końcu któreś z partnerów, nie mogąc wytrzymać frustracji, oznajmia, że odchodzi – mówi Anna Salwa-Kazimierska.

Możliwa jest też sytuacja, gdy jeden z partnerów przeżywa wewnętrzny konflikt między potrzebą bliskości a lękiem i niechęcią do niej.

– Taka osoba najpierw dąży do bliskości, wykazuje zaangażowanie, snuje plany, wykonuje romantyczne gesty, a potem nagle się wycofuje: albo znika zupełnie, albo nagle nie ma czasu, zachowuje się nieprzyjemnie, odcina się i dystansuje, zostawiając drugą osobę kompletnie zdezorientowaną i zranioną – dodaje psycholożka.

– Zwykle pozostawiony partner próbuje dowiedzieć się, co się stało, naprawić jakoś relacje, ale albo druga strona nie odpowiada na próby kontaktu, albo zachowuje się w bardzo odpychający sposób. W końcu relacja się urywa. W obu wariantach, kiedy napięcie w relacji staje się nieznośne, partnerzy mogą prowokować drugiego do zerwania albo dania "dobrego powodu" do zerwania - podsumowuje.

"Od lat powtarzamy ten sam schemat"

Agata przyznaje, że uczuciami, które nieustannie towarzyszą jej w relacji, są niepewność i niepokój. Nigdy nie wie, czy przypadkiem zaraz się nie pokłócą – jak sama przyznaje, często "o drobiazgi" – i nie rozstaną we łzach.

– Od lat powtarzamy ten sam schemat – przyznaje. – Oboje go widzimy, ale nie potrafimy sobie z nim poradzić. Raz myślę, że jesteśmy dla siebie stworzeni, innym razem pojawia się mnóstwo wątpliwości. Nie potrafimy dojść do porozumienia w prostych sprawach, dlatego stale pojawiają się między nami konflikty. Mamy poważne problemy komunikacyjne, choć każde z nas uważa, że jasno mówi o swoich potrzebach. Wydaje mi się, że ja potrzebuję dużo wolności w relacji, ale równocześnie nie chcę stracić Tomka. Boję się tej samotności i chyba wolę tkwić w związku, który mnie do końca nie satysfakcjonuje…

Ostatni raz rozstali się trzy miesiące temu – z inicjatywy Tomka. Po dwóch tygodniach zadzwonił, poprosił o spotkanie i obecnie nadal są razem. Tym razem jednak oboje podjęli decyzję o pójściu na terapię dla par.

Niekończące się rozstania i powroty

Co powoduje, że partnerzy podejmują decyzję o powrocie i próbują kontynuować związek?

– Po pewnym czasie, gdy emocje po obu stronach opadną, każdy z partnerów zaczyna przypominać sobie sytuacje, kiedy było im razem dobrze, a ich potrzeby były zaspokajane. Zaczynają za sobą tęsknić, urazy, lęki i frustracje bledną. W końcu para postanawia oddzielić przeszłość grubą kreską i do siebie wrócić. Smaku tym powrotom dodaje wysokie natężenie pozytywnych emocji, niemal jak w czasie zakochania. Następuje miodowy miesiąc, po czym cykl się powtarza – tłumaczy psycholożka.

– Takie związki są intensywne, ale bardzo męczące. Każde kolejne rozstanie jest absolutnie na serio, więc realne jest też poczucie straty, ból i stres z nim związany. Prawdziwe jest również cierpienie i frustracja partnerów w okresach poprzedzających rozstanie. Jest wystarczająco trudno, kiedy takie przeżycia fundują sobie dorośli, ale jest o wiele gorzej, kiedy w cykl rozstań i powrotów zaangażowane są dzieci. Dla nich za każdym razem jest to zawalenie się świata i destrukcja poczucia bezpieczeństwa - dodaje.

Wg niej kolejna gruba kreska i postanowienie, że "od teraz będzie lepiej", niestety nie zatrzymają cyklu rozstań i powrotów. Zmiana może nastąpić, jeśli każda ze stron przyjrzy się sobie w aspekcie potrzeby bliskości, lęków przeżywanych wokół niej, dotychczasowych sposobów radzenia sobie z nimi, gotowości do eksperymentowania z mniej destrukcyjnymi sposobami regulowania bliskości. Wymagać to jednak będzie podjęcia terapii indywidualnej, aby uzyskać wgląd w mechanizmy swojego funkcjonowania. Z czasem, ale w drugiej kolejności, pożyteczna może się okazać także terapia pary.

Sonia Miniewicz dla Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie

Wycinasz skórki? Lepiej pozbądź się tego nawyku
Wycinasz skórki? Lepiej pozbądź się tego nawyku
Znalazła się w centrum afery. Doniósł na nią polityk
Znalazła się w centrum afery. Doniósł na nią polityk
Stonowana elegancja. Zdanowicz zadała szyku na śniadaniu prasowym
Stonowana elegancja. Zdanowicz zadała szyku na śniadaniu prasowym
Nie szuka miłości na siłę. "Cieszę się swobodą i wolnością"
Nie szuka miłości na siłę. "Cieszę się swobodą i wolnością"
Nosi najmodniejsze szpilki. Klasyczne czółenka poszły w odstawkę
Nosi najmodniejsze szpilki. Klasyczne czółenka poszły w odstawkę
Tak ubrała się na plażę. Kurtka to absolutny klasyk na wiosnę
Tak ubrała się na plażę. Kurtka to absolutny klasyk na wiosnę
Dostaje niepokojące wiadomości. Sprawa jest w sądzie
Dostaje niepokojące wiadomości. Sprawa jest w sądzie
Zaniepokoił ją widoczny objaw. Pół roku później zmarł na raka
Zaniepokoił ją widoczny objaw. Pół roku później zmarł na raka
Wspomina bankructwo. Bez ogródek mówi, przez kogo wpadła w kłopoty
Wspomina bankructwo. Bez ogródek mówi, przez kogo wpadła w kłopoty
Najgorętszy trend na 2025? Sokołowska już lansuje się w koronkach
Najgorętszy trend na 2025? Sokołowska już lansuje się w koronkach
Powinna rosnąć przed każdym domem. Komary zaczną go omijać
Powinna rosnąć przed każdym domem. Komary zaczną go omijać
Piękne imię zanika. Przez rok nadano je tylko 7 Polkom
Piękne imię zanika. Przez rok nadano je tylko 7 Polkom