Jednak najszerzej komentowanym było tajemnicze hasło „Dipso, Fatso, Asbo, Tesco”. Jak skomentował to blogger Michał Dzierża z UK.PL „Moim zdecydowanym faworytem – zwłaszcza po 30-minutowej jeździe w miniony piątek autobusem terroryzowanym przez 12-letnią hoodie – jest motto „Dipso, Fatso, Bingo, Asbo, Tesco”. W przepiękny sposób łączy niemal łacińskie brzmienie sentencji z dewizy heraldycznej, której nie powstydziłby się uniwersytet w Oksfordzie, ze smrodem oleju do smażenia frytek i wymiocin w centrum Nottingham w sobotnią noc.” Co oznacza owa maksyma? W największym uproszczeniu: Dipso to pijak, Fatso to grubas, Bingo jako...bingo, Asbo czyli anti-social behaviour order czyli antyspołeczne zachowanie, które może zostać ukarane (na liście asbo są min. hałas, drug dealing, prostytucja, zachowania rasistowskie, zastraszanie, werbalna agresja) a co do Tesco, nie trzeba tego chyba nikomu juz tłumaczyć.... Z kolei hoodie to osoba w bluzie z kapturkiem, jednak raczej stanowiąca pewnego rodzaju zagrożenie. Angela
McRobbie, genialna profesor od popkultury mówi, że taki kaptur, szczególnie w czasach, gdy służy głownie do ukrywania swej tożsamości przed wszędobylskimi kamerami CCTV – wyraża (oprócz nawiązań do kultury hiphopowej i sprzeciwu wobec wszechobecnego na Wyspie uniformu) anonimowość, tajemnicę i niepokój. Mimo, że McRobbie twierdzi inaczej, hoodie jest też symbolem klasy społecznej.