Trwa ładowanie...
d1h9dvg
Ludzie

Kto płaci ten wymaga, czyli randkowe porachunki

W idealnym świecie, gdy chłopak zaprasza dziewczynę na pizzę, to chce zjeść pizzę w towarzystwie dziewczyny – a ciąg dalszy po pizzy zależy od was obojga. W rzeczywistości: kto płaci, ten wymaga.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jeśli chcesz czuć się na randce bardziej komfortowo, zapłać połowę rachunku.
Jeśli chcesz czuć się na randce bardziej komfortowo, zapłać połowę rachunku. (iStock.com, Fot: nd3000)
d1h9dvg

Vadima poznałam na przejściu dla pieszych. Zapaliło się czerwone światło, Vadim odwrócił się i zagadał po francusku. Po chwili okazało się, że umie też po polsku, bo polskiego nauczył się na filmach Kieślowskiego. Oczywiście, jestem pod wrażeniem! Podryw na kulturę zawsze w cenie (chociaż skrycie marzę, żeby usłyszeć kiedyś legendarne „czy bolało, gdy spadałaś z nieba?”), do tego mam wakacje w Paryżu, Vadim „Trzy kolory” na półce i zielone światło: tak, możemy umówić się na kawę.

Ale dwa dni później Vadim zmienia zdanie. Może nie kawa, może pizza i wino. Zarezerwował stolik, zaprasza. Różnica polega na tym, że kawa to kilka euro, pizza i wino: kilkadziesiąt. Po dwóch godzinach talerze są puste, ja proponuję podział rachunku, ale Vadim zapiera się, że on zapraszał, że kto to widział, że nie ma mowy. I wykłada pieniądze na stół.

W tym momencie zmienił reguły gry, a przynajmniej tak mu się wydawało. Bo Vadim, którego poznałam na pasach był sympatyczny, nie narzucał się w żaden sposób. Vadim, z którym wyszłam z restauracji, uznał, że ma prawo objąć mnie w pasie i już sympatycznie nie było. Mimo, że w restauracji nie wydarzyło się nic szczególnego, siedzieliśmy naprzeciwko siebie i jedliśmy, spory hałas, nawet nie za bardzo było jak pogadać.

d1h9dvg

Gdy zdjęłam rękę Vadima i powiedziałam, że się nie zrozumieliśmy, że ja na takie zbliżenia nie mam ochoty - on uznał chyba, że pizza i wino kosztowały za mało. Zdziwił się trochę, prawda, ale nie stracił animuszu i z uśmiechem zaproponował piwo. A na piwnych ogródkach zaczął niebezpiecznie blisko przysuwać swoje siedzenie do mojego, zupełnie ignorując, że ja odsuwam się w przeciwnym kierunku. Po godzinie naszej wędrówki krzeseł, kelnerka przyniosła rachunek. Ja stanowczo wyjęłam portfel i mówię, że płacę za drinki, skoro on wydał na kolację. Wtedy zdarzył się cud.

Vadim w sekundę odzyskał rozum, przestał prężyć muskuły i ładować mi się z taboretem na kolana. Jak ręką odjął. Nie kombinował gdy odprowadzał mnie na metro i nie zdziwił, gdy powiedziałam, że więcej to się na kawę nie umówimy. Nie obraził się też jakoś specjalnie i normalnie podziękował za wieczór.

Więc nic za darmo. W idealnym świecie, gdy chłopak zaprasza dziewczynę na pizzę, to chce zjeść pizzę w towarzystwie dziewczyny – a ciąg dalszy po pizzy zależy od was obojga. W rzeczywistości: kto płaci, ten wymaga.

d1h9dvg

Podziel się opinią

Share

d1h9dvg

d1h9dvg