ycipk-z7ovo2

Polka idzie do wojska

Jest takie miejsce, w którym kobieta nie musi martwić się strojem czy fryzurą. To jednostka wojskowa. W polskiej armii służy coraz więcej pań, które już dawno przestały być tylko maskotkami w męskim świecie. Żołnierki realizują odpowiedzialne zadania na ekstremalnych misjach w Afganistanie, a kilka miesięcy temu podporucznik Katarzyna Tomiak została pierwszą kobietą-pilotem myśliwca.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Polka idzie do wojska
(123RF)
ycipk-z7ovo2

Jest takie miejsce, w którym kobieta nie musi martwić się strojem czy fryzurą. To jednostka wojskowa. W polskiej armii służy coraz więcej pań, które już dawno przestały być tylko maskotkami w męskim świecie. Żołnierki realizują odpowiedzialne zadania na ekstremalnych misjach w Afganistanie, a kilka miesięcy temu podporucznik Katarzyna Tomiak została pierwszą kobietą-pilotem myśliwca.

Porucznik Justyna Winnicka to bardzo ważna postać w popularnym serialu „Misja Afganistan”, opowiadającym o losach polskiego batalionu zmagającego się z talibami. „Justyna nie chce, by traktowano ją ulgowo. Wyczulona na wszelkie przejawy dyskryminacji nie jest typem wojującej feministki. Zależy jej jedynie na tym, by być docenianą za to, że jest dobra” – taki opis bohaterki może być idealną wizytówką wielu prawdziwych kobiet, które służą w polskiej armii. Swoją „misję Afganistan” zaliczyła m.in. kpt. Ewa Jasiorska z 10 Opolskiej Brygady Logistycznej, która przekonuje, że od kobiety wymaga się w wojsku takiego samego zaangażowania jak od mężczyzny. „Stereotypy nie mają tutaj racji bytu, bo nie liczy się płeć, tylko praca” – tłumaczy w artykule „Być kobietą w polskiej armii” w „Gazecie Wyborczej”.

* Twarda baba*

ycipk-z7ovo2

W Wojsku Polskim służy obecnie prawie trzy tysiące kobiet. Panie pojawiają się w szeregach różnych formacji. „Oczekują, że ja i ich koledzy będziemy w nich widzieć żołnierza, nie kobietę” – mówi w „Polsce Zbrojnej” gen. Cezary Podlasiński, dowódca 10 Brygady Kawalerii Pancernej. W jego jednostce służy blisko 120 pań, 11 z nich dowodzi plutonami, 25 jest kierowcami samochodów wojskowych, a dwie – saperami.

Kobiety coraz częściej zajmują stanowiska przez lata zarezerwowane dla mężczyzn. Pod koniec ubiegłego roku podporucznik Katarzyna Tomiak wykonała samodzielny lot myśliwcem Mig-29, stając się pierwszą Polką, która została pilotem wojskowego odrzutowca. Wcześniej musiała odbyć długie i trudne szkolenie. Młoda kobieta ćwiczyła m.in. przechwytywanie wrogich samolotów, a także wstęp do walki powietrznej. „Wyrosłam trochę na taką twardą babę. Myślę, że się w tym odnajdę” – mówiła ppor. Tomiak na antenie TVN.

W powietrzu świetnie radzi sobie także por. Anna Górecka, która wyszkoliła już kilkudziesięciu pilotów śmigłowców. Jest dziś jedyną w Siłach Powietrznych kobietą pilotem-instruktorem. W „Polsce Zbrojnej” tłumaczy: „Nikt nigdy nie ułatwiał mi pracy, tylko dlatego, że jestem kobietą. Mam czasami wrażenie, że więcej się ode mnie wymaga niż od pozostałych pilotów”.

* Na pierwszej linii*

ycipk-z7ovo2

Amerykańskie media dużo miejsca poświęcały ostatnio informacji, że w 2016 r. armia USA oficjalnie zezwoli kobietom na bezpośredni udział w walkach. Obecnie zajmują się one przede wszystkim zadaniami biurowymi, logistyką czy pomocą medyczną.

Co ciekawe, w kwestii równouprawnienia polskie wojsko już dawno wyprzedziło amerykańskich sojuszników. Panie w mundurach z biało-czerwonymi naszywkami od ponad 10 lat mają możliwość walki na pierwszej linii. „Mogą przejść dokładnie takie same szkolenia jak mężczyźni w celu przyjęcia do służby, oczywiście wraz z uwzględnieniem egzaminów sprawnościowych przygotowanych dla słabszej płci” – tłumaczy w rozmowie z „Newsweekiem” komandor Bożena Szubińska, Pełnomocnik Ministra Obrony Narodowej ds. Kobiet.

Jak widać, władze wojskowe nie próbują zacierać fizycznych różnic między płciami. „Gdyby wojna polegała wciąż na walce mieczami, nie miałybyśmy szans” – przyznaje komandor Szubińska.

Jednak dzięki dużej determinacji, kobiety służące w polskiej armii potrafią bez kompleksów rywalizować z facetami. Odsetek przyjętych do uczelni wojskowych pań w stosunku do zdających kandydatów jest wyższy niż mężczyzn. Bardziej przykładają się także do kursów, szkoleń czy testów sprawnościowych.

ycipk-z7ovo2

* Na misję z prostownicą*

Z badań Wojskowego Biura Badań Społecznych wynika, że służba kobiet w armii cieszy się 70-procentowym poparciem polskiego środowiska wojskowego. Ankietowani często podkreślali, że panie wywierają pozytywny wpływ na stosunki międzyludzkie.

„Przy nich mężczyźni mniej przeklinają lub natychmiast przepraszają, gdy coś im się wymsknie. W polskiej armii, w przeciwieństwie do amerykańskiej – gdzie takie zachowanie uznane byłoby za molestowanie – nadal praktykuje się przepuszczanie w drzwiach, ale jak przyjdzie do wykonywania obowiązków, to nie ma zmiłuj.

– Ostatnio dostałam kilkunastokilogramowy zwój kabli na plecy. Jestem żołnierzem i to są moje obowiązki, nawet nie pomyślałam, by mnie ktoś wyręczył – mówi szer. Agnieszka Walos” – czytamy w artykule: „Być kobietą w polskiej armii”.

ycipk-z7ovo2

Jednak mimo służby w ekstremalnych często warunkach, żołnierki nie przestają być reprezentantkami płci pięknej. Przekonała się o tym dziennikarka Magdalena Pilor, która spędziła kilka miesięcy w polskiej bazie wojskowej w Afganistanie. Na blogu opisywała: „Jakie było moje zaskoczenie, gdy idąc pod prysznic, zobaczyłam kobiety z prostownicami i dobrze wyposażonymi kosmetyczkami: puder, cienie, tusz do rzęs i czarna kredka pod oczy. Do tego koniecznie gładkie nogi, a więc depilator, bo... – Wojna, nie wojna, kobietą trzeba być – usłyszałam od jednej pani w Ghazni. Części się to podoba, inni żołnierze nie zwracają na ten aspekt uwagi, jeszcze innych to bawi. – Ciesz się, ciesz, za pięć miesięcy znowu będziesz brzydka – mówią ci najbardziej złośliwi. – Tu każda z pań może się dowartościować”.

* Molestowanie? Nie u nas*

Amerykańskie doświadczenia pokazują, że wielu mężczyzn w mundurach, przede wszystkim oficerów, wciąż traktuje kobiety instrumentalnie. Według przerażających statystyk, przestępstwa i ekscesy seksualne są przyczyną odejścia co trzeciego ze zwalnianych z armii USA wyższych dowódców. Mrocznym symbolem tego zjawiska jest odwołany z Afganistanu generał Jeffrey Sinclair, oskarżany o sodomię, cudzołóstwo i pornografię.

Jak wygląda ta drażliwa kwestia w polskiej armii? W 2009 roku na anonimową ankietę Wojskowego Biura Badań Społecznych odpowiedziało 140 polskich żołnierek. 6 proc. ankietowanych przyznało, że doświadczyły molestowania seksualnego, a kolejnych 12 proc. spotkało się z molestowaniem, ale nie dotknęło ich ono osobiście.

ycipk-z7ovo2

Psycholog Anna Peplińska, która wyjechała z polskimi żołnierzami do Iraku, nie dostrzegła przypadków molestowania. „Nagabywanie – jak najbardziej, plotkarstwo – jak najbardziej, nadmierne komplementowanie – też, żarciki, komentarze – tak, ale to wszystko możemy spotkać na co dzień, a nie tylko w sytuacji wojny” – tłumaczy w artykule „Seksmisja Afganistan” w „Gazecie Wyborczej”. To samo mówiły wszystkie żołnierki, z którymi rozmawiał autor tekstu.

„Z drugiej strony – jak wszędzie, gdzie pracują razem kobiety i mężczyźni, także w Afganistanie zdarzają się romanse. Swego czasu głośny był film nagrany przez polskich żołnierzy w bazie Ghazni, gdzie żołnierka uprawia seks z oficerem. Oboje mieli w kraju rodziny” – czytamy w „Seksmisji Afganistan”.

(raf.mtr), kobieta.wp.pl

POLECAMY:

* Miłość zakazana bardziej niż inne, czyli „kocham księdza”*

* Jak łatwo kupić nielegalne tabletki na odchudzanie?*

* Samotne matki z krańca świata*

Kobiety zbrodniarzy i despotów XX wieku

Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-z7ovo2

ycipk-z7ovo2
ycipk-z7ovo2