Trwa ładowanie...
d1mzikb

Czy każda kobieta jest biseksualna?

Nie ma kobiet całkowicie heteroseksualnych – taką niecodzienną tezę stawia psycholog dr Gerulf Rieger z Uniwersytetu Essex. Nie jest pierwszy w swoich śmiałych poglądach. I choć reakcja seksualna to nie to samo co orientacja, to eksperci przyznają, że płeć jest drugorzędna wobec pożądania i emocji. Widoczne jest to zwłaszcza u kobiet, które potrafią zakochać się w najlepszej przyjaciółce. Ty też?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Czy każda kobieta jest biseksualna?
(123RF.COM)
d1mzikb

Do udziału w badaniu dr Gerulf Rieger zaprosił 345 ochotniczek – różniących się wiekiem, wykształceniem oraz pochodzeniem. Autorzy eksperymentu pokazali im filmy prezentujące atrakcyjne kobiety i atrakcyjnych mężczyzn. By sprawdzić, jaka będzie ich reakcja, naukowcy skontrolowali m.in. rozszerzanie się źrenic, ciśnienie krwi czy puls podczas oglądania nagrania. Przy okazji poproszono, aby biorące udział w badaniu kobiety określiły swoją seksualną skłonność: mogły zdeklarować się jako „heteroseksualne”, „głównie heteroseksualne”, „biseksualne z naciskiem na heteroseksualne”, „biseksualne”, „biseksualne z naciskiem na homoseksualne”, „głównie homoseksualne” oraz „homoseksualne”.
Wnioski okazały się więcej niż zaskakujące – badacze pod przewodnictwem dra Riegera odkryli, że właściwie każda kobieta ma seksualną skłonność do obu płci, nawet jeśli uważa się za heteroseksualistkę. Wyjątek stanowią lesbijki, które faktycznie odczuwają pociąg wyłącznie do kobiet. Natomiast kobiety deklarujące się jako hetero, wydedukował dr Rieger, mogą zostać rozbudzone zarówno przez mężczyzn, jak i przez inne kobiety. Eksperyment potwierdził, że organizm ochotniczek określających się jako hetero zareagował nie tylko pod wpływem wizerunku atrakcyjnych mężczyzn, ale też kobiet. W obu przypadkach seksualne pobudzenie było na podobnym poziomie.
Dr Gerulf Rieger: „Choć większość kobiet uważa się za heteroseksualne, nasze badanie pokazuje jasno, że są albo biseksualne, albo homoseksualne, ale nigdy hetero”. Autorzy badania zwracają uwagę, że jeśli chodzi o seksualną skłonność do drugiego człowieka, kobiety – w przeciwieństwie do mężczyzn – mniejszą wagę przywiązują do płci, a większą do czynników takich jak relacja z drugą osobą, przekonania religijne czy wspólne doświadczenia.

Hipoteza wrodzonej biseksualności
Wyniki badania dra Riegera zazębiają się z tzw. hipotezą wrodzonej biseksualności, która zakłada, że człowiek rodzi się jako biseksualista, a inne orientacje seksualne rozwijają się wtórnie do biseksualności. Ciekawą koncepcję miał również ojciec psychoanalizy Sigmund Freud, który twierdził, że orientacja homoseksualna ulega wyparciu z powodu braku akceptacji przez kulturę. Uważał on ponadto, że zwłaszcza kobiety z natury są biseksualne.
– Mówiąc o biseksualizmie, mamy na myśli jedną z możliwych orientacji seksualnych. Według klasycznej definicji orientacja seksualna jest to trwały emocjonalny, romantyczny i seksualny pociąg do osób określonej płci: przeciwnej, własnej, obu lub żadnej. To, czy ktoś jest bardziej hetero czy bardziej homo, tłumaczy się najczęściej działaniem odpowiednich hormonów na ośrodki mózgu płodu związane z popędem seksualnym – tłumaczy Elżbieta Stefańczyk, seksuolog z Centrum Medycznego ENEL-MED.
Specjalistka uzupełnia, że pojawiają się badania, na podstawie których wnioskuje się, że kobiety są znacznie częściej od mężczyzn biseksualne. – Czy wręcz – wyjaśnia – że każda kobieta jest bi, wszyscy ludzie są bi. Poza tym część ekspertów rozważa coraz częściej tezę, że nie można mówić o trwałej stuprocentowo określonej orientacji seksualnej, a nawet, że orientacja seksualna według klasycznej definicji nie istnieje.

Elastyczna uczuciowość kobiet
Seksuolog Elżbieta Stefańczyk podkreśla, że na podstawie wyników badań, w których kobiety reagują na pewne bodźce inaczej niż mężczyźni, z pewnością nie da się kategorycznie stwierdzić, że każda kobieta jest biseksualna. – Jak zawsze wszystko zależy od metodologii, interpretacji, przyjętej perspektywy badawczej. Jest to kategoria skomplikowana, wymykająca się prostym podziałom, zależna od osobistej indywidualnej identyfikacji każdego człowieka. Nie wymaga diagnozowania ani leczenia, o ile nie przysparza człowiekowi trudności w funkcjonowaniu.
Osoby krytycznie nastawione do eksperymentu dra Gerulfa Riegera zwróciły uwagę, że seksualna reakcja organizmu to nie to samo co orientacja, a takie wnioski można wysnuć na podstawie jego badań. Elżbieta Stefańczyk potwierdza, że kobieta najpełniej angażuje się w seks, jeśli odczuwa więź duchową i emocjonalną z obiektem swoich uczuć, niezależnie od płci – o ile nie jest zmuszona do tłumienia swojej seksualności przez względy społeczne i kulturowe.
Stefańczyk: – Uwzględniając perspektywę psychologiczną, przyjmuje się, że o wyborze partnera nie decyduje płeć biologiczna, lecz kombinacja cech fizycznych, psychicznych i społecznych od niej niezależnych, to znaczy, że odczuwamy pociąg do konkretnej osoby jako całości, a osoba ta ma przy okazji jakąś płeć. Płeć jest więc drugorzędna wobec pożądania oraz emocji. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety mogą odczuwać i jedno, i drugie, ale występują pomiędzy nimi zauważalne różnice w erotycznej realizacji:
- U mężczyzn częściej decyduje pożądanie, atrakcyjność seksualna
- U kobiet najczęściej zaangażowanie emocjonalne i bliskość wyprzedza i warunkuje pociąg erotyczny
– Patrząc z tej perspektywy, istnieją pewne przesłanki kobiecej biseksualności – uważa ekspertka ENEL-MEDu. – O kobiecej uczuciowości i seksualności mówi się, że jest bardziej „rozlana” czy też elastyczna. Kobiety mają większe zdolności adaptacyjne i tolerancję, otwartość, a także częściej większą samoświadomość i wiążącą się z tym odwagę w odkrywaniu swoich pragnień. Kobiety mają zdolność do dowolnej zmiany swojej orientacji zależnie od okoliczności życiowych, środowiska, właściwie w każdej sytuacji, gdy uczucia przełożą się na seks. Kobieta zakochana, zafascynowana może odczuwać erotyczny pociąg do obiektu swoich uczuć niezależnie od płci, jak również zrealizować go z pełną satysfakcją. W tym sensie nie jest zdana tylko na mężczyzn. Ma wybór i coraz częściej z niego korzysta.

*Małżeństwo to miłość do człowieka *
Że kobiety nierzadko mają skłonność do innych kobiet, widać na przykładzie śmiałych celebrytek. Angelina Jolie zawsze deklarowała się jako osoba biseksualna – publicznie mówiła o swoim romansie z Jenny Shimizu, którą poznała na planie filmu „Wtajemniczenie” w 1996 roku. Podobnie jak Amber Heard – była już żona Johnny’ego Deppa – która miała romans z Tasyą van Ree. Lindsay Lohan, Jessie J, Sia, Pink, Fergie, Anna Paquin to kolejne gwiazdy, które deklarują się jako biseksualistki. Ta ostatnia w jednym z wywiadów wyznała: „Małżeństwo to miłość do człowieka, nie do jego płci. Nie ma dla mnie znaczenia, czy to kobieta, czy mężczyzna. Ja wiem, że biseksualność istnieje. Nie została zmyślona. Jestem szczęśliwą biseksualną matką. Zakochałam się w mężczyźnie, lecz równie dobrze mogłabym założyć rodzinę w kobietą”.
Wśród internautek trwa dyskusja dotycząca kobiecego biseksualizmu. Piszą:
„Ja jestem biseksualistką, mam za sobą kilka związków z kobietami i to nie były kilkutygodniowe związki oparte na seksie, a poważne, kilkuletnie. Z mężczyznami też się wiązałam i na wszelki wypadek od razu napiszę, że nie umiem ocenić, z kim było mi lepiej w łóżku czy w życiu w ogóle, ja się po prostu wiążę z konkretnymi osobami, nie z płcią”.
„Również jestem kobietą biseksualną, mężatką… Moj wybór był trochę ucieczką, takim tłumaczeniem, że takie życie będzie łatwiejsze, niemniej jednak jestem żoną dobrego człowieka. Nie zmienia to faktu, że tęsknie za kobiecym ciałem. Wiele lat z tym walczyłam, ale dziś jestem na etapie szukania przyjaciółki. Nie jest to łatwe, ale wierzę, że znajdę”.
„Ja ewidentnie jestem zauroczona po uszy w mojej przyjaciółce. Trwa to już ok. rok i moje uczucie tylko się pogłębia mimo prób wybicia sobie tego z głowy. Nie jestem lesbijką, nigdy wcześniej nie podobała mi się żadna kobieta, aktualnie spotykam się z facetem i jestem z tego zadowolona, natomiast do niej czuję coś, czego nie potrafię wytłumaczyć”.

Już w 2008 roku prof. Michael Bailey z Northwestern University w Chicago zwracał uwagę, że – w przeciwieństwie do mężczyzn – kobiety reagują podnieceniem nie tylko na sceny erotyczne z udziałem par mieszanych, ale również na takie, gdzie w sytuacji intymnej znajdują się dwie kobiety. Prof. Bailey uważa wręcz, że kobiety nie muszą się ograniczać seksualnie do mężczyzn – wystarczy im… dobra przyjaciółka.
Seksuolog Elżbieta Stefańczyk sumuje: – Nie sposób nie zauważyć, że obecnie tematyka orientacji seksualnych, w tym biseksualności kobiet, jest coraz częściej poruszana, dyskutowana i badana. Jest to możliwe w świecie pogłębiających się zmian społeczno-kulturowych, zacierania różnic i ról płciowych, wolności obyczajowej i ekonomicznej kobiet. Niektórzy mówią wręcz o „generacji bi”: coraz więcej kobiet decyduje się na relacje erotyczne w obrębie obu płci. Przyszłość pokaże, jaka będzie kobieca seksualność i czy każda kobieta jest bi.

d1mzikb

Podziel się opinią

Share

d1mzikb

d1mzikb