Blisko ludzi„It happens” – kontrowersyjny projekt fotografki dotyczący gwałtów

„It happens” – kontrowersyjny projekt fotografki dotyczący gwałtów

„It happens” – kontrowersyjny projekt fotografki dotyczący gwałtów
Źródło zdjęć: © Facebook.com
Magdalena Drozdek

07.09.2016 18:24, aktual.: 22.04.2019 17:04

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W szkole, na imprezie, w drodze do domu – gwałt jest przestępstwem, które powinno być karane wysokimi wyrokami. To, wydawałoby się oczywiste założenie, w praktyce wygląda zupełnie inaczej. Kiedy Ameryka żyje głośną sprawą Brocka Trunera, gwałciciela nastoletniej Emily, który wyszedł na wolność po 3 miesiącach więzienia, ta fotografka publikuje swój kontrowersyjny projekt.

Yana Mazurkevich postanowiła pokazać, że gwałt może przydarzyć się każdemu, bez względu na miejsce, w jakim ta osoba się znajdzie. Amerykanka opublikowała serię zdjęć, które praktycznie bez cenzury pokazują gwałt i to nie tylko na kobietach.

Jak sama przyznała na swoim profilu na Facebooku, projekt ma uświadamiać społeczeństwo, że tych przestępstw nie można bagatelizować. Ci, którzy padają ofiarą gwałcicieli, nie mogą być represjonowani za to, co się im przydarzyło.

Zaznacza również, że to jej odpowiedź na „kulturę gwałtu” i wypuszczenie z więzienia Brocka Turnera – oprawcy Emily, który choć został skazany na zaledwie pół roku pozbawienia wolności, wyszedł po 3 miesiącach za dobre sprawowanie.

O tej sprawie pisaliśmy więcej pod tym linkiem.

- Patrzyłam na swoje ciało i postanowiłam, że już go nie chcę. Bałam się go, nie wiedziałam, co się w nim znalazło, czym zostało skażone, kto je dotykał. Chciałam je zdjąć jak kurtkę i zostawić w szpitalu – pisała Emily w liście odczytanym we wszystkich największych stacjach telewizyjnych.

Proces nastoletniego Brocka Turnera wzbudził wiele kontrowersji. Student pierwszego roku prestiżowego Uniwersytetu w Stanford i gwiazda drużyny pływackiej twierdził, że wysoka kara zniszczy jego życie. Jego ojciec pisał w liście otwartym o tym, że „20 minut akcji nie może przesądzić o 20 latach życia”. Prokurator wnioskował o 6 lat pozbawienia wolności, a sędzia uznał, że tak wysoka kara wpłynie negatywnie na przyszłość Turnera.

Chłopak wyszedł na wolność pod koniec sierpnia.

- Ta kobieta została brutalnie napadnięta. Odważnie wyszła naprzód, przeżywała powolną agonię w czasie długiego procesu, a trauma pozostanie z nią prawdopodobnie do końca życia. Brock Turner spędził lato w więzieniu za zgwałcenie nieprzytomnej kobiety. Kto zapłacił większą cenę? – dodają.

Student do końca życia będzie musiał stawiać się na obowiązkowe kontrole. W związku z zakończeniem kary pod domem rodziców Turnera pojawiają się protestujący, którzy nawołują do kastracji i zabicia mężczyzny.

- Jeśli zgwałcę Brocka, dostanę tylko 3 miesiące? – krzyczał na miejscu jeden z mężczyzn.

Na okrzykach się nie skończyło, bo protestujący na chodnikach prowadzących do domu Turnera rysowali strzałki z napisem „Gwałciciel”. Jak informuje portal TMZ, rodzina Turnera poprosiła policję o usunięcie protestujących. Boją się o zdrowie i życie chłopaka.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (1)
Zobacz także