Lewandowski był przerażony widokiem rodzącej żony. Mężczyźni wstydzą się o tym mówić

Czołowy polski piłkarz zdradził szczegóły porodu swojej żony i wyznał, że przeraził go widok krwi. Jak się okazuje, nie tylko on ma traumatyczne wspomnienia. Marcin i Emil do dzisiaj żałują, że weszli na salę porodową.

Robert bał się o zdrowie rodzącej żony
Źródło zdjęć: © East News
Klaudia Stabach

Okazało się, że poród Anny Lewandowskiej trwał prawie trzydzieści godzin. Początkowo Robert chciał jej towarzyszyć od początku do końca, ale przeraził się, gdy zobaczył, że jego żona zaczęła tracić coraz więcej krwi. - Na boisku wiele razy się jej naoglądałem. Ale fizycznie nie dawałem rady – przyznał.

Gdy Klara w końcu się urodziła, Ania jeszcze długo walczyła o swoje zdrowie. W tym czasie Robert trzymał córkę na rękach i z przerażeniem w oczach obserwował całą sytuację. - Byłem tak zestresowany, zesztywniały z nerwów, że nie potrafiłem podnieść ręcznika z podłogi – zdradził.

Chcą, a później żałują

Jak się okazuje nie tylko Lewandowski ma traumatyczne wspomnienia z porodem swojej ukochanej. Długo staraliśmy się o dziecko. Gdy w końcu się udało to od razu wiedziałem, że chcę widzieć moment, gdy moja córeczka przychodzi na świat – pisze Marcin.

Mężczyzna towarzyszył żonie, ale po wszystkim stwierdził, że to był błąd. Widok płaczącej i "wyjącej" z bólu kobiety w połączeniu z krwią, był dla niego tak przerażający, że do teraz ma go przed oczami. – Nadal uważam, ze towarzyszenie przy porodzie jest oznaką odpowiedzialności i dojrzałości mężczyzny, dlatego nie przyznałem się żonie, że tak bardzo zszokował mnie moment porodu – mówi. – To jest właśnie taka chwila, w której facet powinien stanąć na wysokości zadania, ale niestety jest to ciężkie zadanie – dodaje.

Podejście Marcina popiera Emil, który w krytycznym momencie wyszedł z sali porodowej. – Nie wytrzymałem, zrobiło mi się słabo i ciągnęło mnie na wymioty. Kocham swoją żonę, ale facet jednak nie powinien widzieć, jak jego kobieta rodzi – uważa.

Gdy dzisiaj koledzy pytają go, jak wspomina poród, to udaje twardego i zarzeka się, że do końca trzymał żonę za rękę. - Przecież nie powiem im prawdy, bo wyszedłbym na mięczaka - przyznaje.

To żaden wstyd

Niektóre kobiety rozpatrują obecność partnera przy porodzie jako próbę związku. Położna Anna Kalinowska stanowczo podkreśla, że to błęde rozumowanie.

- Nie każdy mężczyzna nadaje się do bycia towarzyszem w porodzie i nie powinno to być powodem do wstydu. To bardzo emocjonalna chwila, ponieważ partner na co dzień nie ma okazji obserwować swojej kobiety w podobnym stanie. Pod wpływem stresu ciężko jest kontrolować reakcje, dlatego, jeśli mężczyzna zaczyna czuć się źle, to powinien wyjść z sali - wyjaśnia.

Jeśli jednak decyduje się towarzyszyć kobiecie, powinien wcześniej odpowiednio się do tego przygotować. - Najlepszym sposobem do tego jest szkoła rodzenia. Tam przyszli tatusiowe uczeni są jak się zachowywać, gdy ich ukochana zaczyna rodzić - mówi Kalinowska.

- Odradzam naukę na własną rękę, np. poprzez oglądanie filmików na YouTube. Ciężko jest wzbudzić w sobie pozytywne emocje i uczucia oglądając poród obcej dla nas osoby - zaznacza położna.

Stres mężczyzny udziela się rodzącej

Jak się okazuje obecność partnera przy porodzie może źle wpływać również na kobiety. Naukowcy z Wielkiej Brytanii przeprowadzili badania na kilkudziesięciu heteroseksualnych parach. Kobiety zostały poddane serii bolesnych pulsów laserowych. Najpierw w obecności partnerów, a później pod ich nieobecność.

Wskaźniki skali bólu wykazały, że większość kobiet wolało unikać bliskości wraz z nasileniem bólu w obecności partnera. Warto zaznaczyć, że w badaniu obecność partnera była i tak ograniczona, ponieważ był on za kotarą.

Gdy obok kobiety stoi mężczyzna, który ewidentnie jest zestresowany, to kobieta robi się coraz bardziej spięta, a jej organizm produkuje mniej oksytocyny, która odgrywa znaczącą rolę przy porodzie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: #ZadbanaPolka. 7 kobiet, 7 historii i jedno hasło: "Jestem, jaka chcę być"

Wybrane dla Ciebie
Przejmujące słowa syna Umer. Ujawnił przyczynę jej śmierci
Przejmujące słowa syna Umer. Ujawnił przyczynę jej śmierci
Widzisz to na liczniku? Lepiej od razu zadzwoń do elektrowni
Widzisz to na liczniku? Lepiej od razu zadzwoń do elektrowni
Widzisz na ciele "rubinki"? Ciało może wysyłać sygnał
Widzisz na ciele "rubinki"? Ciało może wysyłać sygnał
Zwróciła się do Marianny Kłos. Była jej trenerką w "The Voive Kids"
Zwróciła się do Marianny Kłos. Była jej trenerką w "The Voive Kids"
Jak zawsze w punkt. Pożegnała Umer w swoim stylu
Jak zawsze w punkt. Pożegnała Umer w swoim stylu
"Alkoholowa twarz". Ekspert mówi, po czym od razu ją rozpoznasz
"Alkoholowa twarz". Ekspert mówi, po czym od razu ją rozpoznasz
Kończy 42 lata. Żyje w "rzymskim małżeństwie"
Kończy 42 lata. Żyje w "rzymskim małżeństwie"
Grzegorz Turnau żegna Magdę Umer. Mówi o niebywałym zbiegu okoliczności
Grzegorz Turnau żegna Magdę Umer. Mówi o niebywałym zbiegu okoliczności
"Ostatnie trzy miesiące". Poruszające pożegnanie Magdy Umer
"Ostatnie trzy miesiące". Poruszające pożegnanie Magdy Umer
Brytyjczyk odwiedził termy w Zakopanem. Nie krył emocji
Brytyjczyk odwiedził termy w Zakopanem. Nie krył emocji
Latami tkwiła w toksycznym związku. Po latach opisała związek z Ike'em
Latami tkwiła w toksycznym związku. Po latach opisała związek z Ike'em
"Najsmutniejsza księżna świata" zapozowała z rodziną. Oto jak wygląda
"Najsmutniejsza księżna świata" zapozowała z rodziną. Oto jak wygląda
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯