Blisko ludziMiłość po szwedzku, czyli co poszło nie tak w kraju singli?

Miłość po szwedzku, czyli co poszło nie tak w kraju singli?

Miłość po szwedzku, czyli co poszło nie tak w kraju singli?
Źródło zdjęć: © 123RF.COM
Karolina Głogowska
08.02.2017 16:56, aktualizacja: 14.09.2017 20:27

Szwedki są największą grupą wśród klientek banków nasienia, a jeden na czterech Szwedów umiera samotnie. Postanowiłyśmy dowiedzieć się, co nie działa lub po prostu, co działa inaczej niż w Polsce, w społeczeństwie, które nazywane jest często „krajem singli”. Dlaczego wolą żyć osobno niż razem? I jak bardzo ich podejście do związków różni się od polskiego? Na te pytania odpowiadają Polki mieszkające u naszych północnych „sąsiadów”.

Małżeństwo, rozwód, związek na kocią łapę
Anna: Mieszkam w Sztokholmie, mieście singli – tu nikt się tego nie wstydzi. Jest dużo przygodnych znajomości. Rodzina jest ważna, ale nie za wszelką cenę, raczej nie obserwuję postawy poświęcenia wszystkiego tylko po to, aby rodzina przetrwała. Nastolatki dość wcześnie odcinają się od rodziców i jeżeli tylko mają ekonomiczną możliwość, wyprowadzają się z rodzinnego domu w wieku 18-19 lat.
Nie trzeba być małżeństwem w sensie prawnym lub religijnym, aby tworzyć rodzinę. Tzw. samboförhållande (konkubinat) to równoprawna z małżeństwem forma związku i powszechnie społecznie akceptowana.

*Magdalena: *Małżeństw jest bardzo mało. Nawet jeśli Szwedzi zakładają rodzinę, jest para, która ma kilkoro dzieci, to najczęściej nie jest związek formalny, ale na kocią łapę. Przeważnie to młode Szwedki mieszkają ze swoimi chłopakami, a te starsze, czterdziestoletnie, rozwiedzione, jeśli już decydują się na bycie z kimś, wolą mieszkać same.

Rozstania
Magdalena: Najważniejszą rzeczą, jaka nas odróżnia, jest to, że Szwedzi dużo łatwiej wchodzą w nowe związki i wychodzą z nich. Są społeczeństwem dosyć praktycznym. Są też wygodni. Jeśli tylko dochodzi do jakiegoś kryzysu, to dość szybko kończą relację. W Polsce to byłby dramat, może para udałaby się na terapię, bliscy starali się ich przekonać, żeby walczyli, a tu jest inne podejście: nie wyszło, trudno, rozstajemy się.

*Anna: *Rozwody nie są niczym dziwnym, ani wstydliwym, w większości przebiegają spokojnie i rodziny mogą później zwyczajnie np. spędzać święta razem. Częste są sytuacje: moje dzieci, twoje dzieci, nasze dzieci – czyli dzieci z poprzednich związków oraz dzieci z obecnego związku. Funkcjonuje to całkiem nieźle.

Monika: Wiele małżeństw się rozpada, nie są bardzo trwałe, jednocześnie w odróżnieniu od Polski rozwód nie jest traktowany jako wielka porażka, a więzi małżeńskie to bardziej kontrakt między ludźmi niż "przyrzeczenie przed Bogiem na amen". Szwedzki kościół ewangelicko-luterański też jest liberalny, akceptuje rozwody, antykoncepcję, małżeństwa homoseksualne i kapłaństwo kobiet.

Samotność
Magdalena: Bardzo popularne są dwie tendencje: „sambo”, czyli współmieszkający albo „särbo”, czyli partnerzy, którzy mieszkają osobno. To drugie rozwiązanie jest dosyć atrakcyjne, bo Szwedzi dostają od państwa dotację z tego powodu, że mieszkają sami. Z założenia ma to być zapomoga dla osób, które mają trudniej, jednak część osób chętnie z tego korzysta, nawet jeśli mają kogoś i teoretycznie mogliby z tą osobą zamieszkać. W Szwecji łatwo jest być singlem. Nie ma problemu z utrzymaniem się, samotne matki dostają wysokie zasiłki, więc nie są uzależnione finansowo od partnerów.

Anna: Myślę, że rzeczywiście szwedzcy mężczyźni mniej dążą do małżeństwa, nie chcą związków „na śmierć i życie”, wielu jest z natury samotnikami. Więzi rodzinne nie są tak silne jak w Polsce. Większość starszych ludzi ląduje w domach starców, gdzie dzieci odwiedzają ich coraz rzadziej (bo przecież rodzice mają dobrą opiekę).

*Randki *
*Monika: *Jeśli chodzi o nawiązywanie relacji romantycznych - tu pojawia się problem. Istnieje stereotyp Szweda/Szwedki nieśmiałego, bojącego się podejść na ulicy, zagadać, zaprosić na randkę i jest w tym sporo prawdy. Z relacji moich znajomych wyłania się taki obraz zawierania znajomości: najłatwiej dla Szweda pójść do klubu, baru, imprezę, gdzie znieczulając swoją nieśmiałość alkoholem nawiązuje relację z inną osobą. Często po takiej imprezie następuje wspólna noc, a potem dopiero randkowanie i sprawdzanie, czy z tego coś będzie. Myślę, że w tej kwestii w Polsce jest nadal inaczej. Idealną okazją, żeby nawiązać znajomość, jest Julfest, czyli impreza często pracownicza przed świętami Bożego Narodzenia (taka nasza "Wigilia" tylko zdecydowanie z większą dawką alkoholu).

Seks
*Monika: *Zarówno Szwedki jak i Szwedzi są w tej kwestii zdecydowanie bardziej liberalni i wyzwoleni niż Polki i Polacy. Moim zdaniem to po piewsze kwestia wychowania równościowego, świadomości na temat seksualności człowieka, innej kultury religijnej (ogromny wpływ Kościoła Katolickiego na zachowania seksualne w Polsce) i bardzo dobrej opieki dotyczącej zdrowia seksualnego. Antykoncepcja jest dostępna, aborcja także. Jednocześnie jeśli urodzi się dziecko - opieka społeczna i rodzinna jest na tak wysokim poziomie, że w dużo mniejszym stopniu kobieta ponosi skutki bycia matką niż w Polsce.

Polka i Szwed
*Anna: *Mój mąż jest Szwedem. W Szwedach może się podobać opanowanie. Rzadkie jest gwałtowne wyrażanie uczuć, większy jest dystans emocjonalny. Oczywiście kij ma dwa końce: może to być odczytywane jako oziębłość albo brak zaangażowania. Ale mam wrażenie, że związki są po prostu spokojniejsze, czego wielu Polkom może brakować.

*Magdalena: *Zapytałam mojego chłopaka, Szweda, czy zauważa jakieś różnice między Polkami a Szwedkami. Odpowiedział, że są bardziej egoistyczne. Mojego faceta najbardziej zaskoczyło we mnie, że nie jestem skoncentrowana na sobie w przeciwieństwie do Szwedek, z którymi się spotykał. Zaskoczeniem było dla niego to, że chodzimy za rękę i faktycznie tu pary chodzą raczej obok siebie. Nawet jak idą razem na imprezę, to tak naprawdę idą osobno – ona przychodzi ze swoimi znajomymi, on ze swoimi i spotykają się w przelocie. Dziwi go także, że wstaję rano i przygotowuję mu śniadanie przed wyjściem do pracy, nawet jeśli sama mam na późniejszą godzinę. Twierdzi, że Szwedka by tego nie zrobiła, ale ja nie robię tego z poświęcenia, tylko dlatego, że chcę zrobić dla niego coś miłego. Kiedyś mieliśmy taką sytuację, że to on zrobił coś dla mnie i zaraz podkreślił, że będę musiała się mu odwdzięczyć. Dla mnie to naturalne, że ludzie coś dla siebie robią, ale tutaj nie. Nawet przyjaciele wymieniają się „usługami”. Np. ja podwiozę cię do domu, ale ty za to musisz mi zapłacić albo oddać inna przysługę. Bardzo tego pilnują.

Ciąża z banku nasienia
Anna: Nie znam osobiście Szwedek, które skorzystały z banku nasienia. Ale wiem, że sporo par homoseksualnych decyduje się na ten krok. A w przypadku heteroseksualnych Szwedek – cóż, wygodniej jest się nie angażować emocjonalnie i skupić tylko na dziecku. Do tego cały system socjalny ułatwia życie samotnej matce. Wiele Szwedek marzy o dziecku, ale są bardzo wybredne co do partnerów.

*Magdalena: *Część Szwedek korzystających z banków nasienia to z pewnością osoby żyjące w związkach homoseksualnych, które są tu częstsze niż w Polsce. Druga sprawa to fakt, że Szwedki raczej późno decydują się na dzieci: dopiero po tym, jak osiągną jakąś pozycje zawodową i ekonomiczną. Kiedy już chcą zajść w ciążę, niekoniecznie są w związku z odpowiednim kandydatem. Dlatego zamiast szukać, korzystają z banku.

Równouprawnienie
Anna: W Szwecji jest większa równość między płciami (czasem brakuje mi przepuszczania kobiety pierwszej, ale się przyzwyczaiłam). Matka i ojciec mogą wziąć urlop rodzicielski – i korzystają z tego chętnie.

Monika: Równie często widać na ulicach, w parkach, sklepach ojców z małymi dziećmi, co matki. Trzeba podkreślić, że ci ojcowie są bardzo zadbani, dobrze ubrani i wysportowani! Z rozmów ze znajomymi wiem, że oczekiwania Szwedek co do partnera są bardzo wysokie. Może z tego bierze się taki "super ojciec", którego widać na ulicy z wózkiem? Łatwiej łączy się w Szwecji opiekę nad dzieckiem z pracą zawodową, ojcowie są aktywnie włączeni w życie rodzinne. Zdecydownie większa równość miedzy kobietą a mężczyzną jest tutaj widoczna i namacalna. Powyższe kwestie bardzo różnią Szwecję od Polski. Moi koledzy i koleżanki nazywają siebie feministami/feministkami, to jest zupełnie normalne, nie stanowi żadnej kontrowersji.

*Magdalena: *Dawniej w Szwecji obowiązywał bardzo tradycyjny model rodziny, taki jak w Polsce, ale od kilku dekad kobiety bardzo odcinają się od tej tradycji. Chyba zaszły w tym już za daleko i powoli zatracają swoją kobiecość. Często próbują być drugim facetem w rodzinie: muszą być za wszelką cenę tak samo samodzielne, robić to, co mężczyzna. Obowiązki dzielą do bólu precyzyjnie, np. tydzień on się opiekuje dzieckiem, tydzień ona. Może z tego powodu wielu Szwedów chętnie ściąga do siebie i zawiera małżeństwa z cudzoziemkami: Azjatkami czy właśnie z Polkami. Szwedki są twarde, szorstkie. Polki są bardzo samodzielne, ogarnięte, potrafią zająć się i pracą, i domem, ale są przy tym ciepłe i bardzo kobiece.

Wysiłek
Magdalena: Moim zdaniem im za dużo się ułatwia w życiu, szkoła jest bardziej ukierunkowana na indywidualizm, dzieci mają mało lekcji. Mówi im się, że wszyscy są zdolni, nie ma konkursów, bo dzieci które przegrają, mogłyby poczuć się gorsze. Każdy konflikt rozwiązuje się przez nauczycieli i rodziców. Do tego mogą otrzymać wsparcie w postaci zasiłków jak dorastają. I to sprawia, że żyjąc w bezpiecznym nadopiekuńczym społeczeństwie, są słabi. Być może z tego również powodu wolą zrezygnować ze związku, niż o niego walczyć. Każda głęboka relacja wymaga przecież wysiłku i pracy.

Źródło artykułu:WP Kobieta