Największe kompleksy gwiazd
W celebryckim świecie tylko Ania Mucha i Doda zadowolone są z tego, jak wyglądają i otwarcie przyznają, że nie mają kompleksów. Inne gwiazdy są takie jak my: martwią ich krótkie nogi, duży brzuch i długi nos. Sprawdziliśmy, jakie kompleksy mają nasi ulubieńcy i jak sobie z nimi radzą.
W celebryckim świecie tylko Ania Mucha i Doda zadowolone są z tego, jak wyglądają i otwarcie przyznają, że nie mają kompleksów. Inne gwiazdy są takie jak my: martwią ich krótkie nogi, duży brzuch i długi nos. Sprawdziliśmy, jakie kompleksy mają nasi ulubieńcy i jak sobie z nimi radzą.
Honorata "Honey" Skarbek
Urocza piosenkarka i utalentowana blogerka nie uśmiecha się często. Jeśli już to robi, prezentuje grymas w stylu Mony Lisy. W programie 20m2 Łukasza Honey przyznała, że nie lubi swojego uśmiechu, bo wygląda wówczas jak filmowy ogr z popularnej kreskówki. "Nie każ mi się uśmiechać, bo mam brzydką twarz, jak się uśmiecham. Wyglądam jak Shrek", prosiła Honey Jakóbczaka. Podobno każdy z nas może znaleźć swojego sobowtóra w rysunkowych bajkach: niektórzy uważają, że prezentują się jak Mała Syrenka, inni że jak zielony potwór.
Tekst: Zuzanna Menkes
(alp/sr), kobieta.wp.pl
Kinga Rusin
Intensywne treningi i reżim dietetyczny mogą tez mieć swoje negatywne skutki i wpędzać w kompleksy. Kinga Rusin ma doskonałe ciało. Mogliśmy obserwować jej wyrzeźbione mięśnie, gdy zamieściła na blogu zdjęcia z urlopu w Zanzibarze. Okazuje się jednak, ze Kinga nie lubi niektórych części swojego ciała. Dziennikarka nie przepada za swoimi umięśnionymi łydkami i „węźlastymi” ramionami.
Katarzyna Cichopek
Gwiazda „M jak miłość” i super seksowna mama długo walczyła z kompleksami związanymi z budową ciała, a zwłaszcza z pokaźnym biustem. „Pół mojego życia miałam problem. Wciąż byłam niezadowolona”, wyznała Cichopek w wywiadzie dla „Super Expressu” i przyznaje, że najgorszym okresem w jej życiu była szkoła: „Miałam kompleks w okresie dojrzewania. Mój biust nie rósł sukcesywnie: od razu był duży. W szkole jest tak, że chłopcy się śmieją z dziewczyn. Nosiłam duże obszerne T-shirty, by nie eksponować swoich piersi”. Wszystko zmieniało się, gdy Kasia odkryła brafitting oraz poznała na nowo swoje ciało w szkole tańca.
Joanna Krupa
Nawet największe piękności i prawdziwe seksbomby mają gorsze dni, w których nienajlepiej o sobie myślą. Joanna Krupa przyznaje, że nie zna osoby, która nie miałaby kompleksów i która wstaje rano i myśli, że jest nie wiadomo jak idealna. Nasza „kura domowa” z Miami wylicza, czego u siebie nie lubi: „Zawsze rano mam podpuchnięte oczy, często czuję, że mam trochę brzuch napuchnięty. No i mam długie palce u stóp. Do tego mam cellulit”.
Anja Rubik
Jedna z najlepszych modelek na świecie uważa, że aby być atrakcyjną kobietą, wcale nie trzeba mieć długich nóg i być chodzącym ideałem, a najważniejsza jest pewność siebie. Poza tym podkreśla, że jej ciało nie jest idealne. „Nie lubię w sobie kilku rzeczy, najbardziej bioder”, wyznała w „Elle”. Modelka uważa też, że jej włosy są zbyt cienkie i delikatne.
Maja Sablewska
Gdy Maja była mała, wielki kompleksem było dla niej szklane oko: w wypadku stylistka straciła gałkę oczną i musiała mieć wstawioną protezę. Rówieśnikom w podstawówce to najwidoczniej przeszkadzało i dokuczali jej. Teraz Maja nie przejmuje się kompleksem z dzieciństwa, ale problemem jeszcze niedawno były dla niej zbyt długie nogi i wysoki wzrost. „Właśnie z tego powodu nie chodziłam w butach na obcasach. Gdy byłam nastolatką, nosiłam sięgające do kolan bluzy XXL. W nich czułam się bezpiecznie”, wspomina Maja.
Hanna Lis
To, co innym wydaje się atutem, dla niektórych może być źródłem kompleksów. Okazuje się, że Hanna Lis nie cierpki swoich kości policzkowych. Zapewnia też, że ta część jej twarzy jest prawdziwa w stu procentach i „została napompowana przez geny”. W magazynie „Pani” przyznaje, że wszystkie kobiety z jej rodziny miały wystające kości policzkowe i takie też odziedziczyła dziennikarka. Oprócz tego od lat Hanna ubolewa, że świat męski traktuje ją jak „blond kociaka", jednak w głębi duszy przyznaje, iż ma nadzieje, że gdy będzie starsza, to ludzie zobaczą również jej intelekt.
Aleksandra Kwaśniewska
Ola Kwaśniewska i Edyta Herbuś to koleżanki: doskonale bawią się we własnym towarzystwie na celebryckich imprezach. Okazuje się, że Edytę i Olę łączy ten sam kompleks: obie panie są niskie. Córka prezydenta w wywiadzie dla „InStyle” przyznała, że poradziła sobie z kompleksem wzrostu zapisując się na kurs salsy. Nagle zaczęła dostrzegać atuty swoich 164 centymetrów. „Ma się dużo lepszą kondycję, jest się szybszym i w dodatku dużo łatwiej znaleźć partnera”, uważa Kwaśniewska, która przyznaje też, że nadal jest jej odrobinę przykro, że nie jest „śniadą brunetką z kręconymi, czarnymi włosami”.
Iza Miko
Nasza reprezentantka w Hollywood ma w sobie dużo amerykańskiego luzu, który sprawia, że mówi o kompleksach bez cienia fałszywego wstydu czy kokieterii. Miko przyznaje, że nie przepada za swoim krzywym nosem oraz nie lubi swoich cienkich i nadwyrężonych przez rozjaśnianie włosów. Jest za to dumna z małych piersi i nie ma ochoty ich powiększać.
Maciej Dowbor
Jednego z najprzystojniejszych polskich prezenterów od lat gnębią skrywane kompleksy. W wywiadzie dla „Twojego Stylu” Maciej Dowbor przyznał, że ma „kompleks grubaska”. Jego trauma wiąże się z dzieciństwem, w którym był intensywnie dokarmiany przez babcię. Z czasem Maciej, zapalony triatlonista, zgubił kilogramy, ale kompleks pozostał. „Mam problem z wychodzeniem na plażę bez koszulki”, mówi prezenter i dodaje, że czasem obawia się, jak zareaguje kobieta, gdy stanie przed nią nago.
Agnieszka Wagner
Nad jej urodą rozpływają się wszyscy. Mimo upływu lat pozostaje jedną z najpiękniejszych polskich aktorek. Tymczasem Agnieszka przyznaje się do kompleksów na punkcie swojego wyglądu. Otóż podobno przez całe swoje życie była tak przekonana, że jest brzydka i że przerodziło się to niemal w obsesję. Jej kompleksy zintensyfikowały się po urodzeniu dziecka. Z czasem Wagner nauczyła się oswajać kompleksy, a w tygodniku „Świat i ludzie” zaznacza, że „Sztuką jest zaakceptować siebie i nie zadręczać się obsesją wyglądu”.
Katarzyna Bujakiewicz
Jedna z najbardziej lubianych aktorek w naszym kraju przyznaje, że ma w sobie „wielkiego lenia”. Nie lubi ćwiczyć, ciężko jej wstać z kanapy i wyjść na siłownię. Robi to jednak systematycznie, właśnie z powodu kompleksów. „Nigdy nie byłam perfekcyjnie zbudowana jak na przykład Małgosia Kożuchowska. A to miałam za dużą pupę, a to uda za grube. Od kiedy uprawiam jogging, utrzymuję stałą wagę”.
Marta Żmuda Trzebiatowska
Okazuje się, że „ikona stylu", jedna z najlepiej ubranych i najpiękniejszych Polek, nie czuje się idealna. W rozmowie z „Cosmopolitan" przyznaje się do swoich kompleksów. „Mam znajomość swoich zalet, znam swoje wady. Na przykład wiem, że mam krzywe nogi, takie trochę „na beczce prostowane”. Marta jednak nie przejmuje się swoimi niedoskonałościami i chętnie nosi krótkie szorty i mini spódniczki.
Kasia Tusk
Blogerka–celebrytka prezentuje się fantastycznie na zdjęciach dodawanych do postów. Zwłaszcza na tych, na których się uśmiecha, jest bardzo urocza. Jednak najbardziej wtajemniczeni w internetowy pamiętnik wiedzą, że Kasia od niedawna prezentuje na swym blogu piękny uśmiech. Blogerka unikała tego, bo wstydziła się aparatu noszonego na zębach. „Cóż, myślałam, że moje zęby są już prawie idealne, ale teraz widzę, że tak szybko się z aparatem nie pożegnam”, pisze Tusk. Gdy aparat został zdjęty, Kasia z kolei żałowała, że teraz jej usta nie są tak kuszące jak wcześniej. „Aparat „wypycha" usta, co powoduje, że wydają się większe”, zaznacza we wpisie.
Tekst: Zuzanna Menkes
(alp/sr), kobieta.wp.pl