Blisko ludziNie wytrzymała i zamieszkała w lesie. O mieszkanie socjalne starała się 16 lat

Nie wytrzymała i zamieszkała w lesie. O mieszkanie socjalne starała się 16 lat

Nie wytrzymała i zamieszkała w lesie. O mieszkanie socjalne starała się 16 lat
Źródło zdjęć: © Getty Images
Anna Podlaska

12.06.2020 14:39, aktual.: 12.06.2020 16:02

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Adres pani Marianny to: namiot przy ul. Jeziornej. Kobieta przez lata starała się o mieszkanie socjalne. Rok temu była o włos od uzyskania takiego lokalu, ale ostatecznie nie trafił w jej ręce. Zdecydowała więc, że zamieszka w lesie i może w ten sposób zwróci uwagę na swój los.

Historię pani Marianny opisali reporterzy Uwagi TVN. Kobieta przez lata tułała się po schroniskach dla bezdomnych, wcześniej wynajmowała mieszkania. Czarę goryczy przelało to, że w jednym z takich miejsc została pobita. 50-latka mierzy się z guzem mózgu, ma też problem z poruszaniem się. W schronisku została zaatakowana przez pijanego podopiecznego. – Osoba, która zrobiła mi krzywdę, latała z nożem, bo była pijana. Weszła do mojego pokoju, podleciała i mnie trzasnęła w głowę. Wszyscy tam wiedzieli, że mam tętniaka, ale nikt mi nie pomógł. Sama musiała zadzwonić po karetkę – opowiadała pani Marianna reporterom Uwagi TVN.

Informacje te potwierdza dokumentacja medyczna. W całej sytuacji zaskakujące jest jednak podejście dyrektora ośrodka, Jana Gaszewskiego, który tłumaczył dziennikarzom, że "to jest pierwsze takie zdarzenie i dla niego to nie jest przemoc żadna". Z uwagi na panujące warunki w placówce i brak poczucia bezpieczeństwa kobieta rozstawiła namiot w lesie.

Kiedyś była salową i opiekunką osób starszych

Pani Marianna pracowała jako opiekunka osób starszych i salowa. Dzisiaj ma zasiłek w wysokości 600 złotych, który pokrywa leki i jedzenie, a czasami i na to brakuje. Urzędnicy rozkładają ręce.

– Jestem już tym zmęczona psychicznie, bo mam dosyć tej sytuacji, w której jestem od lat. Nie widzę już wyjścia. (…) Ile w życiu zrobiłam kilometrów, do ilu drzwi zapukałam, ile razy sama próbowałam zmienić swoją sytuację, żeby mieć to, co dla innych jest normalnością – mówi pani Marianna dziennikarzom Uwagi TVN. Dzięki ich interwencji kobieta dostała pokój od gminy, może w nim zostać do 30 czerwca. Zastanawia się jednak co dalej.

Zobacz także: Body mind z Agnieszką Aftyką. Poznaj najlepsze techniki relaksujące

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (87)
Zobacz także