Niech lecą talerze. Program Gessler lubimy, bo możemy popatrzeć, jakimi Polacy są chamami
W ostatnim odcinku "Kuchennych rewolucji" Gessler rozstawiła ludzi po kątach, wyśmiała menu, żeby koniec końców uratować restaurację. W bonusie uratowała i małżeństwo właścicieli. Już od dawna to nie kulinaria, ale chęć oglądania patologicznych relacji międzyludzkich napędza oglądalność programu.
H. Łygas