Trwa ładowanie...

Seksuolog ostrzega przed kink shamingiem. Ofiarą eksperymentujący

- Nie mamy rzetelnej edukacji seksualnej. Na nasze postrzeganie seksu wpływają głównie przekonania moralne i religijne. Kink wydaje się więc niektórym osobom grzeszny i nieetyczny - zauważa psycholog i seksuolog Michał Sawicki. Do czego konkretnie odnosi się to pojęcie?

Ekspert ostrzega przed kink shamingiemEkspert ostrzega przed kink shamingiemŹródło: Getty Images, fot: praetorianphoto
dslzzm3
dslzzm3

Michał Sawicki jest psychologiem oraz seksuologiem. W rozmowie z jednym z magazynów wziął na tapet pojęcie kink shamingu, wyjaśniając, dlaczego wciąż tak wiele osób go doświadcza. Zauważa też, że sama rozmowa o temacie, którego ów "shaming" dotyczy, nadal nie jest łatwa, choć powinna być normalną sprawą w każdym związku. Nieporuszanie tej kwestii często wiąże się z lękiem przed odrzuceniem.

Kink shaming, czyli szczególny rodzaj krytyki i niezrozumienia

Jak zauważa specjalista w rozmowie z "Vogue Polska" to, co kink shaming uważa za niezdrowe fantazje, z seksualnego punktu widzenia nie jest niczym nadzwyczajnym. Ekspert kink shaming objaśnia jako "określenie na wszelkie preferencje i zachowania seksualne, które wychodzą poza optymalne normy kulturowe".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"To jest hit". Testujemy kosmetyki do pielęgnacji twarzy marki FaceBoom

"Znaczy to mniej więcej tyle, że kinkiem nazywamy to, co niektórym osobom nie mieści się w głowie lub przez pewien system przekonań powoduje u nich lęk, poczucie winy lub wstydu. Zupełnie niepotrzebnie" - podkreśla Sawicki.

Seksuolog dodał, że niedawno z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych zniknęły konsensualne praktyki BDSM oraz fetyszyzm. Te dwie erotyczne fantazje mogą zostać uznane właśnie za kink.

"Przemoc zaczyna się od języka"

Specjalista zwraca uwagę, że osoby stosujące king shaming wpędzają ofiarę w poczucie winy. Krytyka i obraźliwe słowa mają na celu udowodnienie, że coś jest z nimi nie tak i powinny się leczyć.

"Bywa także, że osoby stosują kink shaming z bardziej ukrytych powodów. Ponieważ same nie akceptują u siebie tego typu preferencji seksualnych, starają się zdewaluować innych. Jest to oparte na zasadach psychologii społecznej: nie lubimy rzeczy, których nie akceptujemy w sobie" - stwierdza Sawicki.

Wspomina też, że niestety wciąż mamy społeczne przyzwolenie na stosowanie kink shamingu, który jest obecny w żartach, szkodliwych stereotypach, a nawet zagrywkach politycznych.

"Tu zataczamy krąg. Brak nie tylko wspomnianej już edukacji seksualnej, lecz także edukacji na temat poszanowania różnorodności" - stwierdza seksuolog.

Rozmawiaj. Nie oceniaj

Jak wcześniej wspomniał psycholog, uprzedzenia biorą się m.in. z braku prawidłowej edukacji seksualnej. Co można zrobić, aby zmniejszyć kink shaming, kiedy nawet w popkulturze jest on przedstawiany jako wynaturzenie?

"Wyraźny sprzeciw jest pierwszą linią obrony. Czasami może to spowodować, że osoba, która hejtuje, zreflektuje się i poprawi swoje zachowanie" - tłumaczy ekspert.

Co jeśli kink shamingu doświadczamy w związku lub ze strony bardzo nam bliskiej osoby? Seksuolog radzi się wówczas zastanowić, czy na pewno czujemy się sobą w tej relacji.

"Wciąż zbyt mało się mówi o szacunku do sfery seksualnej. Super, że jest już coraz głośniej o świadomej zgodzie, ale raczkujemy jeszcze w zakresie swobodnego przeżywania przyjemności seksualnej, zgodnej ze swoimi potrzebami" - wspomina Sawicki.

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was! Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.plże

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dslzzm3
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dslzzm3