Wiadomo, w jakim jest stanie. Karetka zabrała ją z ulicy

Wiadomo, w jakim jest stanie. Karetka zabrała ją z ulicy

Źródło zdjęć: © AKPA
28.07.2023 07:55, aktualizacja: 28.07.2023 09:10

Beata Pawlikowska chętnie dzieli się w mediach społecznościowych swoimi przeżyciami. Niestety ostatnio przekazała przykre wieści. Okazuje się, że za kilka dni czeka ją operacja. "Nie pomogło nawet naciąganie kości w maszynie tortur" - wyznaje na Instagramie.

Beata Pawlikowska zyskała ogólnopolską popularność jako podróżniczka i pisarka, ostatnio jednak bardziej zasłynęła z dzielenia się kontrowersyjnymi "alternatywnymi" metodami walki z depresją. Kobieta prowadzi swój kanał na YouTube, chętnie dzieli się też przemyśleniami, jak i przeżyciami z codzienności w mediach społecznościowych. Na Instagramie obserwuje ją ponad 150 tysięcy użytkowników.

Beata Pawlikowska miała wypadek. "Usłyszałam trzask"

Pawlikowska niedawno zaskoczyła swoich fanów niepokojącymi wieściami dotyczącymi jej stanu zdrowia. Podróżniczka w czwartek 27 lipca opublikowała zdjęcie, na którym pozuje uśmiechnięta, jednak wyraźnie widać na nim zabandażowaną rękę. Okazało się, że miała wypadek i musiała trafić do szpitala.

"Ból na skali od zera do 10 u mnie w tej chwili 8. Usłyszałam trzask, kiedy uderzałam o beton, mam złamaną rękę. Zatrzymały się samochody i cztery cudowne osoby pozbierały mnie z betonu, opatrzyły wstępnie, położyły na kocu i dali wsparcie i dobre słowa" - wyznała w instagramowym wpisie. Dodała też podziękowania dla osób, które jej pomogły: "Dziękuję!!!! Dawidowi, Ali, Marii i Krystynie. Bardzo mili panowie ratownicy wiozą mnie do szpitala".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pawlikowska ujawnia diagnozę. Czeka ją operacja

Zaledwie kilka godzin później Pawlikowska relacjonowała w jednym z komentarzy, jak wyglądała interwencja lekarska. "Złamanie z przemieszczeniem kości. Pani doktor naciągnęła mi kości, ha, bolało 10 na 10" - podkreśliła.

To niestety nie przyniosło skutku. Podróżniczkę czeka operacja "Gips, operacja za kilka dni. Złamanie z przemieszczeniem, nie pomogło nawet naciąganie kości w maszynie tortur" - napisała w kolejnym opublikowanym poście i ponownie podziękowała za słowa wsparcia. "Okazuje się, że dwie ręce są potrzebne do tylu czynności, których teraz nie mogę zrobić!! Nawet otwarcie saszetki z jedzeniem dla kotów jest wielkim wyzwaniem, nie mówiąc o umyciu się, a kąpiel chyba na razie pozostanie w sferze marzeń" - dodała.

Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (145)
Zobacz także