ycipk-1lpl61

10 tysięcy za wymarzone wakacje. Mogli jechać, ale woleli oszczędzić

- Bardzo byśmy chcieli pojechać, ale po prostu szkoda nam pieniędzy - napisała matka małych dzieci. Wymarzone wakacje jej rodziny kosztują 10 tysięcy, ale właśnie kończą budowę domu. Musieli zrezygnować.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Internauci stwierdzili, że na wymarzone wakacje nie jeździ się z małymi dziećmi
Internauci stwierdzili, że na wymarzone wakacje nie jeździ się z małymi dziećmi (Getty Images)
ycipk-1lpl61

Wymarzone wakacje

Kobieta podzieliła się swoimi problemami na forum portalu Kafeteria, gdzie liczyła na zrozumienie. Niestety, spotkała się z nieco inną reakcją. "Na byle jakie wakacje nie chcemy jechać, bo wolę swój ogród i swój basen od domku letniskowego czy namiotu..." - pisze matka. "Budowa potrwa jeszcze z półtora roku. Nie wiem, czy nie poczekać. Szczególnie, że dzieci jeszcze małe...".

Internauci odpowiedzieli jej, że na wymarzone wakacje nie jeździ się z małymi dziećmi, bo to strata pieniędzy. Cały dzień mija na gotowaniu i pilnowaniu maluchów, a odpoczywa się wcale nie lepiej, niż na własnej kanapie.

Wakacje z dziećmi

Inna internautka przyznała, że stała przed podobnym dylematem, jednak wybrała wakacje. Choć miała dom do wykończenia, zdecydowała się na wyjazd.

ycipk-1lpl61

"Też miałam mały dylemat, czy dokupić meble, czy wakacje, ale uznałam, że lepsze dla dziecka fajniejsze wspomnienia z wakacji niż nowa komoda do sypialni rodziców" - pisze kobieta. "Oczywiście, każdy robi jak uważa, ale wakacje są potrzebne. A to, co się zobaczy, przeżyje, pozostaje na lata. Zdecyduj sama".

Kolejna forumowiczka wybrała się na Majorkę. Twierdzi, że bez problemu udało jej się pogodzić wyjazd z innymi wydatkami, a jednocześnie wypoczęła, choć jechała z małym dzieckiem.

"Zwiedziliśmy trochę, jeżdżąc pociągiem turystycznym w miasteczku. Poza tym był 'plażing'" - zdradza kobieta. "Z mężem ogarnialiśmy na zmianę synka, który i tak świetnie sobie radził nad morzem. Ja wypoczęłam, więc nie gadaj bzdur i ludzi nie zniechęcaj. W Zakopanem to samo. Jak syn nie chciał iść, to na Dolinę Kościeliską wybraliśmy się, wiedząc, że najwyżej wyjedziemy do schroniska z góralem na bryczce" - dodaje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

ycipk-1lpl61

Zobacz także: Co sekundę na wysypisko trafia ciężarówka ubrań. Mania zakupów przerasta ludzi

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-1lpl61