ModaCo musisz wiedzieć o sukni ślubnej?

Co musisz wiedzieć o sukni ślubnej?

Co musisz wiedzieć o sukni ślubnej?
Źródło zdjęć: © 123RF
05.02.2013 11:55, aktualizacja: 07.02.2013 12:23

Na własnym weselu chcesz wystąpić w prawdziwej sukni ślubnej. Nie interesuje cię minimalizm eleganckich garsonek, damskie garnitury ani skromne sukienki. Chcesz masę tiulu, bieli koronek, tren i krynolinę. Zakup sukni ślubnej to ważna misja dla panny młodej. Zanim kupisz swój wymarzony model, musisz coś wiedzieć o swojej ślubnej kreacji.

Na własnym weselu chcesz wystąpić w prawdziwej sukni ślubnej. Nie interesuje cię minimalizm eleganckich garsonek, damskie garnitury ani skromne sukienki. Chcesz masę tiulu, bieli koronek, tren i krynolinę. Zakup sukni ślubnej to ważna misja dla panny młodej. Zanim kupisz swój wymarzony model, musisz coś wiedzieć o swojej ślubnej kreacji.

Przyciąga plamy! Suknię ślubną obowiązuje tzw. prawo Murphy'ego, czyli należy zakładać, że rzeczy pójdą tak źle, jak to tylko możliwe. Suknia działa jak magnes: przyciąga czerwone wino, kawę i pyłek kwiatowy. Widać na niej, jak na żadnej innej części garderoby, odciski palców, smugi pudru, pomadki i barwionych balsamów do ciała. Obcując z suknią ślubną, oddal jak najdalej potencjalnych sprawców plam, a sama podchodź do niej czysta jak chirurg.

Jest wymagająca

Jeśli zdarzyło się, że przed wielkim dniem, suknia uległa pobrudzeniu: pojawiły się na niej małe plamki, lekko zszarzała od przymiarek, albo po prostu chcesz odświeżyć suknię wypożyczoną, obchodź się z nią jak jajkiem. Nie wkładaj jej do pralki, lub wanny wypełnionej ACE. Nie stosuj do niej tzw. „wybielaczy w długopisie”, a plamek nie zasypuj sodą lub solą. Od razu zanieś ją do pralni chemicznej, gdzie specjaliści zajmą się nią z pietyzmem i uwagą.

Nie toleruje towarzystwa

Przed dniem prezentacji sukni ślubnej, kreacja nie przepada za zbyt dużym towarzystwem ludzi. Toleruje przymiarki w bardzo nielicznym gronie najbardziej zaufanych osób i pozwala sobie na obcesowe traktowanie tylko ze strony krawcowej. Na wszelki wypadek nie przymieraj sukni ślubnej i nie paraduj w niej, jeśli w okolicy znajdują się zwierzęta (koty uwielbiają wypróbowywać jakość tiulu, wieszając się na sukni pazurkami) i małe dzieci.

Jest miernikiem twojej wagi

To ona, nie waga łazienkowa ani trener na siłowni, odgadnie bez pomyłki, jak dużo schudłaś i ile przytyłaś od ostatniego mierzenia. Suknia nie rozciąga się jak ulubiona piżama z bawełny i nie zbiega się po praniu, jak sweter z wełny. Haftki, guziczki i zamki nie przemieszczają się złośliwie, a gorsetowe wstążki też są na tym samym miejscu. Suknia ślubna zmusza cię do utrzymywania tej samej wagi od momentu pierwszego przymiarki do dnia ślubu.

Jest skłonna współpracować

Suknia ślubna nie jest terrorystką: jest dyplomatą, który chce współpracować. Może iść na kompromisy, ale ma też swoje warunki. Jest w stanie zgodzić się na zwężenie bufek, albo poszerzenie gorsetu. Może rozważyć zmniejszenie ilości koralików, albo dodanie barwnej szarfy w pasie. Jednak gdy zdecydujesz się ja bezlitośnie skrócić o 30 cm, może okazać się, że zniszczysz dany model.

Obnaża twoje wady

Jeśli wybierzesz model, który nie pasuje do twojej figury lub stylu – kreacja nie będzie z tobą współpracować. Bezlitośnie obnaży brak wyćwiczonych ramion, okrągłe plecy, ziemisty odcień skóry lub kilka kilogramów extra. Ale jeśli wybierzesz tą właściwą suknię – będziesz wyglądać wspaniale.

Ma wiele odcieni

Klasyczna suknia ślubna zwykle występuje w którymś odcieniu bieli. Przymierz kilka wersji, abyś upewniła się, że o wiele lepiej ci w kolorze szampańskim, niż np. bieli złamanej różem. Biel doskonale współpracuje z innymi kolorami i chętnie jest tłem dla innych odcieni, lubi też kontrasty, w postaci kolorowych dodatków. Jeśli wymarzyłaś sobie pójść do ślubu w zielonej lub czerwonej sukni ślubnej: nie wahaj się. Dzień zaślubin wiąże się ze spełnianiem marzeń.

Lubi dobrą bieliznę

Bieliznę ślubną wybiera się zwykle pod wymagania sukni. Majteczki lub figi to drugorzędna sprawa: ważny jest biustonosz. Jeśli wybrałaś suknię bez ramiączek – prawdopodobnie zdecydujesz się na biustonosz typu bandeau, jeśli eksponujesz w sukni plecy – powinnaś rozważyć stanik, z obniżonym zapięciem. Suknia ślubna i biustonosz to nierozłączna para: w obu musi być ci wygodnie i obie części garderoby muszą do siebie pasować.

Nie chce się z tobą rozstawać

Gdy nie musisz, nie pozbywaj się sukni ślubnej. Opatul ją w pokrowiec, okryj dla pewności poszewką i pozwól jej hibernować głęboko w szafie. Może kiedyś ją przerobisz, może skorzysta z niej twoja przyszła córka. Suknie ślubne mają kilka żyć i lubią się odradzać, ale chcą zostać w tej samej rodzinie.

Gdzieś na ciebie czeka

Nie denerwuj się, jeśli zwiedziłaś wszystkie sklepy ślubne w okolicy, przewertowałaś katalogi i strony internetowe sklepów z weselną odzieżą, a nic ci się nie podoba. Twoja wymarzona kreacja gdzieś na ciebie czeka i na pewno na nią trafisz. Może jest w szafie twojej mamy, a może natkniesz się na nią w eleganckim second handzie. Może ktoś ci powie o fantastycznej wypożyczalni, a może spodoba ci się zwykła prosta sukienka z sieciówki, do której dobierzesz fantastyczne buty. Nie trać wiary!

Tekst na podst. brides.com, (alp/bb), kobieta.wp.pl

Więcej na temat sukienek ślubnych: