Czas na kwas

W Leningradzie na Prospekcie Hutników stał ogromny, żółty beczkowóz. Na tle szarych domów z wielkiej płyty świecił jak słoneczko. Co chwilę zbliżał się do niego ktoś z dzbankiem, butelkami lub kolorowym termosem. Przez kilka dni myślałem, że w mieście zabrakło wody, ale władze utrzymują to w tajemnicy. W końcu zauważyłem na beczkowozie napis cyrylicą: „Kwas”. Spragniony naród rosyjski, w lecie na każdym rogu zaopatrywał się w... kwas chlebowy.

Obraz
Źródło zdjęć: © de.academic.ru

W Leningradzie na Prospekcie Hutników stał ogromny, żółty beczkowóz. Na tle szarych domów z wielkiej płyty świecił jak słoneczko. Co chwilę zbliżał się do niego ktoś z dzbankiem, butelką lub kolorowym termosem. Przez kilka dni myślałem, że w mieście zabrakło wody, ale władze utrzymują to w tajemnicy. W końcu zauważyłem na beczkowozie napis cyrylicą: „Kwas”. Spragniony naród rosyjski, w lecie na każdym rogu zaopatrywał się w... kwas chlebowy.

Nasza szkolna wycieczka nabijała się z Rosjan ile wlezie. Dzieciakom z liceum wydawało się, że to jakiś egzotyczny, a nawet barbarzyński zwyczaj popijać ciemną lurę, która powstała z czerstwego chleba. Nikt z nas nigdy nie odważył się dobrowolnie posmakować owego specjału. Natomiast pod koniec pobytu wręcz nas trzęsło na jego widok.
W czasach kryzysu końca lat 80-tych, gdy w Związku Radzieckim brakowało w sklepach niemal wszystkiego, dostaliśmy kiedyś na śniadanie usmażone na oliwie pierogi z mięsem. Były słone i ze skwarkami. Strasznie nam się chciało pić. Rosyjscy opiekunowie zamówili dla nas coś, co wyglądało jak Coca-Cola. Wypiliśmy tego sporo. Okazało się, że był to właśnie kwas chlebowy. W połączeniu z pierogami wywołał w naszych wymęczonych jelitach prawdziwą rewolucję październikową.

Potem o kwasie na długie lata zapomniałem. Dopiero niedawno zauważyłem, że można go kupić w niektórych polskich sklepach, znalazł się też w menu barów wegetariańskich i restauracji, które proponują kresową kuchnię. Słodko-kwaśny smak z delikatną nutą pieczonego chleba jest dla mnie wciąż dość egzotyczny. Nigdy kwasu nie piję z własnej woli. Choć jest on zapewne o wiele bardziej zdrowy, aniżeli rozmaite napoje gazowane.

Historia wytwarzania kwasu chlebowego jest ściśle związana ze Słowianami. W tym czasie, gdy na południu Europy wszyscy popijali wino, leżąc w słońcu pod palemką, nasi dzielni praprzodkowie z terenów dzisiejszej Rosji, Ukrainy i Białorusi ważyli kwas chlebowy w ciemnych piwnicach karczm i zakonów.

No cóż, klimat mamy trochę ostrzejszy i potrzeba nam silniejszych doznań. Choć kwas na Wschodzie piją niemal wszyscy - od dzieci do starców - to jednak trzeba pamiętać, że zawiera on nawet do 2. procent alkoholu. Na skalę przemysłową wytwarza się go z żytniego, lub jęczmiennego słodu i żytniej mąki, lub specjalnie wypiekanych kwaśnych chlebów, oraz sucharów. Do tego dochodzi oczywiście cukier i chmiel. W warunkach domowych można go zrobić po prostu z żytniego chleba razowego (1kg) wody (ok.6 litrów) drożdży (20gr) mąki (10gr), cukru i mięty pieprzowej dla wyostrzenia smaku.

Na marginesie trzeba dodać, że Rosjanie przez wieki byli specjalistami w dziedzinie różnorakich „domowych” napojów. Powszechnie wytwarzali wódkę i ważyli kwas nie tylko chlebowy, ale również żurawinowy (przetarte owoce, drożdże i cukier). Ponadto wytwarzali także „zbiteń” - bardzo popularny w XVIII i XIX wieku gorący napój na bazie miodu, z dużą ilością cukru, miodu liści laurowych goździków, cynamonu, imbiru i kardamonu. W zimie noszono go po ulicach, w czajnikach i samowarach we wszystkich miastach rosyjskich...

Kwas nie umarł wraz ze związkiem Radzieckim. W krajach byłego ZSRR to wciąż bardzo popularny napitek. Teraz sprzedaje się go nawet w supermarketach, w zamkniętych kapslami butelkach. Niektóre dobre restauracje wytwarzają własny kwas. Natomiast na ulicach obecnego Petersburga wciąż można spotkać nieśmiertelne, żółte beczkowozy z ogromnym napisem: „Квас”. Na Prospekcie Hutników czas stanął w miejscu.

Źródło artykułu: WP Kobieta
Wybrane dla Ciebie
Zachwycał się Polską. W tym mieście widział "szczególne piękno"
Zachwycał się Polską. W tym mieście widział "szczególne piękno"
Odchodzi z wojska. Pilotowała odrzutowce jako jedna z niewielu kobiet
Odchodzi z wojska. Pilotowała odrzutowce jako jedna z niewielu kobiet
Byli parą 7 lat. Po kłótni znaleziono go z zakrwawionym nosem
Byli parą 7 lat. Po kłótni znaleziono go z zakrwawionym nosem
Nowy wpis Melanii. Pisze o "głębokiej odpowiedzialności"
Nowy wpis Melanii. Pisze o "głębokiej odpowiedzialności"
Horoskop dzienny na jutro - środa 21 stycznia 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Horoskop dzienny na jutro - środa 21 stycznia 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Posmaruj tym szybę. Szron już się nie pojawi
Posmaruj tym szybę. Szron już się nie pojawi
Chowają przed córkami. Ginekolożka apeluje do matek
Chowają przed córkami. Ginekolożka apeluje do matek
Nowe oskarżenia prokuratury. Syn księżnej z kolejnymi zarzutami
Nowe oskarżenia prokuratury. Syn księżnej z kolejnymi zarzutami
Pożegnaj opuchliznę twarzy. Efekt zobaczysz w lustrze od razu
Pożegnaj opuchliznę twarzy. Efekt zobaczysz w lustrze od razu
Nie każdy wie, że są małżeństwem. Po cichu pobrali się za granicą
Nie każdy wie, że są małżeństwem. Po cichu pobrali się za granicą
Uzależnienie przejęło jej życie. Kradła, żeby mieć na heroinę
Uzależnienie przejęło jej życie. Kradła, żeby mieć na heroinę
Wystarczy wsypać na noc do odpływu. "Wyżre" zalegające resztki
Wystarczy wsypać na noc do odpływu. "Wyżre" zalegające resztki
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥