GwiazdyEwa Kopacz, Barbara Nowacka, Beata Szydło - modowe podsumowanie kampanii wyborczej

Ewa Kopacz, Barbara Nowacka, Beata Szydło - modowe podsumowanie kampanii wyborczej

Ewa Kopacz, Barbara Nowacka, Beata Szydło - modowe podsumowanie kampanii wyborczej
Źródło zdjęć: © Eastnews
Aleksandra Nagel

25.10.2015 14:18, aktual.: 30.11.2015 13:50

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Nie szata zdobi człowieka, ale wszyscy wiedzą, ile ubiór znaczy w polityce. Nawet jeśli część z was nie zgadza się z tym stwierdzeniem, podświadomie zwraca na to uwagę. Wybory za nami, a więc czas na podsumowania, również modowe. Która kandydatka na Premiera Rzeczypospolitej Polskiej wypadła w tej kwestii najlepiej?

Nie szata zdobi człowieka, ale ile ubiór znaczy w polityce wiedzą wszyscy. Nawet jeśli część z was nie zgadza się z tym stwierdzeniem, podświadomie zwraca na to uwagę. Wybory za nami, a więc czas na podsumowania, również modowe. Która kandydatka na Premiera Rzeczypospolitej Polskiej wypadła w tej kwestii najlepiej?

EWA KOPACZ

Zaczynamy od premier Ewy Kopacz. Nudne, często monochromatyczne garsonki, półprzezroczyste czarne rajstopy i czarne szpilki – oto stylizacja, w której najczęściej mogliśmy ją oglądać.

Pod ściśniętą w pasie - ledwo zapinającą się na guzik lub klamrę - marynarką, biały podkoszulek. To naszym zdaniem najczęstszy i największy modowy grzech Ewy Kopacz. Wystarczyłoby zastąpić go białą koszulą.

Przypomnijcie sobie chociażby okładkę "Vivy!". Prostota, którą tak bardzo ceni pani premier, wystąpiła tu w zupełnie innym, o wiele doskonalszym wydaniu.

Pani premier nie gustuje w dodatkach i nie zakładała ich również podczas kampanii wyborczej. Jedynym mocniejszym akcentem były okulary, i tu kilka słów o nich właśnie. Są niedopasowane i po prostu nieładne, a przecież każdy ekspert od wizerunku wie, że okulary potrafią zrobić naprawdę wiele – dodać powagi, prestiżu, przykuć uwagę. Dlaczego Ewa Kopacz nie wykorzystała tego elementu? Nie mamy pojęcia!

Czerń, granat, błękit, czerwień – to kolory, w których najczęściej mogliśmy ją oglądać. W ciągu kilku ostatnich tygodni pojawiła się też w pasiastej ołówkowej spódnicy i pasiastej bluzce. Choć przez moment zrobiło się kolorowo, nie wypadło najlepiej. Poziome paski to najbardziej zdradziecki wzór i jeśli nie jesteśmy pewne efektu, lepiej ich unikać.

Podobno pani premier chodzi do tych samych sklepów, co wszystkie Polki. Cóż, chyba właśnie w tym jest problem, bo większość z nich oferuje ubrania szyte z materiałów słabej jakości. Układają się one dobrze tylko na bardzo szczupłych i wysokich modelkach z lookbook-ów. Stąd widoczne w ostrym blasku fleszy zagniecenia i marszczenia na przykusych marynarkach czy spódnicach. Kobieta tak aktywna jak pani premier musi nosić ubrania z wysokogatunkowych tkanin, które będą wyglądać dobrze nawet po długich godzinach pracy w kancelarii premiera.

BEATA SZYDŁO

Czas na ocenę stylizacji politycznej rywalki Ewy Kopacz - Beaty Szydło. Kandydatka z ramienia Prawa i Sprawiedliwości gustuje w „babcinych zestawach”. Dopasowana marynarka, rozpięta koszula, apaszka i broszka – oto elementy, które najczęściej pojawiają się w jej stylizacjach.

Choć broszki Beaty Szydło niejednokrotnie były krytykowane, naszym zdaniem to świetny zabieg speców od wizerunku. Przykuwają uwagę równie mocno, co przed laty Matka Boska Lecha Wałęsy.

Męskim zestawom dodają odrobiny kobiecości i temperamentu. Poza tym, nawiązują do stylizacji, które przed laty wybierała Margaret Thatcher. Gdyby tego było mało, broszka to jeden z najmodniejszych dodatków sezonu. Pojawiły się w jesiennych kolekcjach m.in. Prady, Balenciagi czy Dolce&Gabbana.

Nie wiemy, czy Beata Szydło i jej sztab wzorowali się na stylizacjach Margaret Thatcher i czy znali gorące trendy z jesiennych pokazów mody, ale pomysł był jak najbardziej trafiony.

Wszystko byłoby świetnie, gdyby nie dolna część stylizacji. Przydługie i zbyt szerokie spodnie wybierane przez Beatę Szydło wyglądały po prostu niechlujnie. O wiele lepiej prezentowały się ołówkowe spódnice, ale efekt psuły staromodne czarne czółenka i jasne rajstopy.

BARBARA NOWACKA

Barbara Nowacka jest młodsza od swoich kontrkandydatek, stąd i odważniejsza w kompletowaniu garderoby. W ciągu kilku ostatnich tygodni liderka Zjednoczonej Lewicy pojawiała się w modnych, szlafrokowych płaszczach i garsonkach, a nawet jeansach i trampkach. Ulubioną kreacją była czarna, koktajlowa sukienka, połączona z biżuterią XXL.

Kilkanaście dni temu te całkiem dobre pomysły zastąpił polityczny ever green, skopiowany niemal jeden do jednego od kontrkandydatek: marynarka, fioletowa sukienka z zaokrąglonym dekoltem oraz… połyskujące rajstopy. Tym samym z nowoczesnej kobiety Barbara Nowacka zamieniła się w księgową.

Być może w ten sposób chciano wpłynąć na głosy starszego elektoratu, ale zrobiono to po protu niemądrze.

PODSUMOWANIE REDAKCJI:

Żadna z trzech opisanych polityczek nie zasłużyła na ocenę wyższą niż cztery. Doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, że bycie kobietą w tak męskim świecie jakim jest polityka nie jest łatwe.

_**- To świat bardzo męski, a ich kobiecość wcale im nie pomaga –**_ mówi Justyna Duszyńska redaktor naczelna FashionPost.pl w „Dzieje się na żywo”. - Przykładem może być tu Magdalena Ogórek, która absolutnie zaprzeczała powadze urzędu, na który startowała. Ona zbyt mocno podkreślała swoją kobiecość, a powinna ją tonować.

Zgadzamy się z Justyną Duszyńską, że przesadna kobiecość nie jest pożądana w polityce, ale oczekiwałybyśmy od potencjalnych kandydatek na stanowisko premiera większej kreatywności, także w kwestiach mody. Dobrym kierunkiem są tu: rozpięte koszule, apaszki i broszki Beaty Szydło, ale to jeden z niewielu pozytywnych akcentów jej modowych wyborów.

Ewa Kopacz potrafi wyglądać dobrze, co udowodniła wspomniana okładka Vivy!. Jednak podczas kampanii znów uległa pokusie niedopracowanej prostoty i bezpiecznego banału. Nie chodzi tu tylko o stylizacje, ale – może przede wszystkim – o makijaż i fryzurę, które są niedopracowane i niekorzystne, podobnie jak źle dobrane okulary.

Pani premier – często wyglądała jak siostra bliźniaczka Hanny Gronkiewicz-Waltz, zamiast wzorować się na innej koleżance z PO Małgorzacie Kidawie-Błońskiej.

Stylizacje rzeczniczki dowodzą, że złoty środek między sztywnym, parlamentarnym dress codem, a potrzebami nowoczesnej kobiety jest możliwy.

Wzorem do naśladowania dla Barbary Nowackiej może być natomiast żona Janusza Palikota Monika Kubat czy pierwsza dama Agata Duda.

To kobiety bliskie polityki, a mimo to nie rezygnujące z potrzeb nowoczesnej kobiety. Babcinym zestawom mówimy zdecydowane: NIE.

Dodatkowo, Ewie Kopacz i Beacie Szydło polecamy przestudiowanie ostatnich stylizacji Hillary Clinton, która genialnie żongluje trendami i niuansami, jednocześnie wciąż mieszcząc się w politycznym dress code’ie.

Wszystkim polskim polityczkom polecamy natomiast przestudiowanie stylizacji wspomnianej już tu Margaret Thatcher, która udowodniła, że zajmowanie stanowiska najważniejszej głowy w państwie nie musi oznaczać rezygnacji z własnej modowej osobowości.

[

]( http://fashionpost.pl/ )* Dress code, czyli kobieta w pracy*

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (24)
Zobacz także