"Fashion Tech". Oto moda przyszłości, która bardzo ułatwi nam życie

Interaktywne przymierzalnie, brak kas sprzedażowych i o wiele krótsze zakupy. W polskich sklepach zaczyna się technologiczna rewolucja.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Interaktywne przymierzalnie działają już w Gdańsku i Warszawie
Interaktywne przymierzalnie działają już w Gdańsku i Warszawie (LPP)
WP

Ying Gao, projektantka mody z Genewy, tworzy "inteligentne" ubrania reagujące na światło i dźwięk, zmieniające kolory i formy. Jedna z jej sukienek zmienia kształt wtedy, kiedy ktoś na nią patrzy - ma wbudowany moduł śledzenia ludzkiego wzroku.

Tak futurystyczne rozwiązanie to na razie nisza, dostępna tylko dla wybranych. Ale rewolucja w Polsce już się zaczyna - jak wskazują światowe trendy, już wkrótce lustra w przymierzalniach będą miały wbudowane specjalne filtry. Dzięki nim, przymierzane przez nas ubrania będą mogły dowolnie zmieniać kolory. Tym samym zyskamy możliwość dobrania najbardziej twarzowej wersji danego stroju bez konieczności biegania po sklepie w poszukiwaniu kolejnych jego wariantów kolorystycznych.

WP

- Taka możliwość z pewnością za jakiś czas się u nas pojawi - nie uciekniemy od technologii. Wystarczy spojrzeć na Chanel, który promuje testowanie różnych kolorów lakierów do paznokci poprzez aplikację. Dzięki niej możemy sprawdzić, czy nasze dłonie lepiej wyglądać będą z paznokciami w kolorze czerwonym czy może fioletowym z zielonym wzorkiem. To praktyczne ułatwienie dla klientów – ocenia Jacek Kujawa, wiceprezes zarządu firmy LPP, będącej właścicielem takich marek jak Mohito, Reserved, Sinday, Cropp i House.

Podobne rozwiązania testują L'Oreal i Sephora. W ich salonach można zrobić "wirtualny makijaż" i w ten sposób sprawdzić czy odpowiadają nam kosmetyki, które planujemy kupić. Dzięki temu omija nas ryzyko związane choćby z zakupem podkładu o nie do końca odpowiednich dla naszej cery odcieniu czy konsystencji.

WP

Pierwszy – pozornie prosty - technologiczny krok w stronę ułatwienia życia swoim klientom, LPP już wykonało. W salonach firmy w Gdańsku i Warszawie przed wejściem do przymierzalni zawieszony jest ekran, na którym wyświetla się informacja o tym, która z nich jest wolna, a na którą musimy jeszcze poczekać. A kiedy wejdziemy już do środka i przymierzymy sukienkę, która okaże się np. za ciasna, za pomocą umieszczonego w każdej przymierzalni tableta możemy wezwać na pomoc obsługę.

Przyszłość jest dzisiaj

Marek Piechocki – prezes LPP - wierzy w "fashion tech", czyli wykorzystanie nowych technologii w całym procesie projektowania i sprzedaży. "Fashion tech", jego zdaniem, zapewnić może pełną personalizację zakupów.

WP

Prezes LPP na inwestycje technologiczne przeznacza 60 milionów złotych rocznie. Zatrudnia 25 tysięcy osób i aspiruje do tego, by zarządzać najbardziej innowacyjną firmą odzieżową w Polsce. Na ambicjach "bycia najlepszym" się nie kończy, zmiany technologiczne w LPP, jak wyżej napisano, systematycznie są bowiem ciągle wdrażane.

Jak twierdzi Rafał Reif - dyrektor firmy Accenture świadczącej usługi m.in. z zakresu nowoczesnych techologii – już w 2020 roku 95 proc. elektroniki będzie produkowanej z zastosowaniem inteligentnych rozwiązań. Jednym z nich jest system RFID czyli "elektroniczna metka", pozwalająca sprzedawcy odszukać w sklepie konkretny kolor czy rozmiar danego ubrania. A to nie jedyna zaleta tego systemu.

WP

– Dzięki RFID, klient, który kupił kiedyś kurtkę w rozmiarze M, wchodząc ponownie do sklepu tej samej firmy, otrzyma informację, jakie fasony i produkty dostępne są w odpowiednim dla niego rozmiarze. Udogodnienie polega na tym, że system uwzględnia w tym zestawieniu ewentualne różnice w rozmiarówkach różnych firm. I tak, jeśli klient szuka garnituru, a zwykle nosi rozmiar M, dostanie informację, że garnitur tej konkretnej firmy powinien wybrać np. w rozmiarze 48. Potem, z wybranymi już strojami, wchodzi się do interaktywnej przymierzalni, skanującej ubrania, które ze sobą przynosimy. Przymierzalnia rekomenduje dobór odpowiedniego krawata, koszuli czy paska, również znajdujących się w ofercie sklepu. Dzięki tym rozwiązaniom zakupy trwają 15 minut, a klient wychodzi szczęśliwy – ocenia Reif. I twierdzi, że to technologie już dostępne, choć w tej chwili dopiero wnikliwie testowane.

Reif tłumaczy, że technologia RIFD ma jeszcze jedno praktyczne zastosowanie. Mowa o "self scanningu" i "self check-oucie", które pozwolą wyeliminować z życia klientów problem kolejek. Klient sam będzie mógł zeskanować i zapłacić za produkt, nie potrzebując do tego ani kasy sprzedażowej, ani personelu. I może to zrobić nawet w przymierzalni! Takie rozwiązanie już działa, choć na razie tylko Disneylandzie.
Wkrótce jednak może pojawić się w polskich sklepach.

"Klienci poczują się dopieszczeni"

Dzięki systemowi alokacji ułatwioną pracę mają też pracownicy wszystkich marek LPP. To dzięki aplikacji umożliwiającej indywidualny dobór produktów do potrzeb klientów danego salonu. Wszystko w oparciu o dane dotyczące najczęściej sprzedawanych tu fasonów i rozmiarów. Rozwiązanie przygotowało 350 specjalistów branży IT. - Mamy nadzieję, że klienci poczują się dopieszczeni. Nasi pracownicy już tak się czują – twierdzi Piechocki.

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP