Frizea lśniąca - Vriesea splendens

Frizea lśniąca - Vriesea splendens

Frizea lśniąca - Vriesea splendens
Źródło zdjęć: © Dorota Łaszcz
03.11.2008 13:58, aktualizacja: 03.11.2008 15:08

Swą nazwę zawdzięcza Willemowi Hendrikowi de Vriese - holenderskiemu botanikowi, żyjącemu w latach 1806-62.

Swą nazwę zawdzięcza Willemowi Hendrikowi de Vriese - holenderskiemu botanikowi, żyjącemu w latach 1806-62.
Frizea jest epifitem - rośnie na drzewach. Pochodzi z tropikalnych rejonów Środkowej i Południowej Ameryki, w naturze występuje przede wszystkim w południowej i wschodniej Brazylii. Znanych jest około 100 gatunków podstawowych, a odmiany uprawiane obecnie w doniczkach to mieszańce, pochodzące od około 25 z nich.

Frizea, jak wszystkie ananasowate, ma kształt rozety dochodzącej do 50 cm średnicy i 50 cm wysokości. Tworzą ją jasnozielone lub szarozielone liście dochodzące do 1 m długości. W zależności od odmiany mogą mieć białe, kremowo-żółte, ciemnozielone lub fioletowo-brunatne przebarwienia, układające się w charakterystyczne prążki. Liście wymagają przecierania i zraszania, ale nie wolno ich nabłyszczać. Uschnięte wierzchołki liści usuwamy.

Ze środka rozety wyrasta kłosowaty, pomarańczowo-czerwony kwiatostan, pojawiający się dopiero po kilku latach uprawy, gdy roślina jest dorosła. Rośliny uprawiane z nasion zakwitają dopiero po kilkunastu - kilkudziesięciu latach uprawy. Żółte lub białe, niepozorne kwiaty pojawiają się pośród przykwiatków przeważnie latem. Kwiaty żółte otwierają się we dnie, a białe nocą. Nie pachną. Po kwitnieniu zaschnięty kwiatostan usuwamy.

Frizea dobrze rośnie na stanowisku jasnym, słonecznym, ale światło powinno być rozproszone - wtedy liście i kwiaty wybarwiają się intensywniej. Optymalna temperatura latem to 20-25°C, zimą minimum 18-20°C. Lubi wilgoć w powietrzu (powyżej 60 %), może stać na podstawce z kamykami lub z wilgotnym torfem, a w czasie wzrostu trzeba ją często zraszać.

Podlewamy ziemię „od góry” miękką - najlepiej przegotowaną - letnią wodą, latem 3 razy w tygodniu, zimą 1-2 razy w tygodniu, żeby utrzymać lekko wilgotne podłoże. Wodę wlewamy także do środka rozety (w tzw. lejek) - poza okresem wyrastania kwiatostanu, który w wodzie gnije - do poziomu 2-3 cm i co 3 tygodnie wymieniamy. Gdy temperatura jest niższa niż 18°C, lejek powinien być suchy. Nawozimy w okresie wzrostu liści i kwiatostanu, co 2 tygodnie, połową zalecanej dawki.

Roślinę możemy rozmnażać z nasion, ale jest to trudne i wymaga sterylnych warunków laboratoryjnych. Łatwiejsze jest uzyskanie nowych roślin z odrostów od rośliny matecznej - oddzielamy je wiosną lub latem, ale nie wcześniej, niż kiedy osiągną połowę wielkości rośliny dorosłej.
Młode odrosty muszą mieć własne korzenie. Sadzimy do doniczek z dobrym drenażem i lekką, przepuszczalną ziemią torfową z domieszką piasku. Korzenie zakrywamy całkowicie, a ziemię dobrze ugniatamy. Przez 2 dni stawiamy w cieniu, żeby korzenie wrastały w ziemię. Potem przestawiamy w jaśniejsze miejsce i przez 3 tygodnie utrzymujemy w temperaturze 24°C i wysokiej wilgotności. Kolejny raz przesadzamy następnej wiosny, gdy roślina osiągnie wielkość rośliny dorosłej, ale jeszcze przed kwitnieniem.

Frizea nie lubi gorących wyziewów z pieców gazowych i węglowych. Dobrze się czuje w towarzystwie wszystkich roślin, tworzących wilgotny mikroklimat.

O tym, że coś dolega naszej roślince świadczyć mogą zmiany w jej wyglądzie:

  1. Wierzchołki liści brązowieją, schną i marszczą się - zbyt sucho - należy więcej podlewać, zwilżać i zwiększyć wilgotność otoczenia.
  2. Liście więdną, widoczna pajęczynka pod liściem - przędziorek tzw. „czerwony pajączek” - opryskujemy odpowiednim środkiem insektobójczym i zwiększamy wilgotność powietrza.
  3. Rozeta nie przyrasta - zjawisko naturalne po kwitnieniu - rozmnażamy roślinę przez odrosty od rośliny matecznej.
  4. Kwiatostan wyrósł, ale gnije - zbyt dużo wody w lejku przy zbyt niskiej temperaturze - należy wylać wodę z lejka i przestawić roślinę w cieplejsze miejsce. Jeśli to nie pomoże, rośliny nie da się uratować.
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)
Zobacz także