Blisko ludziGdy hiperseksualność niszczy życie

Gdy hiperseksualność niszczy życie

Gdy hiperseksualność niszczy życie
Źródło zdjęć: © 123RF

26.03.2015 17:36, aktual.: 27.01.2016 18:01

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Przez cały czas obsesyjnie myślisz o seksie, co odbija się na wykonywaniu codziennych obowiązków? Czujesz uporczywą potrzebę masturbacji i odbywania stosunków, nawet z przypadkowymi partnerami? Nie jesteś w stanie stworzyć długiego związku? Pozytywne odpowiedzi na te pytania mogą sugerować, że cierpisz na hiperseksualność, coraz częstsze zaburzenie nękające współczesne kobiety.

Przez cały czas obsesyjnie myślisz o seksie, co odbija się na wykonywaniu codziennych obowiązków? Czujesz uporczywą potrzebę masturbacji i odbywania stosunków, nawet z przypadkowymi partnerami? Nie jesteś w stanie stworzyć długiego związku? Pozytywne odpowiedzi na te pytania mogą sugerować, że cierpisz na hiperseksualność, coraz częstsze zaburzenie nękające współczesne kobiety.

Seks bez wątpienia dostarcza mnóstwo przyjemności, ale nadmiernie rozbudzone libido potrafi też skutecznie uprzykrzyć życie. Przekonała się o tym 36-letnia Brazylijka, Ana Catarian Bezerra, która dla utrzymania równowagi emocjonalnej musiała masturbować się nawet 50 razy dziennie. Nie spotkało się to ze zrozumieniem jej pracodawcy, dlatego kobieta skierowała sprawę do sądu, a ten, po konsultacjach ze specjalistami, wydał bezprecedensowy wyrok, zezwalający Anie na samozaspokajanie w biurze. Oczywiście w ustronnym zakątku.

Historia Brazylijki może budzić uśmiech, ale na pewno rozumieją ją inne kobiety cierpiące na hiperseksualność, ponieważ jest to męczące schorzenie. Oznacza chorobliwe nasilenie aktywności seksualnej, dominującej nad innymi potrzebami. Seks staje się wówczas wartością, wokół której kręci się całe życie. Wywołuje potrzebę poszukiwania wciąż nowych partnerów.

Nimfomanka co kilka sekund tworzy fantazje seksualne. Napięcie rozładowuje regularną masturbacją. Chętnie odwiedza strony pornograficzne i jest aktywną uczestniczką czatów erotycznych. Przekonał się o tym Konrad z Łowicza. - Kiedyś zainstalowałem program do zdalnej kontroli komputera. Gdy wykorzystałem go, aby zerknąć, co moja żona robi w sieci, przeżyłem szok – opowiada mężczyzna, który wiele czasu spędza w podróżach służbowych. - Praktycznie codziennie po położeniu dziecka spać, żonka dwie-trzy godziny poświęca na oglądanie porno. Wydawało mi się, że mamy udane życie seksualne, ale teraz zaczynam w to wątpić. Kiedy pytam żonę, co robi na komputerze, kłamie, że coś czyta albo gra – twierdzi Konrad.

Gdzie tkwi przyczyna

Zwiększony popęd oczywiście nie zawsze świadczy o problemie. Zdaniem specjalistów powodem do niepokoju powinna stać się sytuacja, gdy dominujące i obsesyjne myślenie o seksie trwa przynajmniej pół roku, a ogromnej potrzeby aktywności seksualnej nie potrafimy powstrzymać czy zredukować. W dodatku często podejmujemy ją dla poprawy złego nastroju albo wykorzystujemy jako sposób na złagodzenie stresu. Groźnym sygnałem jest również uczucie wstydu towarzyszące kolejnym przygodom erotycznym oraz ukrywanie ich przed otoczeniem. O hiperesekualności świadczą też problemy z codziennym funkcjonowaniem, wykonywaniem obowiązków zawodowych i rodzinnych.

Przyczyny tego zaburzenia mogą być różne. Medycyna uznaje, że nimfomania jest często schorzeniem rodzącym się w mózgu. Najczęściej powoduje je nadmierne wydzielanie tzw. hormonu pęcherzykowego, przy jednoczesnej niedoczynności przedniego płata przysadki. Niekiedy nadmierny popęd wywołuje też zwiększone stężenie estrogenu.

Hiperseksualność miewa też podłoże psychiczne, a jej źródeł należy szukać na przykład w negatywnych doświadczeniach emocjonalnych z dzieciństwa. Zaburzenia wywołują również: niska samoocena, kompleksy czy lęk przed angażowaniem się w związki uczuciowe. Niektórzy specjaliści dopatrują się przyczyn rosnącej skali problemu w konsumpcyjnym stylu życia młodych ludzi, którzy coraz chętniej idą na „łatwiznę” i szukają szybkich sposobów rozładowania emocji.

Pustka i pogarda

Życie kobiety zmagającej się z hiperseksualnością często przeradza się w prawdziwy koszmar. Rozbudzony popęd płciowy przesłania jej inne potrzeby, co uniemożliwia nawiązywanie normalnych relacji. Zazwyczaj nie przywiązuje się do swoich partnerów. Do wyjątków należą kobiety uzależnione od seksu tylko i wyłącznie z jednym mężczyzną. Tym bardziej, że facet zazwyczaj nie jest w stanie fizycznie dotrzymać im kroku. Dlatego często muszą oszukiwać partnerów, tracąc nad wszystkim kontrolę. Związki hiperseksulanej kobiety szybko się rozpadają, bo nie potrafi utrzymać głębokich relacji. Choć stara się opierać pokusie, zdaje sobie sprawę, że nie potrafi z nią wygrać. Po rozładowaniu napięcia (czasem wystarcza do tego masturbacja), odczuwa tylko pustkę i pogardę dla siebie. W takim momencie nimfomanka obiecuje sobie, że następnym razem zapanuje nad pożądaniem, ale na deklaracjach zazwyczaj się kończy.

- Taka kobieta nie jest korzystnie odbierana przez społeczeństwo. Bardzo często mężczyźni próbują temperować ją wulgarnymi, obraźliwymi określeniami. Nierzadko spotykam się z takimi sytuacjami, że kobiety zostają oskarżone przez swoich partnerów o „zboczenie” i nakłonione do leczenia się. Mężczyźni mający wysoki poziom potrzeb i zachowań seksualnych są dumni z tego powodu – tłumaczy w jednym z wywiadów seksuolog Wiesław Ślósarz.

Choroba często wywołuje niepokój, a nawet depresję. Nie radzące sobie z problemami nimfomanki sięgają po alkohol i narkotyki.

Na szczęście hiperseksualność można wyleczyć. Niezbędna jest jednak konsultacja ze specjalistą – seksuologiem lub psychologiem. Psychoterapia pomaga w odzyskaniu kontroli nad swoim życiem. Pomocne bywają również leki obniżające popęd seksualny, antydepresanty i preparaty przeciwlękowe.

RAF/(gabi)/WP Kobieta

POLECAMY:

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (144)
Zobacz także