Helena Jurgielewicz - była pierwszą kobietą lekarzem weterynarii w Polsce

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Helena Jurgielewicz - była pierwszą kobietą lekarzem weterynarii w Polsce
(NAC, Helena Jurgielewicz (pierwsza z lewej) na zjeździe Polskiego Związku Jeździeckiego)
WP

W czasach, gdy kobiety budziły jeszcze sensację na wyższych uczelniach, ona skończyła studia. W dodatku były to studia na bardzo ciężkim, typowo męskim kierunku. Wymagały nie tylko giętkiego i chłonnego umysłu, ale także sprawnych i silnych mięśni. Ona posiadała i jedno, i drugie. Jako pierwsza przedstawicielka płci pięknej otrzymała, i to z wynikiem celującym, dyplom Akademii Medycyny Weterynaryjnej we Lwowie.

* Życie jak scenariusz filmowy*

5 maja 1923 roku Helena Jurgielewicz, córka znanego polskiego naukowca profesora mikrobiologii Odona Bujwida, została pierwszą kobietą lekarzem weterynarii w naszym kraju. Dość było tego dokonania, by na trwałe wpisać się w polską historię. A przecież to nie wszystko. Młoda Helena, zanim ukończyła studia, była już obrończynią Lwowa, snajperką o iście orlim wzroku, a także podporucznikiem Wojska Polskiego. Czy to wszystko? Nie! Jej życie, jak napisał dr Włodzimierz Gibasiewicz, jest „gotowym scenariuszem filmowym”.

WP

Urodziła się 7 czerwca 1897 roku w Krakowie. Ojciec - naukowiec i matka - emancypantka (tak w wieku XIX określano feministki) zadbali, by dziecko było wszechstronnie wykształcone. Po ukończeniu Miejskiej Szkoły Gospodarstwa Domowego, a następnie I Gimnazjum Żeńskiego w 1915 roku, młoda dziewczyna zapisała się na studia weterynaryjne we Lwowie.

Jako jedyna kobieta wzbudziła nie lada sensację. Sensację, ale i opór, gdyż przez pierwsze trzy lata była wolną słuchaczką. Pełne prawa studenckie uzyskała dopiero na czwartym roku. W tym samym czasie rozpoczęła się jej kariera wojskowa.
W 1918 roku wzięła udział w obronie Lwowa przed Ukraińcami (jako jedna z 65 kobiet). Dała się wówczas poznać jako znakomita snajperka, która nie wahała się brać udziału w najbardziej ryzykownych i niebezpiecznych akcjach. Bohaterstwo dziewczyny zostało nagrodzone. Została starszym wachmistrzem (starszym sierżantem) w 5. Pułku Piechoty Legionów.
Jej awanse w wojsku zakończył dyplom podporucznika, podpisany przez naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego i Krzyż Walecznych.

Po zakończeniu działań wojennych ukończyła studia i rozpoczęła pracę w Laboratorium Bakteriologicznym i Dóbr Państwowych w Warszawie. W 1932 roku została kierownikiem sanitarnym rzeźni warszawskiej.
Pracę zawodową godziła z pracą społeczną – w Zarządzie Głównym Rodziny Wojskowej oraz z aktywnością sportową. Była działaczką Akademickiego Związku Sportowego, zawodniczką sekcji wioślarskiej, uprawiała także, z dużymi sukcesami, hippikę.

* Wynędzniała więźniarka najpierw pomyślała o psie*

WP

17 września 1939 roku, po agresji Związku Sowieckiego na Polskę, opuściła kraj wraz z mężem i córką. Rodzina przedostała się do Francji, gdzie małżonek Jurgielewiczowej wstąpił do tworzącego się Wojska Polskiego, a ona sama podjęła pracę w prestiżowym Instytucie Pasteura.
Po zajęciu Francji przez Niemcy Helena Jurgielewicz włączyła się w działalność ruchu oporu. Aresztowana wraz z córką trafiła do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, który cudem przeżyła.

Z pobytem w tym ostatnim obozie wiąże się historia, którą po latach zapisała jej córka - Krystyna Jurgielewicz-Bielczykowa. Gdy umęczone morderczym marszem więźniarki, które opuściły obóz pod eskortą strażników uciekających przed zbliżającą się Armią Czerwoną, dotarły do zabudowań gospodarstwa wiejskiego, pierwsze, co zrobiła ledwie trzymająca się na nogach Jurgielewiczowa, to nakarmienie znajdującego się w tym gospodarstwie psa. „Odezwały się ludzkie uczucia mojej mamy i jej miłość do zwierząt” – napisała Krystyna Jurgielewicz-Bielczykowa.

W 1945 roku Helena Jurgielewiczowa wróciła do Polski. Pracowała aż do przejścia na emeryturę w roku 1973. Była m.in. miejskim lekarzem weterynarii w Ostródzie.
Zmarła 29 listopada 1980 roku w Warszawie. Pochowano ją na Cmentarzu Powązkowskim.

Witold Chrzanowski

WP

* Dian Fossey - nikt nie kochał goryli bardziej niż ona*

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP