Helena Kmieć - nie tylko świecka misjonarka. "Anioł z Libiąża"

Na stworzonym przez Helenę Kmieć facebookowym profilu „Boliwia: Misja Możliwa” tuż przed wyjazdem wolontariuszki na ostatnią w jej życiu misję ktoś napisał ”nie Boże błogosławieństwo wam towarzyszy”. Wpis był przejęzyczeniem, bo autor chciał napisać słowo „niech”. Jednak tuż po tym, jak w mediach pojawiła się informacja o śmierci dziewczyny, ktoś dopisał smutno: „a jednak nie”.

Obraz
Źródło zdjęć: © Facebook.com

Polska wolontariuszka przebywała na misji w Boliwii niecały miesiąc. Razem z koleżanką Anitą Szuwald przyleciała do Cochabamby 9 stycznia. Kobiety miały przez pół roku pracować przy otwarciu nowej ochronki dla dzieci. Projekt zainicjowały Siostry Służebniczki Dębickie. Helena cieszyła się z tego wyjazdu. Podkreślała, tak po ludzku, że poza misją duże znaczenie ma dla niej to, że w styczniu znów może cieszyć się latem. W Boliwii w dniu jej przylotu było aż 27 stopni ciepła. W Polsce leżał śnieg.

24 stycznia zostały zaatakowane nożem przez nieznanego napastnika
Heleny Kmieć nie udało się uratować. – To ogromna tragedia. Modlimy się za jej duszę. Nie znałem Heleny osobiście, ale słyszałem o niej wiele dobrego. Mówią, że była niesamowitym człowiekiem – mówi ks. Tadeusz Dziedzic, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych. Helena Kmieć urodziła się 9 lutego 1991 r. w Libiążu. Do Wolontariatu Misyjnego Salvator wstąpiła na początku 2012 roku i od razu mocno zaangażowała się w tę działalność misyjną. Była śląską liderką tej wspólnoty.

Wyjazd do Boliwii nie był jej pierwszą misyjną wyprawą, bo Helena posługiwała na placówkach misyjnych w Rumunii, na Węgrzech i w Zambii. – To była taka osoba, która zawsze była uśmiechnięta. Było w niej coś takiego, czego opisać się nie da. Są takie osoby, z którymi po prostu chce się przebywać. Są takie osoby, które mobilizują – prowokują ku dobremu – tak wspominał zmarłą na antenie TVP Info ksiądz Piotr Filas, prowincjał polskich Salwatorianów. To on jako pierwszy otrzymał informację o śmierci dziewczyny.

Helena studiowała inżynierię chemiczną w języku angielskim oraz śpiewała w Chórze Akademickim Politechniki Śląskiej. - Miała piękny głos, taki, jaki rzadko kiedy się spotyka – wspomina byłą chórzystkę prezes chóru Zygmunt Piórkowski. Helena grała na gitarze i śpiewała. Nie miała większych oporów przed publicznymi występami. W internecie dostępne są nagrania z jej występów w ramach religijnych happeningów, które organizowali m.in. na wrocławskim dworcu kolejowym. Helena ewangelizowała poprzez pieśni religijne. – W naszym chórze była jednak bardzo krótko, bo ciągle szukała dla siebie nowych wyzwań, nowych celów i nowych dróg – dodaje Zygmunt Piórkowski.

"Byłaś aniołem chodzącym po ziemi"
Jak zauważają jej bliscy, zawsze na pierwszym miejscu był dla niej Bóg. W wielu jej wpisach na Facebooku można znaleźć nawiązania do Boga i Ewangelii. Ale to nie oznaczało, że pogrążona w modlitwie, odwracała się do świata plecami. Przeciwnie, była otwarta na ludzi, pełna uśmiechów i życzliwości. Jej znajomi i przyjaciele we wpisach pojawiających się w internecie po jej śmierci, nie szczędzili Helenie dobrych słów. „Była chyba najcieplejszą osobą jaką znam. Zawsze dobrą i uśmiechniętą. Nigdy na nic nie narzekała. Zawsze mnie przytulała jak się widziałyśmy. Jedna z najbardziej otwartych osób jakie znam", „Helenka... byłaś aniołem chodzącym po ziemi”, „Znałam Helenkę osobiście. Była cudowną osobą, która promieniała radością i służyła innym" - piszą internauci.

Wpis kondolencyjny na swojej stronie umieściła także szkoła, którą ukończyła. To KSW im. Kardynała Wyszyńskiego w Libiążu. „Nasza absolwentka; ukończyła u nas szkołę podstawową, gimnazjum i liceum; wspaniała, radosna, utalentowana, życzliwa i wielkiego serca dla wszystkich...”. To był „Anioł z Libiąża” – ktoś skomentował wpis szkoły. Kondolencje rodzinnie złożyło także Towarzystwo Szkół Zjednoczonego Świata. To organizacja, która przyznaje stypendia utalentowanym uczniom. Dzieci ich wsparciu finansowym, dziewczyna przez dwa lata mogła uczyć się w Wielkiej Brytanii. Nauczyła się wówczas bardzo dobrze języka angielskiego. Ale umiejętności tej nie chciała zostawić tylko dla siebie. Jak wspomina Katarzyna Pazdan z zespołu Powerbank for Life, Helena w ramach wolontariatu pomagała im w tłumaczeniach. „Helenka przed Światowymi Dniami Młodzieży włączyła się wolontariacko w przygotowanie aplikacji dla młodzieży do Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Przetłumaczyła na język angielski części stałe aplikacji oraz część rozważań i świadectw.”

Fakt, że Helena zginęła podczas misji i była mocno związana z Kościołem spowodowało, że wiele osób domaga się „Santo subito”, czyli szybkiego uznania ją za świętą. Na razie jednak ciało misjonarki jest jeszcze w Boliwii. Prawdopodobnie zostanie przywiezione do Polski w ciągu najbliższego miesiąca. Data pogrzebu nie została jeszcze ustalona.

Źródło artykułu: WP Kobieta
Wybrane dla Ciebie
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
"To pułapka". Mówi, do czego doprowadziło go picie
"To pułapka". Mówi, do czego doprowadziło go picie
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Dorastała w cieniu komunizmu. O śmierci ojca Holland dowiedziała się z gazet
Dorastała w cieniu komunizmu. O śmierci ojca Holland dowiedziała się z gazet
Idealne spodnie dla dojrzałych. Wybór Wachowicz to strzał w dziesiątkę
Idealne spodnie dla dojrzałych. Wybór Wachowicz to strzał w dziesiątkę
Ten grzech powtarza się nagminnie. Księża mówią jasno
Ten grzech powtarza się nagminnie. Księża mówią jasno
Koniec serialu Polsatu. Tak komentuje to Socha
Koniec serialu Polsatu. Tak komentuje to Socha
Polacy ruszają po promocje. Boją się jednej rzeczy
Polacy ruszają po promocje. Boją się jednej rzeczy
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇