Im więcej tatuaży, tym większa pewność siebie?

Rihanna, Victoria Beckham, Angelina Jolie, Lana Del Rey - co łączy je poza popularnością i umiejętnością przyciągania uwagi? Każda z nich ma po co najmniej kilka tatuaży. Te, jak wynika z najnowszych badań, mają ogromny wpływ nie tylko na wizerunek, ale i samopoczucie.

Obraz

/ 9Im więcej tatuaży, tym większa pewność siebie?

Obraz
© Eastnews

Rihanna, Victoria Beckham, Angelina Jolie, Lana Del Rey – co łączy je poza popularnością i umiejętnością przyciągania uwagi? Każda z nich ma po co najmniej kilka tatuaży. Te, jak wynika z najnowszych badań, mają ogromny wpływ nie tylko na wizerunek, ale i samopoczucie.

Większa liczba tatuaży świadczy o wyższej samoocenie - tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych wśród 2395 amerykańskich studentek. Respondentki z sześciu uniwersytetów zapytano nie tylko o liczbę zdobiących ich ciało tatuaży, ale także poziom pewności siebie oraz skłonność do stanów depresyjnych i myśli samobójczych. Praca "Tattoos, Gender and Well-Being Among American College Students" pokazała, że młode kobiety, których ciało zdobią cztery lub więcej tatuaży, mają większe poczucie własnej wartości niż pozostałe respondentki.

Badania potwierdziły także wpływ tatuaży na radzenie sobie z traumatycznymi przeżyciami. Niejednokrotnie okazywało się, że symbolizowały one wychodzenie na prostą po trudnych przejściach, np. próbach samobójczych czy chorobie nowotworowej. Za ich pomocą kobiety starały się zakończyć pewien etap czy po prostu dać wyraz samoakceptacji. Najlepszymi przykładami są tatuaże powstające w miejscu blizn po mastektomii, symbolizujące wygraną walkę z rakiem, a niekiedy - jak w przypadku tatuaży 3D autorstwa Vinnie Myers - będące dopełnieniem rekonstrukcji piersi.

Jerome Koch, profesor socjologii, który przeprowadził badania, wspomina także o tatuażach w kształcie średnika. "Średnik informuje, że autor chciał zakończyć zdanie, ale zdecydował, że tego nie zrobi. Autorem jesteś ty, a zdanie jest twoim życiem" - tak opisano akcję polegającą na tatuowaniu tego znaku na swoim ciele. Symbol ten wbrew pozorom nie jest przejawem żadnej mody. Oznacza on przede wszystkim pokonanie myśli samobójczych czy wsparcie dla osób walczących z depresją.

Dlaczego taką korelację między liczbą tatuaży a poziomem samooceny zauważono właśnie u kobiet? - Myślę, że kobiety są bardziej świadome swoich ciał, między innymi z powodu fat shamingu, promocji przemysłu kosmetycznego i chirurgii plastycznej oraz hiperseksualizacji kobiecego ciała w mediach - mówi w rozmowie ze Science Daily Jerome Koch. Jak dodaje, tatuaże są swojego rodzaju przełożeniem na coraz większą świadomość w sprawie równouprawnienia.

Na zdjęciu: Megan Fox

Małgorzata Mrozek / AK / Kobieta WP

/ 9Agnieszka Chylińska

Obraz
© Eastnews

Rihanna, Victoria Beckham, Angelina Jolie, Lana Del Rey – co łączy je poza popularnością i umiejętnością przyciągania uwagi? Każda z nich ma po co najmniej kilka tatuaży. Te, jak wynika z najnowszych badań, mają ogromny wpływ nie tylko na wizerunek, ale i samopoczucie.

Większa liczba tatuaży świadczy o wyższej samoocenie - tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych wśród 2395 amerykańskich studentek. Respondentki z sześciu uniwersytetów zapytano nie tylko o liczbę zdobiących ich ciało tatuaży, ale także poziom pewności siebie oraz skłonność do stanów depresyjnych i myśli samobójczych. Praca "Tattoos, Gender and Well-Being Among American College Students" pokazała, że młode kobiety, których ciało zdobią cztery lub więcej tatuaży, mają większe poczucie własnej wartości niż pozostałe respondentki.

Badania potwierdziły także wpływ tatuaży na radzenie sobie z traumatycznymi przeżyciami. Niejednokrotnie okazywało się, że symbolizowały one wychodzenie na prostą po trudnych przejściach, np. próbach samobójczych czy chorobie nowotworowej. Za ich pomocą kobiety starały się zakończyć pewien etap czy po prostu dać wyraz samoakceptacji. Najlepszymi przykładami są tatuaże powstające w miejscu blizn po mastektomii, symbolizujące wygraną walkę z rakiem, a niekiedy - jak w przypadku tatuaży 3D autorstwa Vinnie Myers - będące dopełnieniem rekonstrukcji piersi.

Jerome Koch, profesor socjologii, który przeprowadził badania, wspomina także o tatuażach w kształcie średnika. "Średnik informuje, że autor chciał zakończyć zdanie, ale zdecydował, że tego nie zrobi. Autorem jesteś ty, a zdanie jest twoim życiem" - tak opisano akcję polegającą na tatuowaniu tego znaku na swoim ciele. Symbol ten wbrew pozorom nie jest przejawem żadnej mody. Oznacza on przede wszystkim pokonanie myśli samobójczych czy wsparcie dla osób walczących z depresją.

Dlaczego taką korelację między liczbą tatuaży a poziomem samooceny zauważono właśnie u kobiet? - Myślę, że kobiety są bardziej świadome swoich ciał, między innymi z powodu fat shamingu, promocji przemysłu kosmetycznego i chirurgii plastycznej oraz hiperseksualizacji kobiecego ciała w mediach - mówi w rozmowie ze Science Daily Jerome Koch. Jak dodaje, tatuaże są swojego rodzaju przełożeniem na coraz większą świadomość w sprawie równouprawnienia.

Małgorzata Mrozek / AK / Kobieta WP

/ 9Avril Lavigne

Obraz
© Eastnews

Rihanna, Victoria Beckham, Angelina Jolie, Lana Del Rey – co łączy je poza popularnością i umiejętnością przyciągania uwagi? Każda z nich ma po co najmniej kilka tatuaży. Te, jak wynika z najnowszych badań, mają ogromny wpływ nie tylko na wizerunek, ale i samopoczucie.

Większa liczba tatuaży świadczy o wyższej samoocenie - tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych wśród 2395 amerykańskich studentek. Respondentki z sześciu uniwersytetów zapytano nie tylko o liczbę zdobiących ich ciało tatuaży, ale także poziom pewności siebie oraz skłonność do stanów depresyjnych i myśli samobójczych. Praca "Tattoos, Gender and Well-Being Among American College Students" pokazała, że młode kobiety, których ciało zdobią cztery lub więcej tatuaży, mają większe poczucie własnej wartości niż pozostałe respondentki.

Badania potwierdziły także wpływ tatuaży na radzenie sobie z traumatycznymi przeżyciami. Niejednokrotnie okazywało się, że symbolizowały one wychodzenie na prostą po trudnych przejściach, np. próbach samobójczych czy chorobie nowotworowej. Za ich pomocą kobiety starały się zakończyć pewien etap czy po prostu dać wyraz samoakceptacji. Najlepszymi przykładami są tatuaże powstające w miejscu blizn po mastektomii, symbolizujące wygraną walkę z rakiem, a niekiedy - jak w przypadku tatuaży 3D autorstwa Vinnie Myers - będące dopełnieniem rekonstrukcji piersi.

Jerome Koch, profesor socjologii, który przeprowadził badania, wspomina także o tatuażach w kształcie średnika. "Średnik informuje, że autor chciał zakończyć zdanie, ale zdecydował, że tego nie zrobi. Autorem jesteś ty, a zdanie jest twoim życiem" - tak opisano akcję polegającą na tatuowaniu tego znaku na swoim ciele. Symbol ten wbrew pozorom nie jest przejawem żadnej mody. Oznacza on przede wszystkim pokonanie myśli samobójczych czy wsparcie dla osób walczących z depresją.

Dlaczego taką korelację między liczbą tatuaży a poziomem samooceny zauważono właśnie u kobiet? - Myślę, że kobiety są bardziej świadome swoich ciał, między innymi z powodu fat shamingu, promocji przemysłu kosmetycznego i chirurgii plastycznej oraz hiperseksualizacji kobiecego ciała w mediach - mówi w rozmowie ze Science Daily Jerome Koch. Jak dodaje, tatuaże są swojego rodzaju przełożeniem na coraz większą świadomość w sprawie równouprawnienia.

Małgorzata Mrozek / AK / Kobieta WP

/ 9Maja Sablewska

Obraz
© Eastnews

Rihanna, Victoria Beckham, Angelina Jolie, Lana Del Rey – co łączy je poza popularnością i umiejętnością przyciągania uwagi? Każda z nich ma po co najmniej kilka tatuaży. Te, jak wynika z najnowszych badań, mają ogromny wpływ nie tylko na wizerunek, ale i samopoczucie.

Większa liczba tatuaży świadczy o wyższej samoocenie - tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych wśród 2395 amerykańskich studentek. Respondentki z sześciu uniwersytetów zapytano nie tylko o liczbę zdobiących ich ciało tatuaży, ale także poziom pewności siebie oraz skłonność do stanów depresyjnych i myśli samobójczych. Praca "Tattoos, Gender and Well-Being Among American College Students" pokazała, że młode kobiety, których ciało zdobią cztery lub więcej tatuaży, mają większe poczucie własnej wartości niż pozostałe respondentki.

Badania potwierdziły także wpływ tatuaży na radzenie sobie z traumatycznymi przeżyciami. Niejednokrotnie okazywało się, że symbolizowały one wychodzenie na prostą po trudnych przejściach, np. próbach samobójczych czy chorobie nowotworowej. Za ich pomocą kobiety starały się zakończyć pewien etap czy po prostu dać wyraz samoakceptacji. Najlepszymi przykładami są tatuaże powstające w miejscu blizn po mastektomii, symbolizujące wygraną walkę z rakiem, a niekiedy - jak w przypadku tatuaży 3D autorstwa Vinnie Myers - będące dopełnieniem rekonstrukcji piersi.

Jerome Koch, profesor socjologii, który przeprowadził badania, wspomina także o tatuażach w kształcie średnika. "Średnik informuje, że autor chciał zakończyć zdanie, ale zdecydował, że tego nie zrobi. Autorem jesteś ty, a zdanie jest twoim życiem" - tak opisano akcję polegającą na tatuowaniu tego znaku na swoim ciele. Symbol ten wbrew pozorom nie jest przejawem żadnej mody. Oznacza on przede wszystkim pokonanie myśli samobójczych czy wsparcie dla osób walczących z depresją.

Dlaczego taką korelację między liczbą tatuaży a poziomem samooceny zauważono właśnie u kobiet? - Myślę, że kobiety są bardziej świadome swoich ciał, między innymi z powodu fat shamingu, promocji przemysłu kosmetycznego i chirurgii plastycznej oraz hiperseksualizacji kobiecego ciała w mediach - mówi w rozmowie ze Science Daily Jerome Koch. Jak dodaje, tatuaże są swojego rodzaju przełożeniem na coraz większą świadomość w sprawie równouprawnienia.

Małgorzata Mrozek / AK / Kobieta WP

/ 9Lena Dunham

Obraz
© Eastnews

Rihanna, Victoria Beckham, Angelina Jolie, Lana Del Rey – co łączy je poza popularnością i umiejętnością przyciągania uwagi? Każda z nich ma po co najmniej kilka tatuaży. Te, jak wynika z najnowszych badań, mają ogromny wpływ nie tylko na wizerunek, ale i samopoczucie.

Większa liczba tatuaży świadczy o wyższej samoocenie - tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych wśród 2395 amerykańskich studentek. Respondentki z sześciu uniwersytetów zapytano nie tylko o liczbę zdobiących ich ciało tatuaży, ale także poziom pewności siebie oraz skłonność do stanów depresyjnych i myśli samobójczych. Praca "Tattoos, Gender and Well-Being Among American College Students" pokazała, że młode kobiety, których ciało zdobią cztery lub więcej tatuaży, mają większe poczucie własnej wartości niż pozostałe respondentki.

Badania potwierdziły także wpływ tatuaży na radzenie sobie z traumatycznymi przeżyciami. Niejednokrotnie okazywało się, że symbolizowały one wychodzenie na prostą po trudnych przejściach, np. próbach samobójczych czy chorobie nowotworowej. Za ich pomocą kobiety starały się zakończyć pewien etap czy po prostu dać wyraz samoakceptacji. Najlepszymi przykładami są tatuaże powstające w miejscu blizn po mastektomii, symbolizujące wygraną walkę z rakiem, a niekiedy - jak w przypadku tatuaży 3D autorstwa Vinnie Myers - będące dopełnieniem rekonstrukcji piersi.

Jerome Koch, profesor socjologii, który przeprowadził badania, wspomina także o tatuażach w kształcie średnika. "Średnik informuje, że autor chciał zakończyć zdanie, ale zdecydował, że tego nie zrobi. Autorem jesteś ty, a zdanie jest twoim życiem" - tak opisano akcję polegającą na tatuowaniu tego znaku na swoim ciele. Symbol ten wbrew pozorom nie jest przejawem żadnej mody. Oznacza on przede wszystkim pokonanie myśli samobójczych czy wsparcie dla osób walczących z depresją.

Dlaczego taką korelację między liczbą tatuaży a poziomem samooceny zauważono właśnie u kobiet? - Myślę, że kobiety są bardziej świadome swoich ciał, między innymi z powodu fat shamingu, promocji przemysłu kosmetycznego i chirurgii plastycznej oraz hiperseksualizacji kobiecego ciała w mediach - mówi w rozmowie ze Science Daily Jerome Koch. Jak dodaje, tatuaże są swojego rodzaju przełożeniem na coraz większą świadomość w sprawie równouprawnienia.

Małgorzata Mrozek / AK / Kobieta WP

/ 9Angelina Jolie

Obraz
© Eastnews

Rihanna, Victoria Beckham, Angelina Jolie, Lana Del Rey – co łączy je poza popularnością i umiejętnością przyciągania uwagi? Każda z nich ma po co najmniej kilka tatuaży. Te, jak wynika z najnowszych badań, mają ogromny wpływ nie tylko na wizerunek, ale i samopoczucie.

Większa liczba tatuaży świadczy o wyższej samoocenie - tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych wśród 2395 amerykańskich studentek. Respondentki z sześciu uniwersytetów zapytano nie tylko o liczbę zdobiących ich ciało tatuaży, ale także poziom pewności siebie oraz skłonność do stanów depresyjnych i myśli samobójczych. Praca "Tattoos, Gender and Well-Being Among American College Students" pokazała, że młode kobiety, których ciało zdobią cztery lub więcej tatuaży, mają większe poczucie własnej wartości niż pozostałe respondentki.

Badania potwierdziły także wpływ tatuaży na radzenie sobie z traumatycznymi przeżyciami. Niejednokrotnie okazywało się, że symbolizowały one wychodzenie na prostą po trudnych przejściach, np. próbach samobójczych czy chorobie nowotworowej. Za ich pomocą kobiety starały się zakończyć pewien etap czy po prostu dać wyraz samoakceptacji. Najlepszymi przykładami są tatuaże powstające w miejscu blizn po mastektomii, symbolizujące wygraną walkę z rakiem, a niekiedy - jak w przypadku tatuaży 3D autorstwa Vinnie Myers - będące dopełnieniem rekonstrukcji piersi.

Jerome Koch, profesor socjologii, który przeprowadził badania, wspomina także o tatuażach w kształcie średnika. "Średnik informuje, że autor chciał zakończyć zdanie, ale zdecydował, że tego nie zrobi. Autorem jesteś ty, a zdanie jest twoim życiem" - tak opisano akcję polegającą na tatuowaniu tego znaku na swoim ciele. Symbol ten wbrew pozorom nie jest przejawem żadnej mody. Oznacza on przede wszystkim pokonanie myśli samobójczych czy wsparcie dla osób walczących z depresją.

Dlaczego taką korelację między liczbą tatuaży a poziomem samooceny zauważono właśnie u kobiet? - Myślę, że kobiety są bardziej świadome swoich ciał, między innymi z powodu fat shamingu, promocji przemysłu kosmetycznego i chirurgii plastycznej oraz hiperseksualizacji kobiecego ciała w mediach - mówi w rozmowie ze Science Daily Jerome Koch. Jak dodaje, tatuaże są swojego rodzaju przełożeniem na coraz większą świadomość w sprawie równouprawnienia.

Małgorzata Mrozek / AK / Kobieta WP

/ 9Rihanna

Obraz
© Eastnews

Rihanna, Victoria Beckham, Angelina Jolie, Lana Del Rey – co łączy je poza popularnością i umiejętnością przyciągania uwagi? Każda z nich ma po co najmniej kilka tatuaży. Te, jak wynika z najnowszych badań, mają ogromny wpływ nie tylko na wizerunek, ale i samopoczucie.

Większa liczba tatuaży świadczy o wyższej samoocenie - tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych wśród 2395 amerykańskich studentek. Respondentki z sześciu uniwersytetów zapytano nie tylko o liczbę zdobiących ich ciało tatuaży, ale także poziom pewności siebie oraz skłonność do stanów depresyjnych i myśli samobójczych. Praca "Tattoos, Gender and Well-Being Among American College Students" pokazała, że młode kobiety, których ciało zdobią cztery lub więcej tatuaży, mają większe poczucie własnej wartości niż pozostałe respondentki.

Badania potwierdziły także wpływ tatuaży na radzenie sobie z traumatycznymi przeżyciami. Niejednokrotnie okazywało się, że symbolizowały one wychodzenie na prostą po trudnych przejściach, np. próbach samobójczych czy chorobie nowotworowej. Za ich pomocą kobiety starały się zakończyć pewien etap czy po prostu dać wyraz samoakceptacji. Najlepszymi przykładami są tatuaże powstające w miejscu blizn po mastektomii, symbolizujące wygraną walkę z rakiem, a niekiedy - jak w przypadku tatuaży 3D autorstwa Vinnie Myers - będące dopełnieniem rekonstrukcji piersi.

Jerome Koch, profesor socjologii, który przeprowadził badania, wspomina także o tatuażach w kształcie średnika. "Średnik informuje, że autor chciał zakończyć zdanie, ale zdecydował, że tego nie zrobi. Autorem jesteś ty, a zdanie jest twoim życiem" - tak opisano akcję polegającą na tatuowaniu tego znaku na swoim ciele. Symbol ten wbrew pozorom nie jest przejawem żadnej mody. Oznacza on przede wszystkim pokonanie myśli samobójczych czy wsparcie dla osób walczących z depresją.

Dlaczego taką korelację między liczbą tatuaży a poziomem samooceny zauważono właśnie u kobiet? - Myślę, że kobiety są bardziej świadome swoich ciał, między innymi z powodu fat shamingu, promocji przemysłu kosmetycznego i chirurgii plastycznej oraz hiperseksualizacji kobiecego ciała w mediach - mówi w rozmowie ze Science Daily Jerome Koch. Jak dodaje, tatuaże są swojego rodzaju przełożeniem na coraz większą świadomość w sprawie równouprawnienia.

Małgorzata Mrozek / AK / Kobieta WP

/ 9Cara Delevingne

Obraz
© Eastnews

Rihanna, Victoria Beckham, Angelina Jolie, Lana Del Rey – co łączy je poza popularnością i umiejętnością przyciągania uwagi? Każda z nich ma po co najmniej kilka tatuaży. Te, jak wynika z najnowszych badań, mają ogromny wpływ nie tylko na wizerunek, ale i samopoczucie.

Większa liczba tatuaży świadczy o wyższej samoocenie - tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych wśród 2395 amerykańskich studentek. Respondentki z sześciu uniwersytetów zapytano nie tylko o liczbę zdobiących ich ciało tatuaży, ale także poziom pewności siebie oraz skłonność do stanów depresyjnych i myśli samobójczych. Praca "Tattoos, Gender and Well-Being Among American College Students" pokazała, że młode kobiety, których ciało zdobią cztery lub więcej tatuaży, mają większe poczucie własnej wartości niż pozostałe respondentki.

Badania potwierdziły także wpływ tatuaży na radzenie sobie z traumatycznymi przeżyciami. Niejednokrotnie okazywało się, że symbolizowały one wychodzenie na prostą po trudnych przejściach, np. próbach samobójczych czy chorobie nowotworowej. Za ich pomocą kobiety starały się zakończyć pewien etap czy po prostu dać wyraz samoakceptacji. Najlepszymi przykładami są tatuaże powstające w miejscu blizn po mastektomii, symbolizujące wygraną walkę z rakiem, a niekiedy - jak w przypadku tatuaży 3D autorstwa Vinnie Myers - będące dopełnieniem rekonstrukcji piersi.

Jerome Koch, profesor socjologii, który przeprowadził badania, wspomina także o tatuażach w kształcie średnika. "Średnik informuje, że autor chciał zakończyć zdanie, ale zdecydował, że tego nie zrobi. Autorem jesteś ty, a zdanie jest twoim życiem" - tak opisano akcję polegającą na tatuowaniu tego znaku na swoim ciele. Symbol ten wbrew pozorom nie jest przejawem żadnej mody. Oznacza on przede wszystkim pokonanie myśli samobójczych czy wsparcie dla osób walczących z depresją.

Dlaczego taką korelację między liczbą tatuaży a poziomem samooceny zauważono właśnie u kobiet? - Myślę, że kobiety są bardziej świadome swoich ciał, między innymi z powodu fat shamingu, promocji przemysłu kosmetycznego i chirurgii plastycznej oraz hiperseksualizacji kobiecego ciała w mediach - mówi w rozmowie ze Science Daily Jerome Koch. Jak dodaje, tatuaże są swojego rodzaju przełożeniem na coraz większą świadomość w sprawie równouprawnienia.

Małgorzata Mrozek / AK / Kobieta WP

/ 9Doda

Obraz
© Eastnews

Rihanna, Victoria Beckham, Angelina Jolie, Lana Del Rey – co łączy je poza popularnością i umiejętnością przyciągania uwagi? Każda z nich ma po co najmniej kilka tatuaży. Te, jak wynika z najnowszych badań, mają ogromny wpływ nie tylko na wizerunek, ale i samopoczucie.

Większa liczba tatuaży świadczy o wyższej samoocenie - tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych wśród 2395 amerykańskich studentek. Respondentki z sześciu uniwersytetów zapytano nie tylko o liczbę zdobiących ich ciało tatuaży, ale także poziom pewności siebie oraz skłonność do stanów depresyjnych i myśli samobójczych. Praca "Tattoos, Gender and Well-Being Among American College Students" pokazała, że młode kobiety, których ciało zdobią cztery lub więcej tatuaży, mają większe poczucie własnej wartości niż pozostałe respondentki.

Badania potwierdziły także wpływ tatuaży na radzenie sobie z traumatycznymi przeżyciami. Niejednokrotnie okazywało się, że symbolizowały one wychodzenie na prostą po trudnych przejściach, np. próbach samobójczych czy chorobie nowotworowej. Za ich pomocą kobiety starały się zakończyć pewien etap czy po prostu dać wyraz samoakceptacji. Najlepszymi przykładami są tatuaże powstające w miejscu blizn po mastektomii, symbolizujące wygraną walkę z rakiem, a niekiedy - jak w przypadku tatuaży 3D autorstwa Vinnie Myers - będące dopełnieniem rekonstrukcji piersi.

Jerome Koch, profesor socjologii, który przeprowadził badania, wspomina także o tatuażach w kształcie średnika. "Średnik informuje, że autor chciał zakończyć zdanie, ale zdecydował, że tego nie zrobi. Autorem jesteś ty, a zdanie jest twoim życiem" - tak opisano akcję polegającą na tatuowaniu tego znaku na swoim ciele. Symbol ten wbrew pozorom nie jest przejawem żadnej mody. Oznacza on przede wszystkim pokonanie myśli samobójczych czy wsparcie dla osób walczących z depresją.

Dlaczego taką korelację między liczbą tatuaży a poziomem samooceny zauważono właśnie u kobiet? - Myślę, że kobiety są bardziej świadome swoich ciał, między innymi z powodu fat shamingu, promocji przemysłu kosmetycznego i chirurgii plastycznej oraz hiperseksualizacji kobiecego ciała w mediach - mówi w rozmowie ze Science Daily Jerome Koch. Jak dodaje, tatuaże są swojego rodzaju przełożeniem na coraz większą świadomość w sprawie równouprawnienia.

Małgorzata Mrozek / AK / Kobieta WP

Wybrane dla Ciebie
"Ja w domu nic nie robię". Wszystkie obowiązki przejął mąż
"Ja w domu nic nie robię". Wszystkie obowiązki przejął mąż
Kup zamiast karpia i dorsza. Najzdrowsza ryba na święta
Kup zamiast karpia i dorsza. Najzdrowsza ryba na święta
Napisała nekrolog dla siostry. Treść wielu oburzyła
Napisała nekrolog dla siostry. Treść wielu oburzyła
Nowy biust i zęby. Po metamorfozie u Rozenek jest nie do poznania
Nowy biust i zęby. Po metamorfozie u Rozenek jest nie do poznania
"Oddała" swoje ciało na sześć godzin. Przeraża, do czego posunęli się ludzie
"Oddała" swoje ciało na sześć godzin. Przeraża, do czego posunęli się ludzie
Był miłością jej życia. Tak zachował się, gdy zachorowała
Był miłością jej życia. Tak zachował się, gdy zachorowała
Beata Ścibakówna cała w prześwitach. Tak przyszła na wielką galę
Beata Ścibakówna cała w prześwitach. Tak przyszła na wielką galę
Torbicka na gali Teatru Wielkiego. Postawiła na klasykę z odważnym twistem
Torbicka na gali Teatru Wielkiego. Postawiła na klasykę z odważnym twistem
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?