Jest atypowa. Na diagnozę czekała czterdzieści lat

Beata Roussel dała się poznać widzom jako Beata Borowska z serialu "Dom". Aktorka wiele lat temu wyemigrowała do Francji. To właśnie tam dowiedziała się, że zmaga się z autyzmem. Diagnozy nie postawiono jednak jej od razu.

Kadr z serialu "Dom"
Kadr z serialu "Dom"
Źródło zdjęć: © TVP

Jej talent aktorski i charyzma przyciągały uwagę, a przyszłość w branży wydawała się świetlana. Jednak życie Beaty Roussel potoczyło się zupełnie inaczej. Po zakończeniu przygody z serialem zaczęła nowe życie we Francji. Tam założyła rodzinę i poświęciła się pracy m.in. w agencji reklamowej. Jej kariera zawodowa nabrała nowego kierunku, gdy ukończyła szkołę graficzną i została dyrektorką artystyczną. Pokochała także kulturystykę, w której osiągała wiele sukcesów.

Roussel otworzyła się też niedawno na temat zdrowia. Okazuje się, że po latach usłyszała diagnozę spektrum autyzmu. Opowiedziała w rozmowie z Moniką Szubrycht w książce "Za dobrze się maskowałam. Rozmowy o doświadczeniach kobiet w spektrum autyzmu".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Maja Hyży mówi o swojej rzadkiej chorobie. W trudnych chwilach mogła liczyć na wsparcie Grzegorza?

Diagnoza po czterdziestu latach

- Droga do diagnozy była bardzo długa. Jako rodzica atypowego dziecka łatwa do zgadnięcia: chce się zdiagnozować dziecko, a w międzyczasie odkrywa się, że samemu ma się autyzm - przyznała gwiazda serialu "Dom". Była aktorka nie ukrywała, że dowiedziała się, co jej dolega dopiero po czterdziestu latach.

- Dostałam ją przed moimi urodzinami. (...) Dla mnie były to poniekąd nowe narodziny. Nie byłam już – cytuję: dziwna, ciągle smutna, niewypoczęta na lekcjach, cicha, zagubiona, nieskoncentrowana. Nie byłam już też wstrętnym bachorem, złym człowiekiem, złą córką, nieczułym dzieckiem, okropnym niejadkiem, nieczułą wnuczką, niewdzięczną dziewuchą. Byłam autystą i całe to zło, które mnie zbudowało i złamało, zaczęło się zamazywać - powiedziała.

Aktorka stwierdziła, że poznanie prawdy o samej sobie bardzo jej w życiu pomogło. Dzięki temu nie tylko mogła w konkretny sposób radzić sobie ze wszystkimi problemami, ale również doskonale znała ich przyczynę.

- Całe moje czterdzieści lat przed diagnozą spędziłam na zmienianiu i dostosowywaniu tych masek. Cena zawsze była wysoka: WYCZERPANE DO CNA BATERIE ŻYCIOWE.

Z tym mierzy się Beata Ruoussel

Beata Roussel nie ukrywała, z jakimi objawami autyzmu musi się mierzyć na co dzień.

- Odgrywasz rolę "normalnej", żeby wieczorem dostać ataku z przemęczenia sensorycznego. W dorosłym życiu są to najczęściej ataki paraliżujące mój cały system mięśniowy. Jestem jak z kamienia. Nie mogę się ruszać. Mam powykrzywiane kończyny.

Przed laty wglądały one jednak inaczej.

- Wcześniej, jako dziecko, to były głównie wymioty, bardzo silne zawroty głowy, brak kontaktu z otoczeniem. Wcześniej byłam "rozwydrzona", dzisiaj wiem, że to były autystyczne ataki – odpowiedź na maskowanie się.

Zapraszamy na grupę na Facebooku - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

© Materiały WP
Źródło artykułu:WP Kobieta
domautyzmautyzm dorosłych

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (1)