Trwa ładowanie...
d1128ye

Joanna Lichocka zapewnia, że nie pokazała środkowego palca. Ekspert od mowy ciała komentuje

Po czwartkowym posiedzeniu Sejmu jednym z najszerzej komentowanych momentów jest obraźliwy gest wykonany przez Joannę Lichocką. Polityczka PiS próbuje tłumaczyć się z niestosownego gestu. Ekspert od mowy ciała zdradza, że było to świadome zachowanie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Joanna Lichocka ostatecznie przeprosiła za zachowanie w Sejmie
Joanna Lichocka ostatecznie przeprosiła za zachowanie w Sejmie (East News)
d1128ye

Podczas debaty ws. finansowania mediów publicznych Joanna Lichocka, która jest członkiem Rady Mediów Narodowych, wykonała obraźliwy gest, któremu towarzyszył uśmiech. Sama twierdzi jednak, że nie skierowała w kierunku opozycji środkowego palca. "Przesuwałam dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie bo byłam zdenerwowana" – tłumaczy swoje zachowanie.

Zobacz także: Ewa Woydyłło-Osiatyńska: "Przy obecnym układzie sił kobiety niewiele będą miały do powiedzenia"

Ekspert od mowy ciała interpretuje gest Joanny Lichockiej

Grzegorz Załuski, ekspert od mowy ciała, ma jednak inne zdanie. – Nieparlamentarny gest posłanki był całkowicie świadomy. Taki gest w języku ciała nazywamy emblematem i wykonanie go uznaje się za wysoce wiarygodne. Innymi typowymi emblematami są np.: mrugnięcie jednym okiem czy sceptycyzm wyrażony uniesieniem jednej brwi. Pokazanie środkowego palca oznacza dezaprobatę dla sytuacji, w której pokazujący się znajduje, i niechęć do dalszego brania udziału w tym wydarzeniu – wyjaśnia.

d1128ye

Robert Biedroń ostro o geście Joanny Lichockiej. "Kaczyński zobaczył swoje odbicie

Zaznacza również, że każdy wie, co oznacza ten gest w języku powszechnym. – Pani posłance jednak nie towarzyszyły przy tym ekspresje mimiczne odrazy czy złości, a wręcz przeciwnie – uśmiechała się. Taki uśmiech także można tłumaczyć dwojako, z jednej strony może to oznaczać lekkość podejścia do tematu i wręcz żartobliwą formę niewerbalnej reakcji na sytuację. Z drugiej strony uśmiech jest najczęściej stosowaną "maską" podczas przeżywania różnych emocji, mogło to więc być także kamuflowanie podirytowania tym, co pani Joanna Lichocka słyszała z mównicy sejmowej – dodaje.

Ekspert stwierdza również, że niedorzeczna próba tłumaczenia Lichockiej, że to tylko "przesuwanie palcem pod okiem", jest po prostu niedorzeczne. – Człowiek naturalnie gdy np. wyciąga paproszek z oka albo wyciera coś z twarzy, patrzy potem na palec czy rękę, sprawdzając, co to było. To niemalże automatyczny odruch. Tutaj tego nie było – wyjaśnia. Grzegorz Załuski zaznacza jednak, że nie interpretuje tego gestu jako wyrazu hejtu czy nienawiści, a jako raczej rodzaj niestosownego żartu. – W naszej kulturze przyjęło się, że środkowy palec jest nieparlamentarnym gestem – kwituje.

   Twitter

Zobacz także: Emeryci szykują się na wybory. "Może w końcu z wybranych który podniesie nam emerytury"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d1128ye

Podziel się opinią

Share

d1128ye

d1128ye