Blisko ludziKim jest Elizabeth Holmes, najmłodsza miliarderka świata?

Kim jest Elizabeth Holmes, najmłodsza miliarderka świata?

Kim jest Elizabeth Holmes, najmłodsza miliarderka świata?
Źródło zdjęć: © Eastnews

03.02.2016 09:55, aktual.: 06.02.2016 12:25

Choć 3 lutego kończy dopiero 32 lata, zgromadziła majątek wyceniany na ponad 4,5 miliarda dolarów. Założona przez nią firma biotechnologiczna Theranos produkuje proste w wykonaniu i tanie testy krwi.

Choć 3 lutego kończy dopiero 32 lata, zgromadziła majątek wyceniany na ponad 4,5 miliarda dolarów. Założona przez nią firma biotechnologiczna Theranos produkuje proste w wykonaniu i tanie testy krwi. Elizabeth Holmes od dziecka wiedziała, że chce stworzyć produkt, którego ludzie wcześniej nie znali. Potrzebowała jedenastu lat, by stać się liderką w swojej branży i miliarderką.

Cel miała ambitny: chciała zmienić świat. Od dziecka marzyła o tym, by dać ludziom coś, czego wcześniej nie było – coś, co uczyni ich życie łatwiejszym. - Ona jest żeńskim odpowiednikiem Marka Zuckerberga, Dolina Krzemowa na nią czekała - ocenia w rozmowie z Mercury News Vivek Wadhwa, naukowiec z Uniwersytetu Stanforda, gdzie studiowała Elizabeth Holmes. - Zaczęła jako bardzo młoda osoba, pokonała trudności i opracowała nowoczesną technologię. Teraz robi dla świata coś naprawdę dobrego – dodaje.

Chcę odkryć coś nowego

Elizabeth Holmes urodziła się w Waszyngtonie. Jej matka, Noel Anne, była zatrudniona przy Kongresie, natomiast ojciec, Christian Holmes IV, pracował m.in. dla rządowej agencji USAID (United States Agency for International Development), która zajmuje się udzielaniem pomocy poza Stanami Zjednoczonymi, np. w krajach Afryki czy Europy Wschodniej.
W domu Holmesów wisiały zdjęcia ubogich dzieci z różnych zakątków świata. Ich widok działał na wyobraźnię małej dziewczynki, która od najmłodszych lat miała wielkie ambicje i – jak pokazał czas – determinację, by zrealizować marzenia.

Jako dziewięciolatka Elizabeth napisała do swojego ojca list, w którym umieściła słowa: Chcę odkryć coś nowego, coś, czego ludzie dotąd nie znali. Wkrótce potem jej rodzina przeprowadziła się do Houston, a następnie do Chin. Dziewczyna myślała o karierze w medycynie, ale nie odnalazła się w tej dziedzinie. W jednym z wywiadów przyznała, że widok strzykawek i krwi zawsze ją przerażał. To ciekawe wyznanie jak na kogoś, kto zarobił miliardy dzięki testom krwi.

Zanim jednak Amerykanka założyła firmę Theranos, podjęła studia chemiczne na prestiżowym Uniwersytecie Stanforda. Zdobyła stypendium w wysokości 3 tys. dolarów na zrealizowanie projektu naukowego. Na uczelni długo jednak nie zagrzała miejsca.
- Wydaje mi się, że wiele młodych ludzi ma niesamowite pomysły, ale często zbyt długo czekają, zanim coś zrobią. Sama mogłam zacząć wcześniej - powiedziała w wywiadzie dla CNN. A ponieważ miała pomysł, postanowiła wcielić go w życie.

Kocham to, co robię

Był rok 2003, a Elizabeth Holmes miała niespełna 19 lat, kiedy rzuciła studia i założyła przedsiębiorstwo Theranos (od angielskich słów „therapy” – terapia i „diagnosis” – diagnoza) z siedzibą w Palo Alto (Kalifornia), w Dolinie Krzemowej. Wcześniej przez krótki czas pracowała w laboratorium w Genome Institute (Singapur). Do kraju wróciła z patentem i konkretnym pomysłem na biznes.

Pieniądze niezbędne do uruchomienia biznesu dostała od ojca - skorzystała z kapitału, jaki rodzice zgromadzili na jej edukację. Jedną osób, która dopingowała Elizabeth i wierzyła w jej pomysł, był prof. Channing Robertson, którego przyszła miliarderka poznała na uniwersytecie. Naukowiec twierdzi, że Elizabeth od początku zwróciła jego uwagę. Była inna, miała wizję. Jej pomysł był genialny w swojej prostocie: produkcja dostępnych dla każdego, tanich testów krwi.

Dewiza Amerykanki brzmi: Nigdy więcej fiolek, nigdy więcej opasek uciskowych. Chciała, żeby testy były bardzo proste w wykonaniu, dzięki czemu mogliby z nich korzystać ludzie na całym świecie. A ponieważ raził ją widok krwi, opracowała testy, do przeprowadzenia których wystarczy zaledwie kilka kropli. Dzięki jednemu ukłuciu można przeprowadzić ponad 200 testów diagnostycznych i to w znacznie krótszym czasie niż po oddaniu krwi w laboratorium.

Holmes wierzyła, że dzięki testom ludzie przekonają się do badań i zaczną dbać o zdrowie. Ze swoim biznesem wstrzeliła się w rynek idealnie. W czasach postępujących chorób cywilizacyjnych zapotrzebowanie na jej produkt okazało się ogromne. W jednym z wywiadów wyznała, że pasjonuje ją wymyślanie sposobów zapobiegania chorobom. Taką potrzebę wyniosła z domu rodzinnego. - Zdałam sobie sprawę, że moja firma to sposób na to, by spełnić moje marzenia. Wiedziałam, że chcę stworzyć coś, co odmieni życie ludzi. Tak bardzo kocham to, co robię – powiedziała.

Prześcignęła konkurencję

Na rozkręcenie biznesu pozyskała bajońską kwotę (400 mln dolarów) od inwestorów w zamian za udziały w firmie. Pierwszy milion przekazał Timothy „Tim” C. Draper, Amerykanin inwestujący w venture capitals, czyli przedsiębiorstwa znajdujące się we wczesnej fazie rozwoju. Wcześniej przekazał pieniądze m.in. na Skype’a. Firma Theranos rozwijała się w imponującym tempie. W końcu nie tylko dogoniła, ale i prześcignęła konkurencję - Holmes nie kryje, że jej branża nie zmieniała się od dziesięcioleci. Zwraca uwagę, że ludzi albo nie stać na badania, albo ich nie robią, bo boją się bólu lub - jak ona - widoku krwi.

Dziś założona przez Holmes firma jest warta 9 miliardów dolarów. Elizabeth ma w niej 50 proc. udziałów, co daje jej majątek rzędu ok. 4,5 miliarda. Pierwszy raz na liście 400 najbogatszych ludzi świata znalazła się w 2014 roku - na 110. miejscu. W ubiegłym roku trafiła na szczyt rankingu najbogatszych kobiet. „Forbes” nazwał ją „najmłodszą miliarderką świata, która osiągnęła sukces dzięki własnej pracy”.

Założone przez ambitną Amerykankę przedsiębiorstwo nawiązało współpracę z siecią aptek Walgreens, z którą zaczęło budować centra medyczne (Theranos Wellness Centers) – w sumie ma ich powstać dobrych kilka tysięcy. - Chcę, aby w promieniu kilku kilometrów od każdego mieszkańca Stanów Zjednoczonych znajdowało się nasze centrum – zdradza swoje plany CNN. - Centra będą otwarte późnym wieczorem i w weekendy, dzięki czemu wykonywanie testów z krwi stanie się jeszcze prostsze. Nie trzeba będzie opuszczać pracy, żeby zrobić badanie – dodaje.

Theranos zatrudnia ponad 500 osób. Współpracuje z ponad 9 tys. lekarzami. W zarządzie firmy zasiadają politycy, m.in. Henry Kissinger, laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 1973 roku i George Shultz, sekretarz w administracji prezydenta Richarda Nixona i sekretarz stanu USA w administracji Ronalda Reagana.

Theranos pod lupą

Każdy sukces ma jednak swoją cenę. Wokół firmy Theranos narosły kontrowersje po artykule, który w październiku 2015 roku opublikował „The Wall Street Journal”. Poddano w wątpliwość dokładność testów. Wypowiadający się eksperci sceptycznie wyrażali się o technologii stosowanej przez Theranos. Kilka tygodni później amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA – Food and Drug Administration) wydała oświadczenie, w którym poinformowała, że malutkie pojemniczki na krew pobraną z palca nie zostały zatwierdzone pod kątem żadnych testów (z wyjątkiem testu wirusa opryszczki)
. Zażądano, by liczbę testów diagnostycznych oferowanych przez Theranos ograniczyć do jednego.

Po burzy, jaką wywołał artykuł, Elizabeth Holmes upubliczniła dane, które miały pokazać, że jej testy są wiarygodne i dokładne. Przedstawiła patenty i licencje niezbędne do prowadzenia działalności. A w jednym z wywiadów stwierdziła: Nie wiedziałam, że „The Wall Street Journal” stał się tabloidem.

Dziś Theranos produkuje ok. 10 miliardów testów rocznie. Jak wynika z danych portalu fortune.com, polega na nich ponad 70 proc. lekarzy. Wyniki pacjent otrzymuje w ciągu kilku godzin. Ceny za jeden test zaczynają się od dolara.
Motywacyjne wypowiedzi miliarderki krążą po sieci. Na przykład taka: W chwili, w której obmyślasz plan awaryjny, przyznajesz się, że ci się nie uda. Albo: Ludzie mogliby wiele zyskać, gdyby zaczęli zadawać sobie pytanie, dlaczego robią to, co robią.

Prof. Channing Robertson porównuje Elizabeth Holmes do takich wizjonerów jak Steve Jobs i Bill Gates. - Gdy opowiedziała mi o swoim pomyśle, byłem zdumiony. Zapytałem ją, po co chce to zrobić. Odpowiedziała, że jej testy mogą zrewolucjonizować opiekę zdrowotną. Wyznała, że chce od podstaw stworzyć nową technologię. Miała cel, żeby pomóc ludziom – mówi.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (9)
Zobacz także