Kwiatki dla Hitlera

Wybierali blondynki, najlepiej te o dużych, błękitnych oczach. Hitler najbardziej lubił goździki, więc to w nie zaopatrywano dziewczynki. Miał tylko jedno zadanie. Uśmiechać się i wręczyć liderowi kwiatki. 5 minut z Hitlerem zapamiętały do końca życia. Tak było właśnie w przypadku Hannelore Hoke.

Obraz
Źródło zdjęć: © Eastnews
Magdalena Drozdek

Wybierali blondynki, najlepiej te o dużych, błękitnych oczach. Hitler najbardziej lubił goździki, więc to w nie zaopatrywano dziewczynki. Miał tylko jedno zadanie. Uśmiechać się i wręczyć liderowi kwiatki. 5 minut z Hitlerem zapamiętały do końca życia. Tak było właśnie w przypadku Hannelore Hoke.

Hannelore mieszkała z rodzicami w Hanowerze. Ojciec pracował w fabryce Mercedesa, później przeniósł się do zakładu, który szył spadochrony dla armii. Matka zostawała w domu, szyła mundury i koszule dla żołnierzy. Mała Hannelore chodziła do pobliskiej szkoły. Był 1935 rok, gdy dyrektor przyszedł do jej klasy i powiedział, że do miasta przyjeżdża Hitler i trzeba go godnie przywitać.

- Miałam wtedy 6 lat. Idealna dziewczynka o aryjskich rysach. Blond włosy i niebieskie oczy. Nauczyciel wybrał mnie wtedy i kilka innych dzieci, by wręczyć Hitlerowi kwiaty – mówi po latach w wywiadzie dla brytyjskiego „Daily Mail”.

Od początku Hitler i jego współpracownicy wykorzystywali techniki propagandowe do kreowania wizerunku idealnego przywódcy. Każde spotkanie było szczegółowo zaplanowane. Fotografowie uwielbiali pokazywać go w towarzystwie kobiet, dzieci i zwierząt. Tak też było podczas wizyty w Hanowerze.

- Powiedzieli mi żebym stanęła w linii razem z innymi dziewczynkami. Czekaliśmy 30 minut na środku ulicy na Hitlera. Dla dziecka to długo. Pamiętam, że strasznie chciałam iść do łazienki. Wreszcie pojawiła się karawana samochodów. W środkowym jechał przywódca. Wysiadł i nawet się nie uśmiechnął. Miał na sobie mundur i wyglądał zjawiskowo. Byłam trzecia w kolejce. Pierwsza miała ze sobą goździki, jego ulubione. Druga miała dzwonki. Ja wybrałam fiołki, mówili mi, że je też bardzo lubi – wspomina Hoke.

Dziś 86-letnia kobieta mieszka w Stanach Zjednoczonych. Opowiadając o swoim dzieciństwie i pierwszym spotkaniu z Hitlerem nie kryje wzruszenia i podziwu dla przywódcy. Dla niej był wielkim człowiekiem, który starał się z całej mocy poprawić życie Niemców. Hitlera już nigdy później nie spotkała, miała jednak w przyszłości pracować dla jego podwładnych. Matka, która uwielbiała towarzystwo wysoko postawionych żołnierzy i oficerów, często organizowała dla nich przyjęcia. W 1944 roku zaprosiła kilku nazistów stacjonujących w pobliżu do domu. Jeden zaproponował rodzicom Hannelore, że dziewczyna mogłaby pracować w jednym z obozów Hitlerjugend.

- Matka zabrała mnie z rodzinnego miasta do Augsburga. Nie mogłam się nawet sprzeciwić. Hitler miał w mieście dużą placówkę, gdzie szkolił nastolatków na swoich żołnierzy. Ja miałam nauczyć się tam gotować. Ci wszyscy chłopcy musieli jeść to, co im przygotowywałyśmy – dodaje.

Razem z nią w kuchni pracowały jeszcze 4 inne dziewczyny. Gotowały i piekły dla wszystkich w obozie. Hannelore bardzo szybko stała się najlepsza w zespole. Wspomina, że robiła najlepsze serniki. Przełożona stwierdziła, że chciałaby ją jakoś docenić. Opcji było kilka. Ostatecznie dziewczyna została zaproszona na przyjęcie dla oficerów.

W wywiadzie dla „Daily Mail” przyznaje, że bardzo szybko spotkanie zaczęło wymykać się spod kontroli. – Miałam 14 lat, a ci żołnierze zaczęli zastanawiać się, który powinien się ze mną przespać. Byłam przerażona. Jeden z nich powiedział, że chce mnie w swoim łóżku. Wiedziałam kim był. Wszyscy wtedy kojarzyli Kurta Waldheima – mówi seniorka.

86-latka przyznaje, że ostatecznie do niczego nie doszło. Ktoś przerwał nagle przyjęcie. Waldheim jeszcze przez kilkanaście lat po wojnie zmagał się ze swoją przeszłością. W czasie drugiej wojny światowej pełnił służbę w niemieckim Wehrmachcie. Po zakończonych działaniach wstąpił do służby dyplomatycznej, by następnie objąć stanowisko ministra spraw zagranicznych, a potem Prezydenta Republiki Austrii. Wielokrotnie badano, czy jest odpowiedzialny za zbrodnie nazistowskie. Zebrała się nawet międzynarodowa komisja historyków, która nie znalazła żadnych dowodów mogących go obciążyć.

Hoke po wojnie wyjechała z rodzicami do Ameryki. Tam poznała swojego przyszłego męża, z którym dziś ma trójkę dzieci. Jak większość osób, które przeżyły wojnę, dopiero teraz zgodziła się opowiedzieć swoją historię.

md/ WP Kobieta

Wybrane dla Ciebie
Urodzą się 26 czerwca. Będą mieli wyjątkowy PESEL
Urodzą się 26 czerwca. Będą mieli wyjątkowy PESEL
Grał Herkulesa. Teraz prosi fanów o modlitwę
Grał Herkulesa. Teraz prosi fanów o modlitwę
Nie chciał zerwać z nałogiem. Zapłacił za to najwyższą cenę
Nie chciał zerwać z nałogiem. Zapłacił za to najwyższą cenę
"Nareszcie jestem sama". Po rozwodzie nie chciała się z nikim związać
"Nareszcie jestem sama". Po rozwodzie nie chciała się z nikim związać
Niedawno skończyła 61 lat. Teraz pokazała się w bikini
Niedawno skończyła 61 lat. Teraz pokazała się w bikini
Nie mają drzwi do toalet. Dyrektorka szkoły się tłumaczy
Nie mają drzwi do toalet. Dyrektorka szkoły się tłumaczy
Nie dodawaj cytryny do herbaty w tym momencie. Kluczowa zasada
Nie dodawaj cytryny do herbaty w tym momencie. Kluczowa zasada
Horoskop dzienny na jutro - czwartek 16 kwietnia 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Horoskop dzienny na jutro - czwartek 16 kwietnia 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Polacy piją na potęgę. Dietetyczka ostrzega
Polacy piją na potęgę. Dietetyczka ostrzega
Pugaczowa rozwścieczyła Kreml. Ma polskie korzenie
Pugaczowa rozwścieczyła Kreml. Ma polskie korzenie
Uchodzili za parę idealną. Dopiero potem wyjawiła, jak było
Uchodzili za parę idealną. Dopiero potem wyjawiła, jak było
Posadź przy płocie zamiast tui. Sąsiedzi będą zazdrościć
Posadź przy płocie zamiast tui. Sąsiedzi będą zazdrościć
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟