ycipk-3xiywp

Makijaż na porodówce. "Jeśli mamusia ma siłę i chęć, proszę bardzo"

Kiedy Joanna Krupa pokazała zdjęcie z porodówki, na którym widać jej makijaż, w sieci zawrzało. Nam kobiety zdradziły, dlaczego malowanie się pomiędzy skurczami jest dla nich ważne i jak bardzo wygląd może wpłynąć na komfort porodu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Makijaż do porodu to dla wielu kobiet zupełnie naturalna kwestia
Makijaż do porodu to dla wielu kobiet zupełnie naturalna kwestia (123RF)
ycipk-3xiywp

Trudno wyobrazić sobie, że w momencie skurczy porodowych myślimy o malowaniu kreski na powiece i nakładaniu pomadki. Mimo to wiele kobiet decyduje się na zrobienie makijażu przed wyjazdem na porodówkę. Chcą czuć się komfortowo niezależnie od sytuacji.

Siła nawyku

W sobotę 2 listopada na świat przyszła pierwsza córeczka Joanny Krupy. Modelka pochwaliła się w sieci zdjęciami z sali porodowej, na których widać, że ma na twarzy delikatny makijaż. W komentarzach wiele fanek zwróciło na ten fakt uwagę i zastanawiają się, czy to "normalne", że kobiety chcą się malować w tak wymagającym dla nich momencie.

– Kobiety, które na co dzień przejmują się swoim wyglądem, noszą perfekcyjny makijaż i zawsze dbają o nienaganną prezencję, nie zrezygnują z tego ot tak. To wynika z ich poczucia pewności siebie. Dla nich wyjazd na porodówkę, zwłaszcza gdy znoszą skurcze dość dobrze i nie ma zagrożenia życia maluszka, to wyjście z domu jak każde inne. Skoro malują się na zakupy, to dlaczego miałyby nie malować się do szpitala? – mówi psycholożka Kinga Kołodziej.

ycipk-3xiywp

Jak królowa

Magda jest mamą półtorarocznego synka. W czasie ciąży uczestniczyła w zajęciach szkoły rodzenia. To właśnie wtedy usłyszała od prowadzących, że makijaż na porodówce to rzecz bardzo pomocna.

– Ich zdaniem to, jak przebiegnie poród, zależy w dużej mierze od naszego nastawienia. Jeśli umalowanie rzęs pozwoli nam czuć się pewnie, powinnyśmy je umalować. Zdaniem położnych w trakcie porodu każda kobieta powinna się czuć jak królowa. Makijaż ma być dobrym sposobem, by zapewnić mamie komfort psychiczny i dobre samopoczucie. Oczywiście robić go powinnyśmy wtedy, kiedy mamy na to siły i dobrze się czujemy – tłumaczy kobieta.

Zobacz też: Pomaga kobietom urodzić, gdy lekarz nie jest potrzebny. Kamila jest doulą

ycipk-3xiywp

Podczas zajęć położne przekonywały również, że do torby z ubraniami warto włożyć coś, co może się zniszczyć w trakcie porodu, np. starą koszulę nocną. Oprócz tego warto jednak mieć też rzeczy, w których czujemy się wygodnie i ładnie. – Poród to jedno z najważniejszych wydarzeń w naszym życiu. Delikatny makijaż i ładna piżama podkreślają odświętność tego momentu – wspomina Magda.

"Nikomu to nie szkodzi"

Z opinią położnych, które przekazywały Magdzie swoją wiedzę, zgadza się wiele mam. Na forach internetowych wątki dotyczące makijażu przy porodzie liczą dziesiątki odpowiedzi. I chociaż zdania są podzielone, przeważa jedna opinia: jeśli rodzącej ma to pomóc, nie ma w tym nic złego.

"Rodziłam rok temu. Kiedy zaczęłam mieć skurcze, poszłam jeszcze pod prysznic, wysuszyłam włosy i zrobiłam makijaż. Dzięki temu czułam się komfortowo i byłam zadbana. Co prawda, malując się, musiałam robić przerwy na skurcz, ale czułam się dobrze i nie chciałam odmawiać sobie przyjemności z ładnego wyglądu" – pisze jedna z internautek.

ycipk-3xiywp

"Również się malowałam. Pomalowałam oko delikatną kredką, wytuszowałam rzęsy wodoodpornym tuszem, żeby nic nie spłynęło i nałożyłam pomadkę nawilżającą na usta. Czułam się pięknie i dodało mi to pewności siebie" – dodała inna.

"Przed porodem nie, ale tuż po nim, kiedy poszłam się wykąpać, nałożyłam ładną piżamę, ulubiony szlafrok i zrobiłam delikatny makijaż. Poczułam się o niebo lepiej" – pisze kolejna.

Mimo skurczy

Dla wielu kobiet robienie makijażu to czynność, którą wykonują automatycznie przed wyjściem z domu. Tak było w przypadku Ewy, mamy dwóch synów. Jej pierwszy poród zaczął się późnym wieczorem. Mimo bolesnych skurczy postanowiła zadbać o swój wygląd i poprawić go delikatnym makijażem.

– Pamiętam, że mój mąż biegał po całym domu i zbierał rzeczy, których zapomniałam spakować do torby. W drodze były też moja mama i siostra. A ja spokojnie poszłam się wykąpać i zaczęłam się malować. Pytali mnie, po co mi to i że musimy już jechać, ale ja dokończyłam malowanie się i dopiero wtedy ruszyliśmy do szpitala – wspomina.

ycipk-3xiywp

Ewa przyznaje, że w wyniku silnych emocji działała mechanicznie. – Zawsze robię makijaż przed wyjściem. Normalne więc było dla mnie to, że pomalowałam się przed wyjazdem do szpitala. Zadziałał nawyk – wyjaśnia.

Najważniejsze jest dziecko

O malowaniu się do porodu nie myślała z kolei Ola, mama 2-latka. Mimo że na co dzień uwielbia makijaż i ma świetne rozeznanie w najnowszych trendach, sytuacja wymagała od niej, żeby zapomnieć o estetyce. – Życie mojego synka było zagrożone, konieczne więc było cesarskie cięcie. Nie myślałam o makijażu. Najważniejsze było jego bezpieczeństwo – tłumaczy młoda mama.

Na pytanie, czy rozważała zrobienie makijażu do porodu, kiedy zakładała jeszcze naturalne rozwiązanie, mówi, że raczej nie brała tego pod uwagę. – Nie. Zupełnie nie. Raczej układałam playlistę, szukałam sposobów na relaks. Teraz myślę, że gdybym miała drugie dziecko, chciałabym sesję zdjęciową, ale również bez makijażu. Ja po prostu nie lubię być rozmazana, a przy porodzie to chyba nieuniknione – dodaje.

ycipk-3xiywp

Niezależnie od tego, jaką decyzję podejmie przyszła mama, najważniejsze jest jej dobre samopoczucie i to, żeby poród przebiegł spokojnie, a maluszek pojawił się na świecie zdrowy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-3xiywp

ycipk-3xiywp
ycipk-3xiywp