Trwa ładowanie...
d3no2gj

Mocny wpis Soni Bohosiewicz. "Nazwiska były znane i lubiane"

Sonia Bohosiewicz nie przeszła obojętnie obok wyznania Weroniki Rosati. Podczas spotkania z przyjaciółkami poruszyła ten temat. W którymś momencie posypały się nazwiska sprawców przemocy. Aktorka twierdzi, że część należy do osób publicznych.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sonia Bohosiewicz reaguje po wywiadzie Weroniki Rosati.
Sonia Bohosiewicz reaguje po wywiadzie Weroniki Rosati. (Forum)
d3no2gj

"To zupełnie okrutne, że nadal ktoś kogoś chce zniewolić, upokorzyć, podporządkować, wykorzystać..." – czytamy na profilu Soni Bohosiewicz, która wierzy Weronice Rosati. Ta ostatnia aktorka na łamach "Wysokich Obcasów" powiedziała, że była bita przez byłego partnera.

"Temperatura podniosła się do poziomu wrzenia... i nagle posypały się nazwiska" – relacjonuje Bohosiewicz. "Nazwiska tych, którzy bili, wystawiali na kilka godzin zimą na balkon, przykuli do kaloryfera na kilka dni, czy tez regularnie dawali w łeb przez kilkanaście lat. Nazwiska były czasem nawet popularne, znane i lubiane" – czytamy.

Sonia dodaje, że bliskie jej kobiety, podobnie jak Rosati, miały swoje powody, by nie mówić głośno, co je spotkało. W trakcie rozmowy jedna zaproponowała: "A może stwórzmy listę takich panów, żeby następna się nie nabrała?".

d3no2gj

Zobacz także: Triki urodowe z PRL-u. Testujemy

Bohosiewicz ten pomysł przypadł do gustu. Dalej zwraca się już do oprawców: "Panowie, chyba już czujecie nasz oddech na plecach, co nie? Panowie, o których to jest - basta! Może jeszcze wam się upieka, jeszcze nikt was nie złapał za rękę, ale jesteśmy już jak Kolombo w drzwiach".

Wywiad Rosati, a teraz deklaracja jej koleżanki po fachu, mogą wywołać efekt kuli śniegowej. Przemoc nie może być akceptowana.

d3no2gj

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3no2gj

Podziel się opinią

Share

d3no2gj

d3no2gj