– W Polsce „na dresie” wybiły się setki, jeśli nie tysiące małych firm i projektantów – mówi Michał Zaczyński, dziennikarz zajmujący się modą, autor bloga MichalZaczynski.com. Michał też jest w dresie: markowym, połyskującym. – Czym jest dzisiaj dres? – zastanawia się. – Wszystkim. Problem jest taki, że jest on mniej sexy, niż się wszystkim wydaje.
Dresowa typologia
Jesteśmy nieodrodnymi dziećmi Jane Fondy, która w dawnych latach 80. dres wniosła do telewizji, i Rihanny, która kilka lat temu wprowadziła go na salony i usankcjonowała noszenie go razem ze szpilkami, kopertówkami i w pełnym makijażu.
– Dres jest wszędzie. Jest uniformem do biegania i na wielką galę. Jest kompletny, kompatybilny, samowystarczalny – mówi Michał Zaczyński. – Noszenie dresu to komunikowanie, że nie tylko jestem modny, ale przede wszystkim przebojowa/y, bezkompromisowa/y, oryginalna/y.
Dr Piotr Szaradowski ze School of Form wyróżnia kilka rodzajów dresów. 1. Dres dresiarski, czyli ten noszony przez klasycznych dresiarzy: lampasy i wyraziste logo firmy. 2. Dres samolotowy – przyjemne okładzinki, w które wbijamy się, żeby nam było wygodnie (niekoniecznie ładnie), miło i przytulnie. 3. Dres projektantów – wszystkie szaleństwa na temat dresów i okołodresów, jakie można spotkać na polskich targach slow fashion. 4. Dres sportowy, zakładany podczas biegania lub innych aktywności sportowych – coraz rzadziej bawełniany, za to absolutnie fikuśny. Poza tym dres męski i dres kobiecy także różnią się w swojej wymowie. – Upraszczając, dres zakładany przez kobiety jest wyrazem jej sfery prywatnej, schowania się, ukrycia, natomiast męski – kojarzy się z działaniem, aktywnością – analizuje Piotr Szaradowski.
Cocooning z przyległościami
A może pokochaliśmy dres, bo życie jest takie ciężkie i niewygodne, że chcemy się przed nim zamknąć w bawełnianej norce i nie wychodzić? Może o tym świadczyć kariera chociażby wielkich kapturów zasłaniających całą głowę. Izolacja jest bardzo w cenie, ale w cenie jest też nieluksusowość.