Trwa ładowanie...

Olena Zełenska wspomina pierwsze słowa męża na wieść o wojnie. "To wszystko, co powiedział"

Pierwsza dama Ukrainy, Olena Zełenska zdobyła się na bardzo szczerą i poruszającą rozmowę na temat okrutnej wojny toczącej się na terenie jej ojczyzny. Żona Wołodymyra Zełenskiego wspomina także, mrożący krew w żyłach, moment nagłego ataku wojsk rosyjskich.

Szczere wyznanie Oleny Zełenskiej Szczere wyznanie Oleny Zełenskiej Fot: 2021 Getty Images
d2mhgij

Olena Zełenska udzieliła bardzo szczerego wywiadu dla brytyjskiej edycji magazynu "Vogue". Pierwsza dama Ukrainy szczegółowo opisała nie tylko moment wybuchu wojny i reakcję swojego męża, ale także to, czego doświadczyła jako kobieta i obywatelka uciemiężonej ojczyzny.

Pierwszy dzień wojny w Ukrainie

"To był normalny dzień: powrót dzieci ze szkoły, zwykłe prace domowe, przygotowania do kolejnego dnia w szkole… Choć przyznaję, byliśmy spięci. Wszędzie dużo mówiło się o możliwej inwazji, ale do ostatniej chwili nie wierzyliśmy, że tak się stanie… W XXI wieku? W nowoczesnym świecie?" - wspomina Zełenska.

"Obudziłam się między czwartą a piątą rano z powodu uderzenia. Nie od razu zorientowałem się, że to eksplozja. (...) Męża nie było już w łóżku. Wstałam i zobaczyłam go ubranego, jak zwykle, w garnitur (to był ostatni raz, kiedy widziałam go w garniturze i białej koszuli – od tej pory było wojsko). 'Zaczęło się' - to wszystko, co powiedział. Nie było paniki, raczej zmieszanie. 'Co powinniśmy zrobić z dziećmi?' - zapytałam. 'Czekaj, dam ci znać. Na wszelki wypadek spakuj niezbędne rzeczy i dokumenty' - odpowiedział i wyszedł z domu - opowiada żona Wołodymyra Zełenskiego.

Olena Zełenska o potrzebnym wsparciu dla dzieci

Olena Zełenska przyznaje, że jako matka postawiła sobie za cel bycie szczerą wobec swoich dzieci. "One wszystko widzą, tak jak inne ukraińskie dzieci. Z pewnością nie jest to coś, co dzieci powinny widzieć, ale nie możesz nic przed nimi ukryć. Dlatego najlepszą strategią jest prawda. Omówiliśmy wszystko z moją córką i synem. Próbowałam odpowiedzieć na ich pytania. Dużo rozmawiamy. Trzeba mówić o tym, co boli, by nie zostać samemu z myślami – to sprawdzona strategia psychologiczna" - mówi.

Utrudniony kontakt z Wołodymyrem Zełenskim i emocjonalny kryzys

Pierwsza dama Ukrainy nie ukrywa, że od czasu wojny komunikuje się z mężem telefonicznie. "W tych pierwszych dniach miałam nadzieję, że będziemy mogli z nim zostać, ale biuro prezydenta stało się placówką wojskową i nie mogliśmy w niej przebywać. Kazano nam przenieść się w bezpieczne miejsce – jeśli w Ukrainie można teraz znaleźć bezpieczne miejsce… Od tego czasu z Wołodymyrem komunikujemy się tylko telefonicznie" - wyjaśnia.

d2mhgij

Zełenska została też zapytana o swój największy kryzys emocjonalny. "Na początku nie było w ogóle miejsca na emocje. (...) Mniej więcej tydzień po rozpoczęciu wojny zadzwoniłam, żeby dowiedzieć się, gdzie są moi krewni i czy żyją. I w jednej chwili zdałam sobie sprawę, że nie wiem, czy jeszcze kiedyś ich zobaczę – tych, których kocham, moich ukochanych ludzi! To był chyba pierwszy raz, kiedy płakałam" – pierwszy raz, kiedy pozwoliłam na to, aby emocje wzięły górę. Nie mogłam tego znieść - wspomina.

Pierwsza dama Ukrainy o swoich rodakach

Pierwsza dama Ukrainy zaznacza, że obecnie jej życie nie różni się niczym od codzienności jej ukochanych rodaków. "Wszyscy mamy jedno wielkie pragnienie: zobaczyć pokój. A ja, jak każda matka i żona, nieustannie martwię się o męża i robię wszystko, aby moje dzieci były bezpieczne. Co daje mi nadzieję? Moja rodzina i moi rodacy: niesamowici ludzie, którzy nieustannie organizują się, by pomagać nie tylko wojsku, ale także sobie nawzajem. Teraz wszyscy Ukraińcy to armia. Każdy robi, co może. Krążą opowieści o babciach, które pieką chleb dla wojska, bo poczuły powołanie i chcą przybliżyć nam zwycięstwo. Tacy są Ukraińcy" - Olena Zełenska podsumowuje w rozmowie dla brytyjskiego "Vogue'a".

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl

Pomoc dla dzieci w Ukrainie. "Tam szkoły nie działają"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2mhgij
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d2mhgij