ycipk-omiivb

Pokolenie Y nowym pokoleniem kur domowych?

Amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu Missouri opublikowali wyniki badań, z których wynika, że Millenialsi marzą o powrocie klasycznych ról w środowisku domowym. Czy to oznacza nowe pokolenie kur domowych i mężczyzn, którzy w związkach "noszą spodnie"?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Para spędza wolny czas. Ona zajmuje się dzieckiem, on pije piwo.
Para spędza wolny czas. Ona zajmuje się dzieckiem, on pije piwo. (123RF.COM)
ycipk-omiivb

Millenialsi, inaczej nazywani pokoleniem Y, są uznawani za najbardziej zapatrzone w siebie pokolenie ubiegłego tysiąclecia. Są to osoby między 18. a 30. rokiem życia, które dopiero wkraczają na rynek pracy i wciąż próbują znaleźć swoje miejsce w otaczającym ich społeczeństwie. Ich cecha charakterystyczna? Chcą robić karierę i świetnie zarabiać, jednocześnie zachowując pełną swobodę działania i mnóstwo wolnego czasu. Najnowsze badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych przez Monitoring the Future dowodzą, że Millenialsi chcieliby, by kobiety wróciły do korzeni i znów opiekowały się domem. Jak to pasuje do obrazka tego pokolenia?

W dobie wszechobecnego feminizmu za normę uznaliśmy fakt, że kobiety spełniają się zawodowo tak samo jak mężczyźni. Zacierają się granice między "męskimi" i "żeńskimi" profesjami. Nikogo nie dziwi kobieta-informatyk, czy mężczyzna-przedszkolanka. Jednak w USA problem dyskryminacji płciowej wydaje się być znacznie bardziej rozległy niż w krajach europejskich i rośnie nieustannie od lat 70. ubiegłego wieku. Nie dziwi więc fakt, że amerykańscy uczniowie i studenci zapytani o to, czy chcieliby, żeby ich żony czy partnerki porzuciły karierę zawodową i zajęły się domem, odpowiedzieli, że takie rozwiązanie byłoby dla nich wyjątkowo wygodne.

Jak sprawa ma się w Polsce?

Młode Polki chętniej niż ich mamy stawiają na rozwój osobisty i budowanie ścieżki kariery. Dotyczy to jednak głównie kobiet z pokolenia Y, mieszkających w dużych miastach. Praca jest dla nich kwestią priorytetową. - Nie wyobrażam sobie, żebym miała zrezygnować z pracy dla faceta. Mój rozwój osobisty jest dla mnie absolutnie najważniejszy - mówi Aleksandra, studentka jednej z warszawskich uczelni ekonomicznych. Takie samo zdanie ma Karolina, pracująca w dużej agencji PR-owej. - Byłabym skłonna rozważyć rezygnację z pracy tylko w wyjątkowych przypadkach. Lubię swoją pracę i cenię sobie swoją niezależność - mówi.

ycipk-omiivb
123RF.COM
Podziel się

Z dziewczynami zgadzają się ich partnerzy. Zdecydowania większość z nich popiera środowisko feministyczne i chce, by ich dziewczyny i żony spełniały się zawodowo. - Uważam że dobrze jest to wypośrodkować. Jeżeli kobieta spełnia się w pracy i dobrze jej z tym, to powinna robić karierę, jeżeli chce zająć się domem i w tym się spełniać, to też dobrze - mówi Paweł, student Uniwersytetu Warszawskiego. Popiera go również Arek, księgowy w jednej z warszawskich firm. - Takie podejście jest krzywdzące, można wszystko ze sobą pogodzić - mówi nasz rozmówca.

Jak przekonuje dr hab. Mariola Bieńko, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, w Polsce problem aktywności zawodowej młodych kobiet, a szczególnie matek, jest rozwiązywany dzięki innemu niż w Stanach modelowi rodziny. - Młode kobiety odraczają wkroczenie w dorosłość, deklarują chęć spełniania się zawodowego. Kiedy już decydują się na założenie rodziny, często obowiązek prowadzenia domu przenoszą na inne osoby, takie jak babcie czy opiekunki. Dzięki temu też, te zostające w domu i rezygnujące z pracy, zdecydowanie nie należą do mainstreamu.

Zobacz też: Flirt to już zdrada?! Kobiety i mężczyźni inaczej do tego podchodzą

ycipk-omiivb
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-omiivb

ycipk-omiivb
ycipk-omiivb