Kasia Oleśkiewicz
Silne, umięśnione, atrakcyjne. Na swój wygląd muszą solidnie pracować. W tym wypadku ostry trening i rygorystyczna dieta to podstawa. Zobaczmy, jak prezentują się polskie mistrzynie fitnessu.
Chociaż sport zawsze obecny był w jej życiu, to na siłownię trafiła dopiero trzy lata temu, a przygodę z bikini fitness rozpoczęła 8 miesięcy temu. Dziś ma już pierwsze podium na koncie.
Kasia Oleśkiewicz trenuje cztery razy w tygodniu, zazwyczaj po dwie godziny. Uważnie pilnuje diety, z której całkowicie wykluczyła mięso. Je cztery razy dziennie - na śniadania obowiązkowo jajka, w ciągu dnia dużo owoców. Na chwilę zapomnienia może sobie pozwolić jedynie po zawodach. Ale i to bez specjalnych ekscesów. Do regularnych treningów wróciła już dwa dni po imprezie.
Co jest dla niej ważne przed zawodami? Oprócz utrzymania odpowiedniej diety na pewno liczy się ruch na scenie. - Trzeba spędzić godziny na sali treningowej, aby nabyć umiejętności ładnych i płynnych ruchów. Na scenie trzeba pokazać swoją pewność siebie i seksapil - podkreśla zawodniczka.
Kasia Dziurska
Jej tytułami można obdzielić przynajmniej kilka dziewczyn. Wystarczy wspomnieć, że jest mistrzynią świata w Fitness Figure Classic, mistrzynią Europy i Polski w Bikini Fitness. Zapracowana Kasia Dziurska od dzieciństwa jest także związana z tańcem. Na co dzień dopinguje sportowców, tańcząc i trenując zespół cheerleaderek z Gdyni. Bez fitnessu nie wyobraża sobie życia. Nawet 3-dniowa przerwa w treningach potrafi mocno wytrącić ją z równowagi.
Jej recepta na umięśnione, ale ponętne ciało? - 80 proc. sukcesu to odpowiednia dieta - tłumaczy. - Treningi 5-6 razy w tygodniu, nawet do dwóch godzin, bo to trening siłowy. Potem również trening cardio.
Justyna Zięcina
Pochodząca z Tychów Joanna Zięcina przebojem wdarła się do czołówki fitnessu sylwetkowego. Zabłysła w zeszłym roku - wicemistrzostwo Polski, a potem wicemistrzostwo świata na pewno można uznać za udany debiut. - To wielka motywacja, żeby pracować nad sobą dalej - pisała na Facebooku absolwentka wrocławskiej AWF po zdobyciu tytułów.
Przed zawodami jej dieta wygląda dość specyficznie. Dzień w dzień pije 6 litrów wody, potem wyhamowuje z piciem i stawia na ryż - bez żadnych przypraw. Podobno mięśnie lepiej się wówczas prezentują.
Małgorzata Mączyńska
Trzykrotna mistrzyni Polski Bikini Fitness jest absolwentką AWF-u i od zawsze wiedziała, że jej przyszłość będzie związana ze sportem. - Chciałam zostać instruktorem fitness, imponowały mi kobiety prowadzące zajęcia, takie pełne energii i wigoru. Potem zrobiłam także specjalizację z kulturystyki, chciałam dalej zgłębiać swoją wiedzę.
I tak Małgorzata Mączyńska zaczęła startować w zawodach - Myślałam, że to będzie rok, może dwa, ale w pewnym momencie stało się to częścią mojego życia.
Zawodniczka przyznaje, że można się od tego uzależnić, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. - Zwracam uwagę na to, co jem. Nie używam półproduktów czy przetworzonej żywności. Dbam o zdrowie.
Monika Bodalska
Ma dopiero 18 lat, a już znajduje się w czołówce topowych polskich zawodniczek. Szturmem zdobywa kolejne trofea i pozostawia swoje rywalki daleko w tyle. Na swoim koncie ma m.in. drugie miejsce w Debiutach Bikini Fitness 2016, trzecie miejsce w Mistrzostwa Polski Seniorów 2016 i mistrzostwo Polski Juniorów w tym samym roku.
Swoja przygodę z siłownią rozpoczęła, mając 16 lat. Potrzebowała wówczas zgody rodziców. Chciała tylko schudnąć, pozbyć się boczków i brzucha. Była samoukiem, kombinowała, podpytywała, jakie ćwiczenia będą najlepsze. I tak się zaczęło.
- Gdy po raz pierwszy wychodziłam na scenę, czułam się dziwnie - mówi nastoletnia mistrzyni. - Z jednej strony byłam bardzo szczęśliwa, z drugiej strony bałam się. To było coś nie do opisania.
Sylwia Sobota
Z prędkością światła zbudowała swoją karierę. Wygrała mnóstwo zawodów, ma na koncie mistrzowskie tytuły. Skończyła wychowanie fizyczne z tytułem magistra i na początku uczyła dzieci judo. Przypadkowo zainteresowała się fitnessem sylwetkowym.
- Po kilku rozmowach ze znajomymi, został mi polecony trener Jerzy Szymański, z którym spotkałam się i zaczęliśmy współpracować - tłumaczy w jednym z wywiadów. - Powiedział mi, że dobrze wyglądam, tylko muszę popracować nad nogami i pupą. Powiedział dokładnie “Fajny masz tyłek, ale do klepania”!
Szybko wzięła się za siebie. Na dietę organizm rewelacyjnie zareagował. Sylwia Sobota pojechała na pierwsze zawody i wygrała. To od tego zwycięstwa wszystko się zaczęło.
Hanna Garboś-Płaczkowska
Mistrzyni świata fantastyczny wygląd zawdzięcza nie tylko ostrym treningom. Tajemnice diety zdradza jej mąż.
- Stosujemy odpowiednio zbilansowaną dietę, każdy posiłek jest odpowiednio wyliczony. Jest to dieta wysokobiałkowa. W ciągu roku mamy dwa sezony startowe. Przygotowanie do jednego sezonu to około 6 miesięcy, więc jeżeli trafi nam się chociaż jeden "wolny" miesiąc, to jemy pierogi albo kopytka! - tłumaczy
Hanna Garboś-Płaczkowska na co dzień nie pozwala sobie na zachcianki. Musi jeść odpowiednio przygotowane posiłki co trzy godziny. Nawet do kina zabiera własne jedzenie.