Protesty w całej Polsce. W niedzielę wyjdą z budzikami na ulice

Wrocław protestował trzy lata temu i jutro też planuje
Wrocław protestował trzy lata temu i jutro też planuje
Źródło zdjęć: © PAP | Maciej Kulczyński

06.01.2024 15:24, aktual.: 06.01.2024 15:52

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W niedzielę 7 stycznia w całej Polsce odbędą się protesty w sprawie aborcji. Data nie jest przypadkowa. Tego dnia minie 31 lat od uchwalenia tzw. kompromisu aborcyjnego. "Weź ze sobą rzeczy, które dzwonią: dzwonki, budziki, klucze (aborcja jest kluczowa!). O godzinie 14.00 niech wybrzmi alarm: czas na dostępną, bezpieczną i bezpłatną aborcję!" - zachęcają organizatorzy.

7 stycznia 1993 roku w Polsce zakazano aborcji na żądanie. Sejm uchwalił wówczas ustawę o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, która zezwalała na aborcję w trzech przypadkach: gdy ciąża zagraża życiu i zdrowiu kobiety, gdy płód jest nieodwracalnie uszkodzony oraz gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa.

W październiku 2020 roku Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej zaostrzył prawo aborcyjne, ograniczając dostęp do zabiegu do dwóch sytuacji - bez możliwości usunięcia ciąży w przypadku wad płodu.

Protesty w 31. rocznicę zakazu aborcji

"Teraz, kiedy wynik ostatnich wyborów parlamentarnych został przesądzony przez rekordową frekwencję kobiet, przypominamy: aborcja jest kluczowa! Była kluczowa dla wyniku wyborów i jest kluczowa dla osób, które mogą zachodzić w ciąże" - czytamy na profilu Aborcyjnego Dream Teamu w mediach społecznościowych, który poinformował o organizowanych protestach w 31. rocznicę zakazu aborcji na żądanie.

"7 stycznia chcemy przypomnieć politykom i polityczkom, że patrzymy im na ręce i nie zapomniałyśmy, że obiecali nam zmianę prawa antyaborcyjnego. (...) Zegar tyka! My to hasło znamy dobrze z gabinetów ginekologicznych. Tylko ono nie do nas powinno być kierowane, ale do polityków i polityczek. Nie mamy już więcej czasu na wasze chowanie głowy w piasek czy organizacje zgromadzeń obywatelskich a potem plebiscytów pod oficjalną nazwą "referendum". (...) Czekałyśmy 31 lat, skończyła nam się cierpliwość" - ostrzegają działaczki.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Z informacji udostępnionych przez ADT wynika, że protesty rozpoczną się w niedzielę 7 stycznia o godz. 14 w największych polskich miastach - m.in. w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu oraz Poznaniu, a także o godz. 17:30 w Łodzi. Takich miejsc będzie jednak więcej. "Weź ze sobą rzeczy, które dzwonią: dzwonki, budziki, klucze (aborcja jest kluczowa!). O godzinie 14.00 niech wybrzmi alarm: czas na dostępną, bezpieczną i bezpłatną aborcję!" - zapraszają organizatorzy.

"Ani jednej więcej!"

Izabela z Pszczyny, Agnieszka z Częstochowy, Dorota z Nowego Targu. To tylko trzy z wielu kobiet, które zmarły w związku z ograniczeniami dotyczącymi przeprowadzania zabiegu aborcyjnego w Polsce. Ich śmierci wywołały głośne, wielotysięczne demonstracje w polskich miastach, których hasłem były słowa "Ani jednej więcej!".

Wszystko, co miało miejsce w ostatnich latach, spowodowało jednak zmiany w poglądach lidera bloku opozycyjnego, Donalda Tuska. Obecny premier RP, wbrew wcześniejszemu zdaniu, opowiedział się otwarcie za legalizacją aborcji na żądanie do 12. tygodnia ciąży. Polki, które 7 stycznia wyjdą na ulicę liczą, że dotrzyma słowa.

Donald Tusk: Aborcja decyzją kobiety

Zapraszamy na grupę na Facebooku - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (1053)
Zobacz także