Psy na ratunek anorektyczkom

Psy na ratunek anorektyczkom
Katarzyna Gruszczyńska

23.11.2007 14:30, aktual.: 23.11.2007 15:55

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Anorektyczkom przebywającym w szpitalu psychiatrycznym w Gdańsku w wyjściu z choroby pomagają psy. Do niedawna dogoterapia przede wszystkim wspomagała rehabilitację osób niepełnosprawnych umysłowo i ruchowo. Od jakiegoś czasu psi terapeuci pracują z dziećmi zagrożonymi patologiami, dyslektykami, czy właśnie anorektyczkami.

Anorektyczkom przebywającym w szpitalu psychiatrycznym w Gdańsku w wyjściu z choroby pomagają psy. Do niedawna dogoterapia przede wszystkim wspomagała rehabilitację osób niepełnosprawnych umysłowo i ruchowo. Od jakiegoś czasu psi terapeuci zauważają świetne rezultaty w pracy z dziećmi zagrożonymi patologiami, seniorami z domów spokojnej starości, dyslektykami, czy właśnie anorektyczkami.

Najmłodszy podopieczny gdyńskiej Fundacji Dogtor miał osiem miesięcy. Było to dziecko z przepukliną rdzeniową. Najstarsi to ponad 80-letni mieszkańcy domu seniora. Pomagają im psy wraz ze swoimi przewodnikami. Wolontariuszki odwiedzają szpital psychiatryczny w Gdańsku. Pacjentkom cierpiącym na anoreksję opowiadają o tym, ile musi codziennie zjeść pracujący pies. Nie namawiają ich do jedzenia. Młode dziewczyny nierzadko ważące 30 kilogramów (!) wnioski wyciągają same.

Pies nie krytykuje

Podobno terapia z labradorami, owczarkami niemieckimi, czy kundelkami już przynosi świetne rezultaty. - Pies nie osądza i nie krytykuje - tłumaczy Marta Czerwińska, prezes Fundacji Dogtor. Być może w tym tkwi klucz do sukcesu. Z psami bawi się też młodzież z ubogich i nierzadko dysfunkcyjnych rodzin oraz dzieci z domów dziecka na terenie Pomorza. Maluchy uwielbiają te wizyty, zwłaszcza, że w domach dziecka nie można trzymać zwierząt. Oblegają kudłate psie kulki, głaszczą je, rzucają im piłeczki. Czworonogi też są zachwycone. Żeby zostać psem terapeutą trzeba mieć osobowość gwiazdy i uwielbiać być w centrum zainteresowania.

Seryjni mordercy bez czworonogów

- Kształtując postawy wobec zwierząt, kształtujemy postawy wobec ludzi. Podczas pogadanek mówimy dzieciom: zobacz, gdy pociągniesz psa za ogon, to go zaboli, gdy uderzysz kolegę, też go to może zaboleć - opowiada Magda Madajczyk z Fundacji Dogtor. - Zauważyłam, że dzieci wiedzą, że zwierzęta są naszymi przyjaciółmi i nie można ich skrzywdzić, gorzej odnoszą się do swoich kolegów - dodaje. Wolontariuszki znają zatrważające wyniki pewnych badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych. Wykazały one, że 99 procent seryjnych morderców kiedyś znęcało się nad zwierzętami, to były pierwsze ofiary ich agresji. Poza tym badania wykazują doskonały wpływ kontaktu z psem na psychikę i zdrowie człowieka.

Nagroda dla przewodnika

Dogoterapia to również metoda, która świetnie wspomaga rehabilitację niepełnosprawnych. - Pracuję z autystycznym chłopcem. Zamyka się w swoim świecie, ale psa widzi i żywo reaguje. To dla nas największa nagroda - opowiada Krystyna Zienkiewicz z fundacji, przewodniczka labradorki Morki. Dla wielu dzieci z zespołem downa to jedyne miejsce, do którego chętnie przychodzą. Rysują w zeszytach szlaczki dla Harnasia, owczarka podhalańskiego. Normalnie, bardzo trudno je zmusić do trzymania w ręku długopisu.

Dzieci czytają bajki Harnasiowi

Mali podopieczni z dysleksją czytają psom bajki. Wielka kudłata kula leży i uważnie słucha opowieści o księżniczce i smoku. Zadania często są te same, co na tradycyjnej terapii, rehabilitacji, tylko motywacja do wspólnej pracy u boku zwierzęcia wzrasta o pięćset procent!

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)
Zobacz także