Blisko ludziRobią to po cichu i bez pożegnania. Tak wygląda odejście z zakonu

Robią to po cichu i bez pożegnania. Tak wygląda odejście z zakonu

29.02.2016 11:59, aktual.: 01.03.2016 10:44

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Jak mówi autorka książki, odejścia z zakonu są bardzo trudne. Często po wystąpieniu z zakonu, siostry przechodzą na drugą stronę ulicy, jeśli widzą znajomą zakonnicę.

Wiele osób wyobraża sobie, że życie klasztorne to przede wszystkim modlitwa. Tymczasem większość dnia wypełnia praca. Tylko nieliczne siostry dostają zgodę na dalsze kształcenie. Niektóre nie mają nawet matury.

Marta Abramowicz w książce "Zakonnice odchodzą po cichu" opisuje historię dwóch kobiet, które poznały się w klasztorze i zdecydowały się żyć razem poza jego murami. Abramowicz opowiedziała w #dziejesienazywo o zjawisku homoseksualizmu wśród zakonnic.

- Moje bohaterki idąc do zakony myślały, że będą się uczyć, kształcić. Zakonnicy mają więcej wolności niż siostry. Od decyzji siostry przełożonej zależy, czy zakonnica może zdać maturę i iść na studia. Większość jej jednak nie uzyskuje - tłumaczy Abramowicz.

Jeśli któraś z sióstr decyduje się odejść, robi to po cichu, bez możliwości pożegnania się. Jak mówi autorka książki, siostry często przechodzą na drugą stronę ulicy, gdy widzą znajomą zakonnicę, która wystąpiła z zakonu.

Zobacz także:

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (33)
Zobacz także