Trwa ładowanie...
d3ldbmy

Rodzi w tym samym czasie co kuzynka. "Boję się, co powie teściowa"

Żaneta czeka na narodziny dziecka. Ten radosny czas zmienił się w tykającą bombę, kiedy dowiedziała się, że jej kuzynka ma ten sam termin porodu. Kobieta martwi się, że teściowa będzie porównywać ich dzieci oraz to, jakimi są matkami.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Martwi się, że rodzi w tym samym czasie co kuzynka
Martwi się, że rodzi w tym samym czasie co kuzynka (123RF)
d3ldbmy

Żaneta już wie, że teściowa uwielbia porównywać. Teraz gdy dowiedziała się, że jej kuzynka urodzi dziecko niemal w tym samym czasie, jest przekonana, że ten temat będzie na rodzinnym świeczniku.

"Jestem zła, że kuzynka męża będzie miała dziecko wtedy co ja. Wiem, że teściowa będzie porównywać nas matki, nasze dzieci, które szybciej chodzi, która zeszczuplała bardziej. Mam już za sobą jedną taką sytuację, że kuzynka męża zaciążyła wtedy, co ja. Teściowej nie zamykała się buzia. Ciągle paplała: 'co tamta kupiła dla dziecka', 'a jak tamta dłużej karmi piersią', 'a jak tamtej dziecko wcześniej zaczęło chodzić, mówić', no wszystko dosłownie. Była nieustanna rywalizacja, tak żebym to ja wypadała na niekorzyść. Mam tego dosyć i aż się boję powtórki z rozrywki. Czy ktoś tak miał i czy mnie rozumie?" – zapytała na forum WP Kafeteria.

d3ldbmy

Teściowa porównuje ją do kuzynki

Internauci nie do końca rozumieli obawy Żanety, jednak próbowali znaleźć wyjście z sytuacji albo opisywali podobne sytuacje.

"Jak teściowa coś będzie dogryzać, to ja bym jej powiedział, a że raczej powinna się skupić na własnym wnuku, a nie jakimś kuzynostwie, bo to dalszą rodzina przecież. A poza tym to nie myśl o tym wszystkim. Najważniejsze, żeby dzidziuś był zdrowy. Dla ciebie i męża będzie najlepszy na świecie i tego się trzymaj" – doradziła internautka.

"Nie wierzę, że można mieć takie problemy. Ręce opadają" – skomentował obserwator wątku.

d3ldbmy

"Mnie tak gadają, że tamto dziecko już robi na nocnik, mówi i tak dalej. Ja powtarzam, że każdy rozwija się w swoim tempie. Głupio się tego słucha, to jakaś chora rywalizacja, ważne, żeby dziecko było zdrowe i szczęśliwe, a nie porównywanie. Najsmutniejsze, co usłyszałam w takim porównywaniu, że oni tak bardzo cieszą się z ciąży, jakby nikt inny się nie cieszył z tego powodu. Chora jest taka rywalizacja i przechwalanki" – napisała inna forumowiczka.

Zobacz także: Hanna i przyjaciele. W kuchni Lis Grażyna Wolszczak

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3ldbmy

Podziel się opinią

Share
d3ldbmy
d3ldbmy