Trwa ładowanie...

Wybudziła się ze śpiączki po dwóch miesiącach. Lekarze mieli dla niej straszną wiadomość

9 grudnia w Nowej Zelandii miał miejsce wybuch wulkanu. Podczas erupcji zginęło 21 osób, a wiele zostało rannych. Wśród ofiar była Lisa Dallow, która zapadła w śpiączkę. Kiedy po dwóch miesiącach lekarzom udało się ją wybudzić, nie mieli dla niej dobrych wieści.

Wybudziła się ze śpiączki po dwóch miesiącach. Lekarze mieli dla niej straszną wiadomośćŹródło: iStock.com
dv2bbcf

Lisa Dallow dzień tragedii pamięta jak przez mgłę. Kiedy się wybudziła, powtarzała tylko, że trzeba biec. Nie pamiętała tego, co działo się po wybuchu, a już na pewno nie była świadoma tego, że jej rodzina nie miała tyle szczęścia, co ona. Niestety, w wypadku zginął jej mąż i 15-letnia córka.

Wybudziła się ze śpiączki po dwóch miesiącach

Lekarze mówili, że kobieta wypierała wiadomość o śmierci najbliższych. "Zajęło jej to trochę czasu, a potem po prostu mówiła, że nie wierzy, że umarli" – relacjonował lekarz prowadzący.

Lisa Dallow niewiele pamięta z dnia wybuchu. Lekarze, którzy próbowali z nią rozmawiać po wybudzeniu, twierdzili, że kobieta pamięta tylko ostatnie kilka minut. "Pamięta eksplozję, a potem kazała wszystkim biegać. Potem przypomniała sobie, jak wszędzie spadały skały i uderzały ją w plecy. Pamięta, jak myślała 'kiedy przybędą nas uratować?'. Następnie pamięta tylko szpital i mocne światło" – relacjonują sanitariusze.

dv2bbcf

Kobiecie najgorzej jest pogodzić się z myślą, że nie była na pogrzebie swoich najbliższych. "Musimy uważać na wszystko, co do niej mówimy, ponieważ wszystko może wywołać traumę. Jest bardzo przygnębiona i przytłacza ją to, co się wydarzyło. Jest to bardzo smutne" – powiedział teść Lisy, Brian Dallow.

Do erupcji wulkanu na Białej Wyspie, przy wschodnim wybrzeżu Wyspy Północnej, doszło 9 grudnia około godziny 2 czasu polskiego. Agencja Reutera twierdziła, że wskutek erupcji pył i skały wulkaniczne zostały wystrzelone na kilkaset mętów w górę. W momencie erupcji na Białej Wyspie przebywało 47 osób, głównie z Australii, USA, Nowej Zelandii, Niemiec, Chin, Wielkiej Brytanii i Malezji. Hospitalizowano łącznie 26 osób, większość była w stanie krytycznym.

"Wiemy, że książka jest brutalna. Taka miała być". Nad "Prostytutkami" pracowali kilka lat

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dv2bbcf
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dv2bbcf