Karolina, jej rak i mały kwiatek, czyli Pola
- Jarek trzy razy w tygodniu powtarza, że musimy znaleźć jakiegoś doktora, który wytnie mi wszystkie narządy i będziemy mieli w końcu spokój - rzuca Karolina Smoleńska na koniec rozmowy. A gdy to mówi, śmieje się. Teraz już może: to epilog historii, której rytm przez pięć lat wyznaczał rak.
Aneta Wawrzyńczak